Polacy skarżą się, NiK kontroluje

  • AW/nik.gov.pl
  • 08-08-2011
  • drukuj
Zamówienia publiczne, gospodarowanie majątkiem oraz działanie państwowych instytucji - to najczęstsze przedmioty kontroli skargowych NIK. Rocznie Izba przeprowadza kilkadziesiąt takich audytów.
Polacy skarżą się, NiK kontroluje

W 2010 r. Polacy przesłali do NIK ponad 5 tys. zawiadomień o zaobserwowanych nieprawidłowościach. Ich bezpośrednim efektem było przeprowadzenie w ubiegłym roku kilkudziesięciu kontroli skargowych. Tego rodzaju audyty podejmowane są przez inspektorów jako kontrole dodatkowe.

Czytaj też: Ludzie skargi piszą do... NIK

Stałym elementem przesyłanej do NIK korespondencji skargowej są informacje o nieprawidłowo przeprowadzonych przetargach. Zarzuty dotyczą najczęściej nieprzestrzegania w postępowaniach zasady równości, jawności, powszechności i pisemności. Polacy skarżą się na nierówne traktowanie przy ubieganiu się o zamówienia publiczne. Często pojawia się zarzut o dostosowywanie warunków zamówienia do konkretnego oferenta. W 2010 r. kilkanaście kontroli skargowych dotyczyło właśnie postępowań przetargowych. Kontrolerzy weryfikowali poprawność udzielania zamówień m.in. przez Administrację Domów Miejskich w Bydgoszczy, Wojskową Specjalistyczną Przychodnię Lekarską w Giżycku, Wojewódzki Ośrodek Ruchy Drogowego w Pile czy Gminę Rokietnica. 

Czytaj też: Najwięcej skarg na działalność urzędów

Czego dotyczyły pozostałe ubiegłoroczne kontrole skargowe? Sprzedaży nieruchomości, zatrudnienia pracowników, przeprowadzonych inwestycji, a także gospodarności kontrolowanych osób i instytucji. Izba zweryfikowała m.in.: jak burmistrz Sanoka przydzielał lokale socjalne; jak Starostwo Powiatowe w Leżajsku sprzedawało mieszkania oraz jak udzielało bonifikat dla najemców; jak funkcjonował Powiatowy Zakład Opieki Zdrowotnej w Starachowicach oraz jak gmina Zaleszany prowadziła inwestycje drogowe i rozliczenia środków otrzymanych na usuwanie skutków powodzi.

W zeszłym roku najwięcej kontroli skargowych przeprowadzili inspektorzy z delegatury NIK w Rzeszowie i Kielcach.

 


KOMENTARZE (2)ZOBACZ WSZYSTKIE

Kolejne rewelacje NIK. Cudowna instytucja są "niczym Tomy Lee Jones w ściganym". Smoleńsk, autostrady, zanieczyszczenie powietrza etc. Czytając ich raporty pozostaje jedynie powiesić się bo jutra nie będzie. Jedyni sprawiedliwi wśród niegodziwców i złodziei.
Kolejne rewelacje NIK
....
A może wreszcie ktoś zajmie się budżetem NIK.
A oto dane (dostępne na stronach NIK)
Budżet 2009 - 238.982 000 budżet 2010 - 242.183, wzrost o 3 201 000 (wszyscy oszczędzają ale NIK jest zbyt ważną instytucją aby ich to dotyczyło.
A jakie wydatki poniosła Izba w 2010 r. oto jedne z ciekawszych:
- podróże zagraniczne 707 500 zł
- podróże służbowe krajowe 5 468 600 zł
-telefony i Internet 1 046 900zł – średnio 4847zł miesięcznie na każdą z 18 delegatur.
-zakup prasy i książek (zapewne w celu umilania czasu w czasie licznych wyjazdów) – 340 300 zł
- zakup laptopów 1 366 900zł
– system wideokonferencyjny 2 348 900 zł !!!!
- 1.374 000 usługi komunalne, pralnicze oraz sprzątanie pomieszczeń biurowych
A teraz to co najlepsze – wynagrodzenia
2009 łącznie wydano na fundusz płac 163.041 800 zł w tym wypłacili sobie nagród (bez jubileuszowych) na kwotę 19 232 200 zł !!!
Zatrudnienie w NIK wynosi 1576 (2010 r.) -1586 (2009 r.) osób co daje, że każdy z pracowników tej instytucji otrzymał w roku 2009 nagrodę w wysokości ponad 12 tysięcy zł.
W roku 2010 fundusz płac wzrósł o 5 495 700 zł do 168.537 500 zł (choć zatrudnienie zmniejszyło się o 10 etatów). Oczywiście nagrody też były wyższe, przecież w czasie kryzysu trudniej prowadzić kontrole. I tak pracownicy NIK wypłacili sobie w 2010 roku nagrody (bez jubileuszowych) na kwotę 21 793 600 zł średnio 13828 zł na każdego z nich
I mają czelność mówić, że wszyscy działają niekompetentnie, rozrzutnie. Ciekawe czy wydając na książki każdego roku kilkaset tysięcy złotych mają w swych księgozbiorach Moralności Pani Dulskiej (jeśli nie może by zorganizować im społeczną zbiórkę lektury dla).
Chyba, że wydając ok. 1 miliona złotych rocznie na swoje szkolenia znaleźliby kilkaset zł na wykład z etyki.
rozwiń

as, 2011-08-12 21:25:04 odpowiedz

A kiedy wreszcie mieszkańcy zaczna sami kontrolować swoje władze. Mają rady, komisje rad w tym tą najwazniejszą -rewizyjną. Kiedy wreszcie zrozumiemy że samorząd to my mieszkańcy a nie budynek w którym urzeduje władza

JOTKA, 2011-08-09 07:36:13 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE