PiS umożliwi PKW kontrolę kart do głosowania

Prezes PiS Jarosław Kaczyński zapowiedział we wtorek, że w możliwie najkrótszym czasie PiS przygotuje projekt ustawy dający PKW prawo sprawdzenia kart do głosowania m.in. tych użytych w wyborach samorządowych.
PiS umożliwi PKW kontrolę kart do głosowania
Prezes PiS Jarosław Kaczyński/ fot. jaroslawkaczynski.info

Szef PKW Wojciech Hermeliński powiedział we wtorek (31 marca), że kontrola głosów nieważnych w ubiegłorocznych wyborach samorządowych byłaby bardzo potrzebna, ale PKW nie ma prawnych możliwości, by ją przeprowadzić. "Dostępu nie mamy, ale w moim przekonaniu, i moich kolegów z PKW, cenne byłoby zapoznanie się z przyczynami głosów nieważnych" - powiedział.

Wiceszef PKW Wiesław Kozielewicz z kolei w marcu mówił PAP, że odpowiednie uprawnienia i środki musiałby przyznać PKW parlament, uchwalając odpowiednie zmiany w prawie.

W ubiegłorocznych wyborach do sejmików wojewódzkich oddano 17,47 proc. nieważnych głosów (cztery lata wcześniej to było 12,06 proc.) Po ogłoszeniu wyników wyborów zwracano uwagę, że w protokołach z wyborów nie określa się, z jakiego powodu głos został uznany za nieważny (niezagłosowanie na żadnego kandydata lub na więcej niż jednego). PiS po wyborach domagał się zabezpieczenia kart do głosowania i ponownego ich przeliczenia, Kaczyński mówił, że wybory zostały sfałszowane.

Możliwość klasyfikacji głosów nieważnych usunięto w trakcie prac nad Kodeksem wyborczym. Przywraca ją prezydencki projekt nowelizacji Kodeksu, nad którym obecnie pracuje Sejm.

"Jeśli PKW apeluje o taki projekt ustawy (poszerzający dostęp do kart), to oczywiście zrobimy to w możliwie najkrótszym czasie, jak się tylko da napisać odpowiedni projekt" - powiedział na konferencji prasowej Kaczyński.

Po zakończeniu wyborów, przeliczone i posegregowane karty do głosowania z urn wyborczych trafiają do depozytu w urzędzie gminy. Z art. 79 Kodeksu wyborczego wynika, że karty do głosowania mogą być udostępnione sądowi rozstrzygającemu protest wyborczy, a także na żądanie sądów, prokuratury lub policji prowadzących postępowanie karne.

Z kolei rozporządzenie ministra kultury reguluje, że karty do głosowania mogą być zniszczone 30 dni po zamknięciu procedury związanej z protestami wyborczymi; wieczyście archiwizowane są jedynie protokoły z głosowań. Pod koniec listopada ub. roku PKW zaleciła, by dyrektorzy delegatur KBW nie występowali o zgodę na zniszczenie tych dokumentów.

Rozszerzenie kręgu instytucji, które miałyby dostęp do kart do głosownia postuluje Fundacja im. Stefana Batorego. W tej sprawie wysłała list do przewodniczącego sejmowej komisji nadzwyczajnej ds. zmian w kodyfikacjach Witolda Pahla (PO), która zajmuje się projektami zmian w Kodeksie wyborczym.

Fundacja chce, aby do dokumentów wyborczych - także tych z ubiegłorocznych wyborów samorządowych - dostęp oprócz sądów, prokuratury i policji mieli także badacze. "Wybory samorządowe nie tylko obnażyły słabości administracji wyborczej, ale, niestety, zasiały wątpliwości, co do uczciwości samych wyborów. Podważone zostało zaufanie wielu obywateli do wyników wyborów" - ocenia Fundacja. Uważa, że możliwość przebadania kart w losowo wybranych okręgach i obwodach będzie krokiem w stronę poprawy przejrzystości i przywrócenia zaufania do instytucji wyborów.

Pahl uważa, że nic nie stoi na przeszkodzie, by badacze, naukowcy m.in. w ramach swojej działalności publicystycznej mieli dostęp do dokumentów wyborczych. Zaznaczył jednak, że należy rozważyć, czy postulowane nowe uprawnienia nie naruszałyby konstytucyjnych zapisów dotyczących danych osobowych. A także, czy np. nie wchodziłyby w kompetencje sądów. Poseł powiedział, że list oraz postulaty Fundacji przekazał sejmowej podkomisji, która zajmuje się projektami zmian w Kodeksie wyborczym.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE

PARTNER SERWISU