Podlaskie władze nie chcą zmian w janosikowym

Władze samorządowe województwa podlaskiego są przeciwne projektowi zmian w tzw. janosikowym, przygotowanym przez samorządy województwa mazowieckiego i Warszawy. Uważają go za niekorzystny dla biedniejszych regionów, takich jak Podlaskie.
Podlaskie władze nie chcą zmian w janosikowym
Taką opinię władze wystosowały do Związku Województw RP - poinformował w czwartek na konferencji prasowej marszałek województwa podlaskiego Jarosław Dworzański (zabierz głos/oceń marszałka).

W oparciu o dane Głównego Urzędu Statystycznego oraz informacje o finansach województwa, władze samorządowe podlaskiego zwracają uwagę, że dochody podatkowe na mieszkańca w różnych województwach są bardzo zróżnicowane. W 2010 roku sześć województw osiągnęło dochody na mieszkańca przekraczające średnią krajową, wynoszącą 127,06 zł. Ale w porównaniu z 2009 rokiem spadły one o 4,4 proc.

Czytaj też: Trwa bój o obniżenie janosikowego

Jak mówił Dworzański, w przypadku województwa podlaskiego tzw. subwencja regionalna to ok. 100 mln zł w budżecie.

- To kwota dla nas niebagatelna - podkreślił.

Dlatego samorząd nie tylko wyraził negatywną opinię, ale poprosił też o wsparcie regionalnych parlamentarzystów, chce też apelować do rządu, by takich rozwiązań nie wprowadzać.

- Zbyt wiele mówi się dzisiaj o polityce spójności, o polityce zrównoważonego rozwoju, byśmy mieli się godzić na takie rozwiązania - dodał Dworzański.

Władze Podlaskiego uważają, że zmiany w ustawie byłyby uzasadnione jedynie wówczas, gdyby nie spowodowały zmniejszenia dochodów województw osiągających najniższe dochody w przeliczeniu na mieszkańca.

W ich ocenie, ewentualne ograniczenie wpłat przez najbogatsze samorządy z tzw. subwencji regionalnej powinno być połączone z mechanizmem wyrównania dochodów najuboższych województw.

Proponują więc, by w podziale subwencji regionalnej uczestniczyły te regiony, których dochody podatkowe na mieszkańca są niższe niż 75 proc. średniej krajowej. Jak mówił na konferencji skarbnik województwa podlaskiego Henryk Gryko, w 2010 roku dotyczyło to pięciu województw wschodniej Polski: warmińsko-mazurskiego, podlaskiego, lubelskiego, podkarpackiego i świętokrzyskiego.

Janosikowe to system, w którym bogatsze samorządy przekazują - przez budżet państwa - część swoich dochodów biedniejszym. W Sejmie jest jednak projekt zakładający m.in. inny mechanizm naliczania janosikowego dla wszystkich szczebli samorządu, tak aby nie mogło ono przekroczyć 30 proc. dochodów danej jednostki.

Autorzy projektu podkreślają, że nie chcą likwidacji janosikowego, tylko złagodzenia jego skutków, bo dziś niektóre samorządy muszą oddawać z tego tytułu niemal całe swoje dochody i w rezultacie wpadają w finansowe tarapaty. Jako przykład podawano wówczas województwo mazowieckie, które w 2010 r. musiało zapłacić tytułem janosikowego 63 proc. dochodów, a w styczniu 2012 r. zaciągnąć kredyt, aby zapłacić 52 mln raty janosikowego.

W Sejmie jest też projekt obywatelski zmian w przepisach, pod którym podpisało się 157 tys. osób. Zakłada on zmniejszenie janosikowego o 20 proc. na wszystkich szczeblach samorządu i proponuje zastąpienie części subwencji nowym rodzajem dotacji, które byłyby rozdzielane w formie konkursów.

W czwartek podczas wspólnego posiedzenia komisji doszło do pierwszego czytania komisyjnego projektu nowelizacji ustawy o dochodach jednostek samorządu terytorialnego. Jacek Bogucki z Solidarnej Polski złożył wniosek o odrzucenie projektu w pierwszym czytaniu. Sejmowe komisje samorządu terytorialnego i polityki regionalnej oraz finansów publicznych zdecydują w piątek, czy odrzucić projekt przewidujący zmiany w janosikowym, czy też skierować go do podkomisji.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE

PARTNER SERWISU