Podnieśli sobie diety

  • sztafeta.pl (Agnieszka Kopacz)
  • 26-01-2012
  • drukuj
Jest kryzys, trzeba ciąć wydatki - trąbią władze niemal wszystkich samorządów. A jednak tuż przed nowym rokiem wyższe diety uchwalili dla siebie radni z gminy Jarocin.
Podnieśli sobie diety
Dlaczego? - Nasze diety były jak dotąd najniższe w powiecie - argumentuje podwyżkę przewodniczący rady Kazimierz Bąk. Przed podwyżką radni otrzymywali za posiedzenie komisji bądź sesje po 150 złotych. Zastępcy przewodniczącego rady i szefowie komisji stałych za każdą sesję i komisję po 180 złotych. Natomiast co miesiąc na konto przewodniczącego wpływało stale 800 złotych.

- Uchwalona jeszcze w 2009 roku stawka 150 złotych dla radnych miała być rekompensatą za dzień nieobecności w pracy. W tym dniu pracownik nie jest objęty ubezpieczeniem, od tego też dnia nie są odprowadzane składki. Po konsultacjach, zdecydowaliśmy się podnieść tę kwotę o 50 złotych. Teraz radni będą dostawać po 200 złotych - wyjaśnia przewodniczący Bąk.

Na konta zastępcy przewodniczącego i przewodniczących komisji stałych za posiedzenie wpływać będzie po 250 zł. - Jeżeli chodzi o diety wiceprzewodniczącej i przewodniczących komisji to chcieliśmy docenić ich pracę. Mimo że nie mają takiego obowiązku, to niemal co tydzień są w urzędzie i dbają o interesy mieszkańców - podkreśla przewodniczący Bąk.

Jemu od stycznia też urosła dieta. Zamiast 800 złotych, będzie teraz dostawał 1000. Jak się okazuje, podczas sesji na których głosowane były stawki diet, padła też propozycja, aby przewodniczący otrzymywał co miesiąc po 1200 złotych. Trzech radnych głosowało za tym wnioskiem, pozostali wstrzymali się od głosu. - Uważam, że gminy nie stać na taki wydatek jak 1200 złotych dla przewodniczącego, dlatego anulowałem to głosowanie - mówi Kazimierz Bąk, który podczas sesji pouczył radnych, że wstrzymanie się od głosu powoduje, że uchwała zostanie podjęta nawet trzema głosami za.

Sprawdziliśmy stawki diet i ustaliliśmy, że teraz to krzeszowscy radni dostają najmniej za udział w sesji i komisjach. Ciekawe, kiedy i oni sięgną po argument, że nie chcą być „najtańsi".

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE

PARTNER SERWISU