Podatki i opłaty lokalne 2016: gminy "tracą" 4 mld przez ulgi?

  • Piotr Toborek
  • 21-01-2016
  • drukuj
• Nie milkną echa spotkania ministra finansów Pawła Szałamachy z przedstawicielami organizacji samorządowych.
• Samorządy tracą na udzielanych mieszkańcom ulgach i obniżaniu podatków od 3 do 4 mld zł rocznie - zauważył minister.
• Są to pieniądze wirtualne, nie do ściągnięcia – mówi Eugeniusz Gołembiewski, burmistrz Kowala.
Podatki i opłaty lokalne 2016: gminy "tracą" 4 mld przez ulgi?
W tym roku wiele gmin zrezygnowało m.in. z pobierania opłaty targowej (fot.: mat.prasowe)

– Samorządy dobrowolnie rezygnują ze znacznych dochodów, udzielając mieszkańcom ulg w opłatach i podatkach i nie stosując ich maksymalnych stawek – taką sugestię wygłosił minister Paweł Szałamacha podczas spotkania z przedstawicielami samorządów, wskazując na źródła, gdzie JST mogłyby szukać dodatkowych wpływów do budżetu.

– To stara śpiewka – mówi Leszek Świętalski, sekretarz w Związku Gmin Wiejskich. – Kolejni ministrowie powtarzają to samo.

– Taki pogląd wygłosiła w 2013 roku obecna pani wiceminister Hanna Majszczyk, mówiąc, że tracimy w ten sposób ok. 4 mld złotych. Rządy się zmieniają, pani wiceminister nie, i temat wraca, chociaż takie wyliczenie jest dalekie od rzeczywistości – dodaje burmistrz Kowala Eugeniusz Gołembiewski.

Gołembiewski przyznaje jednak, że liczby się niemal zgadzają: – Rzeczywiście w wyniku obniżania stawek ustawowych podatku od nieruchomości, podatku od środków transportu czy rolnego nie trafia do budżetów gmin ok. 3 mld złotych. To jest prawda, trzeba jednak chcieć zrozumieć, dlaczego tak się dzieje. My tych opłat nie podnosimy, bo większości mieszkańców nie stać na ich płacenie.

Zdaniem Gołembiewskiego są to pieniądze wirtualne, niemożliwe jest ich wprowadzenie do budżetów gmin.

Na czym tracą samorządy?

Samorządy najwięcej tracą w wyniku obniżenia górnych stawek podatkowych. To bowiem rady gmin mają obowiązek określić wysokość podatków od nieruchomości i od środków transportowych oraz opłat lokalnych. Są one co prawda związane stawkami ustawowymi, które podlegają corocznej waloryzacji, ale mają możliwość przyjąć je na poziomie maksymalnym lub niższym od maksymalnego.

– Gminy stosują też taki wybieg, że nie podejmują uchwały w sprawie opłat na kolejny rok i wtedy zgodnie z prawem obowiązują te z ubiegłego roku. Chyba że wtrąci się w to regionalna izba obrachunkowa – dodaje Świętalski.

O umorzeniu podatków konkretnym osobom i firmom może zdecydować nie rada gminy, ale wójt, burmistrz lub prezydent miasta.

Rzeczywiście, nie trzeba sięgać daleko, aby przekonać się, że gminy bardzo niechętnie podnoszą podatki. Wszelkie zmiany podatkowe wchodzą w życie z dniem 1 stycznia, w tym roku wiele samorządów nie tylko nie podwyższyło podatków, niektóre wprowadziły obniżki, a nawet zlikwidowały poszczególne opłaty. Dotyczy to dużych miast, ale przede wszystkim małych gmin.

Taki stan trwa od kilku lat. W 2014 Najwyższa Izba Kontroli opublikowała raport „Prawidłowość i skuteczność realizacji przez jednostki samorządu terytorialnego podatków lokalnych oraz dochodów z majątku" sporządzony w oparciu o wyniki z tej kontroli obejmującej działania 28 gmin w okresie od 1 stycznia 2012 r. do 30 czerwca 2014 r.

Choć gminy w większości dopełniały wymagań formalnych, tj. np. uchwalały na czas akty wyznaczające wysokość stawek podatkowych, to zdaniem NIK część ich działań była nieprawidłowa, a "niektóre z tych działań prowadzone były w sposób mogący podważać zaufanie obywateli do organów podatkowych".

Na 28 kontrolowanych jednostek, w 21 stwierdzono nieprawidłowości przy ustalaniu wymiaru podatków, aż w 26 – jeśli chodzi o skuteczność i poprawność egzekwowania zaległości podatkowych, w 13 przy udzielaniu ulg podatkowych, a w 21 – jeśli chodzi o prawidłowość i skuteczność realizacji dochodów z majątku.

 


KOMENTARZE (5)ZOBACZ WSZYSTKIE

Do ROBOLE PŁACĄ: Byli już nawet w rządzie podobnie myślący, ale po analizie wycofywali się z pomysłu opodatkowania rolników na zasadach ogólnych, gdyż:
-gospodarstwo rolne jest przedsiębiorstwem, w pierwszej kolejności należałoby zlikwidować podatek rolny i wprowadzić pełną rachunkowość albo
...chociaż książki przychód - rozchód
-z prowadzonych ksiąg wyniknie, że gospodarstwo nie przynosi dochodów, a jedyny zysk to wynagrodzenie rolnika w wysokości minimalnego wynagrodzenia, więc nie będzie odprowadzany podatek CIT od przedsiębiorstw, a tylko PIT od wynagrodzenia
-scenariusz ten może dotyczyć około 800 tys do 1 mln gospodarstw mniejszych, produkujących na własne potrzeby (tzw. gospodarstw socjalnych), ilość produktów wprowadzanych przez te gospodarstwa na rynek jest znikoma
-koszty kontroli i obsługi tego systemu przewyższą przewidywane przychody budżetu
Z wprowadzeniem pełnego opodatkowania trzeba jeszcze poczekać, aż większość gospodarstw będzie ,,towarowa" czyli będzie wprowadzała na rynek ilość produktów gwarantującą godziwy dochód. Pierwszym do tego warunkiem jest zwiększanie powierzchni gruntów w użytkowaniu jednego gospodarstwa co najmniej do 50 ha.
rozwiń

Alka, 2016-01-22 23:03:29 odpowiedz

Rolnicy powinni płacić podatek dochodowy PIT. Nie istnieje żadne logiczne uzasadnienie , aby było inaczej.

ROBOLE PŁACĄ, 2016-01-22 19:35:10 odpowiedz

Do stolarz: Tak, racja. Ale nadal widać, iż nie trzeba być profesorem PAN czy Petru, żeby proste wnioski były negowane.
Musi być bezwzględne zróżnicowanie podatku od nieruchomości w zależności od rodzaju działalności i miejsca położenia. Szczególnie miejsce położenia musi wpływać na stawkę po
...datkową- inna na wsi na Podlasiu a inna na Marszałkowskiej w Warszawie.
rozwiń

logika ma przyszlosc, 2016-01-22 18:38:08 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE