Podatek za psa tylko dla uczciwych

  • www.sztafeta.pl
  • 27-09-2011
  • drukuj
Są tacy, co nigdy nie płacili podatku za psa. Urzędnicy rozkładają ręce, bo przepisy nie dają im skutecznej możliwości egzekwowania opłat.
Podatek za psa tylko dla uczciwych
– Zapytałem urzędnika, czy jest w stanie określić, ile jest rzeczywiście psów w Stalowej Woli – opowiada mieszkaniec Stalowej Woli. – Bo jestem przekonany, że 90 procent właścicieli nie płaci podatku. Pracownik magistratu nie potrafił mi odpowiedzieć na pytanie, ale zaproponował za to, abym ja jeśli wiem, że ktoś nie płaci zgłosił to do urzędu. Ale przecież nie będę na nikogo donosił – stwierdza z oburzeniem.

Zastanawia się, czy takich informacji miasto nie mogłoby uzyskiwać np. od spółdzielni mieszkaniowych, czy też zarządców bloków.

– Nie ma w ogóle skutecznego systemu, żeby zidentyfikować tych nieuczciwych właścicieli psów – mówi Joanna Szymczyk, rzecznik prezydenta Stalowej Woli. – Trzeba by było zebrać dane, ale pytanie od kogo. Jest przecież ustawa o ochronie danych osobowych. Prawo nam blokuje pewne działania. Przecież weterynarz, nie może zdradzać, kto do niego przychodzi. Zabrania tego ustawa. My tego prawa nie wymyśliliśmy. Opłata za czworonoga jest tylko kwestią uczciwości – przekonuje Joanna Szymczyk.

Według niej, że z tym problemem borykają się miasta w całej Polsce.

W Stalowej Woli rocznie za psa jego właściciel musi zapłacić 40 złotych, taką kwotę ustalili radni. W tym roku, w budżecie zaplanowano 43 tysiące zł wpływu z tego tytułu. Do końca czerwca, wpłynęło niemal 30 tysięcy złotych, czyli zapłaciło około 70 proc. właścicieli. Trzeba zaznaczyć, że są to tylko właściciele psów, którzy widnieją w ewidencji, albo po raz pierwszy zarejestrowali swojego pupila.

A w rzeczywistości psów jest więcej, bo nie każdy rejestruje czworonoga. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że stalowowolscy weterynarze oceniają, że psów w mieście jest około 3 razy więcej, od tych zarejestrowanych w Urzędzie Miasta.

A jak sobie z tym radzą okoliczne miasta? W Nisku opłaty te zostały kila lat temu całkowicie zniesione. To po wejściu przepisów mówiących o tym, że gminy nie mają obowiązku ściągać tych opłat. Zresztą w Nisku wpływy do budżetu z tego tytułu były niewielkie. Natomiast w Tarnobrzegu w tym roku do kasy miejskiej trafiło do końca sierpnia blisko 18,5 tysiąca złotych z “psiego podatku”.

Podobnie jak w Stalowej Woli zapłaciło około 70 proc. właścicieli psów widniejących w ewidencji.

Warto zaznaczyć, że jest grupa osób zwolnionych od takich opłat. To m.in. osoby ze znacznym stopniem niepełnosprawności, niepełnosprawni, którzy mają psa asystującego, osoby powyżej 65 lat, które prowadzą samodzielnie gospodarstwo domowe, a także rolnicy. Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

PARTNER SERWISU