• PARTNERZY PORTALU

PO: Podział Mazowsza będzie skutkował utratą środków z Unii Europejskiej dla całego województwa

• Koszt zmian związanych z podziałem to ok. 200 milionów złotych rocznie.
• Podział Mazowsza może skutkować utratą środków z UE.
• PO chce powołać Parlamentarny Zespół dla Jednego Mazowsza.
PO: Podział Mazowsza będzie skutkował utratą środków z Unii Europejskiej dla całego województwa
Ewentualny podział Mazowsza byłby akcją stricte polityczną - przestrzegają politycy PO (fot.facebook.com/warszawa)

"Ewentualny podział Mazowsza byłby akcją stricte polityczną, która mogłaby skutkować utratą środków z UE" - przestrzegają politycy PO. Były szef MAC Andrzej Halicki zaapelował do mieszkańców i samorządowców Mazowsza, by bronili jedności swego regionu.

Jeszcze w tym tygodniu Platforma ma zamiar powołać Parlamentarny Zespół dla Jednego Mazowsza, a do końca stycznia miałby powstać raport zespołu wskazujący następstwa podziału Mazowsza na dwa województwa: mazowieckiego i warszawskiego.

Podział Mazowsza znajduje się w programie wyborczym PiS. Dyskusję w tej sprawie wywołał ubiegłotygodniowy wpis na Twitterze marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego. "Przed nami wyzwanie podziału Mazowsza - z odrębną Warszawą. Mamy świadomość, że w wielu jego miejscach poziom życia jest niezwykle niski" - napisał marszałek. W zeszłym tygodniu szef Komitetu Stałego Rady Ministrów Henryk Kowalczyk mówił, że rząd Beaty Szydło nie pracuje nad podziałem Mazowsza. Również poseł PiS Jacek Sasin powiedział, że na razie nie ma merytorycznych prac nad projektem podziału Mazowsza. Kowalczyk i Sasin zgodnie podkreślali, że realizacja tego pomysłu wymagałaby podjęcia rozmów z Komisją Europejską w związku z funduszami unijnymi, a te jeszcze się nie rozpoczęły. "To na razie luźny pomysł, nie ma prac nad takim projektem" - podkreślił minister Kowalczyk.

Politycy PO: b. minister administracji i cyfryzacji Andrzej Halicki, jego b. zastępca w resorcie Jan Grabiec oraz poseł Marcin Kierwiński skrytykowali w poniedziałek plany PiS.

"Obawiamy się tego scenariusza, bo to jest scenariusz zły (...) Obawiamy się, że PiS po raz kolejny obchodzić chce wyniki wyborów samorządowych, pewien porządek ustalony w Polsce za pomocą sztucznych zabiegów, niekorzystnych dla całego województwa mazowieckiego" - ocenił Kierwiński.

Według niego, plany podziału Mazowsza to "akcja stricte polityczna". "To akcja, która ma na celu doprowadzenie do tego, żeby tylnymi drzwiami doprowadzić do nowych wyborów i zmienić demokratyczny wynik wyborczy, decyzję mieszkańców Mazowsza, która zapadła przecież nie tak dawno" - powiedział poseł PO.

Jak dodał, zmiany administracyjne na Mazowszu wywołałyby "skrajny bałagan", jeśli chodzi środki UE. Przypomniał, że każde z województw dysponuje regionalnym programem operacyjnym, a w jego ramach - przyznanymi znacznymi środkami z funduszy unijnych.

"Wprowadzenie podziału województwa wiąże się z tym, że na wiele lat te pieniądze mogłyby być dla Mazowsza zablokowane, a może i bezpowrotnie stracone. Szacuje się, że podpisywanie ewentualnie nowych kontraktów wojewódzkich, uzgodnienia z Komisją Europejską, podział tych pieniędzy między dwa nowe województwa, niezależnie jak one będą wyglądały, to może być trzy, a może nawet więcej lat" - wskazywał Kierwiński.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE