• PARTNERZY PORTALU

Planowanie przestrzenne: gminy mają gigantyczne zobowiązania finansowe

  • Bartosz Dyląg
  • 13-01-2016
  • drukuj
Zbyt duże rezerwy pod zabudowę, które są w dokumentach planistycznych gmin, powodują, że zobowiązania gmin do zapewnienia infrastruktury, dróg, wszystkich mediów, są w istocie gigantycznymi zobowiązaniami finansowymi – mówi Monika Rusztecka,
UNEP/GRID-Warszawa.
Planowanie przestrzenne: gminy mają gigantyczne zobowiązania finansowe
Brak dobrego planowania przestrzennego jest niezwykle kosztowny dla samorządów (fot. mat. prasowe)

Jaki może być skutek braku dobrego planowania przestrzennego dla samorządów i społeczności lokalnych?

Monika Rusztecka, UNEP/GRID-Warszawa: – Przede wszystkim może to być niezwykle kosztowne. Zapis w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego dla obszaru pod zabudowę, jest de facto swoistym zobowiązaniem finansowym gminy, zobowiązuje się bowiem ona do zapewnienia infrastruktury – drogi, mediów itp.

Zbyt duże rezerwy pod zabudowę, które są w dokumentach planistycznych gmin powodują, że zobowiązania gmin dotyczące zapewnienia infrastruktury, są w istocie potencjalnymi gigantycznymi zobowiązaniami finansowymi.

Gminy nie potrafią się z nich wywiązać?

– Z punktu widzenia osoby czy firmy zainteresowanej określonym terenem w gminie, to oczekiwanie, że jednostka samorządowa wywiąże się z obowiązku zapewnienia infrastruktury. Są to zatem konkretne koszty do poniesienia i środki jakie gmina musi pozyskać, zapewnić.

I z tego właśnie powodu mamy problem z ładem przestrzennym w wielu gminach?

– Uważam, że przede wszystkim w gminach powstaje za mało dokumentów planistycznych obejmujących konkretne jednostki przestrzenno-strukturalne. Pokrycie planami w Polsce jest ciągle małe, w niektórych województwach nie przekracza 10 proc.

Częstą praktyką jest powstawanie miejscowych planów  dla małych obszarów – dotyczą one np. pojedynczych działek. 

W efekcie nie kształtujemy kompleksowo określonej przestrzeni życia mieszkańców o zdefiniowanym jednoznacznie przeznaczeniu, tylko w sposób punktowy mieszają się różne pomysły na zagospodarowanie tej przestrzeni. A to sprzyja chaosowi przestrzennemu i rozlewaniu się zabudowy na tereny, które zabudowane być nie powinny. To jeden z kluczowych problemów np. w Karpatach.

Tam, gdzie nie ma uchwalonych miejscowych planów pojawiają się tzw. wuzetki, czyli decyzje administracyjne o warunkach zabudowy. Wśród ekspertów zajmujących się tematyką zagospodarowania przestrzennego w Polsce i planistów są one powszechnie uważane za jedną z kluczowych przyczyn negatywnych zjawisk zaburzania ładu przestrzennego.

Efektem chaos przestrzenny.

– Tak. Mamy do czynienia ze zjawiskiem wchodzenia zabudowy w przestrzenie, które nie powinny być zabudowane, bo pełnią w niej inną funkcję.

Przekłada się to na jakość życia mieszkańców, mieszają się funkcje terenów (usługowych, rolniczych, przemysłowych, rekreacyjnych czy zieleni), ale też mogą być degradowane te jednostki funkcjonalne, które, ukształtowane są historycznie i kulturowo w przestrzeniach gmin. Dodatkowo, pojawia się też problemem natury estetycznej i kulturowej, bowiem nowo powstające budynki często nie nawiązują do tradycyjnej stylistyki wynikającej z uwarunkowań kulturowych danej miejscowości. A przecież regionalne wzorce architektoniczne są jednym z ważniejszych elementów tożsamości kulturowej w wielu regionach kraju.

 


KOMENTARZE (6)ZOBACZ WSZYSTKIE

Planowanie przestrzenne jest oparte na złej ustawie z 2003, która bazuje na "odwróceniu" filozofii myślenia z czasów Bieruta i Gomułki. Ta ustawa już wygenerowała 130 mld długu publicznego i "topi" samorządy. Czas na fundamentalne zmiany.

A. Koza, 2016-01-14 05:42:19 odpowiedz

W ramach uchwalania planu miejscowego przygotowuje się prognozę skutków finansowych uchwalenia tych planów. Gminy powinny być świadomie kosztów wynikających z uchwalenia planów miejscowych. Niestety tak nie jest ponieważ, prognozy te sporządzane są przez osoby nieposiadające odpowiedniej wiedzy, a g...miny same (!) nie interesują się ich treścią. rozwiń

Wit, 2016-01-13 21:36:39 odpowiedz

Czekaliśmy 25 lat na jakiś plan przestrzenny w Karwieńskich Błotach Drugich, od 1992 roku, a w międzyczasie wpisano teren w strefę ochrony środowiska. I jak dalej korzystać latem z terenów które wykupili ludzie z całej Polski tylko po to aby latem przyjeżdżać nad morze? Jesteśmy zastraszani straszni...e wysokimi karami jeżeli w ciągu 7 dni nie sprzątnięmy w ciagu dni- kara to ponad 10 tysięcy złotych! Prawo zadziałało wstecz i zabrakło dyskursu z ludżmi którzy te działki wiele lat temu kupili! Przecieź nie musi być szaleństwo industrializacji tylko przyzwolenie na uzgadnianie twórczych roziązań zabudowy tylko na letni pobyt ludzi. Ale tylko pieniądze są potrzebne natychmiast a obywatel jest jak śmieć o który władcywycierają nogi. Usunęliśmy darując potrzebującym barak, który mógłby służyć jeszcze kilka lat, jesteśmy starzy i nie mamy anisiły ani pieniędzy żeby tak z nami postępowano!



rozwiń

Starsza, 2016-01-13 15:31:01 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE

PARTNER SERWISU