Pomysły mieszkańców za budżetowe pieniądze

Płacę – więc wymagam. Jedno z podstawowych praw rządzących gospodarką rynkową zaczyna święcić triumfy w samorządzie. Polacy chcą współdecydować o tym, na co przeznaczane są ich podatki.
Pomysły mieszkańców za budżetowe pieniądze

Jak kraj długi i szeroki, budżety partycypacyjne - zwane również obywatelskimi - stały się hitem wśród mieszkańców. Już kilkadziesiąt polskich miast zgodziło się na to, by ich mieszkańcy decydowali, na co zostanie przeznaczona część ich budżetów. W głosowaniach organizowanych przez samorządy biorą udział dziesiątki tysięcy ludzi.

Tak integruje się mieszkańców

Zdaniem promotorów partycypacji obywatelskiej, stanowi ona kwintesencję demokracji lokalnej, a możliwość podpowiadania samorządowi przez mieszkańców, na co powinien przeznaczyć część budżetowych pieniędzy, to strzał w dziesiątkę.

- W ten sposób buduje się kapitał społeczny. To angażuje obywateli w decyzje o lokalnych wydatkach i daje możliwość skutecznego dialogu mieszkańców z ich reprezentantami. Ludzie widząc, że mają wpływ na to, co dzieje się w ich otoczeniu, tym chętniej się angażują - mówi w rozmowie z Magazynem Samorządowym GMINA Ewa Stokluska z Pracowni Badań i Innowacji Społecznych „Stocznia", członek Rady ds. budżetu partycypacyjnego przy Prezydencie m. st. Warszawy.

Wydatki, o których decydują obywatele, to co prawda tylko 0,5-1,5 proc. budżetów poszczególnych miast. O reszcie nadal decydują prezydenci i radni. Współdecydowanie o wydatkach integruje mieszkańców, pielęgnuje patriotyzm lokalny, daje im wiedzę o miejskich finansach i pozwala realizować te inwestycje, których ludziom najbardziej brakuje. Partycypowanie przez mieszkańców w podziale budżetowych pieniędzy służy też kreowaniu lokalnych liderów.

Brazylijski przykład

Na czym polega istota budżetu partycypacyjnego? Sprawa nie jest skomplikowana. Najpierw mieszkańcy przesyłają projekty swojego autorstwa. Najczęściej dotyczą one spraw najprostszych. Może to być budowa ścieżki rowerowej, rewitalizacja parku, budowa placu zabaw na nowym osiedlu lub nowego żłobka. Gdy lista zostanie zamknięta, urzędnicy - razem z ekspertami - weryfikują te pomysły. Sprawdzają, czy inwestycję da się zrealizować zgodnie z prawem i czy koszty przyjęte w projekcie zostały prawidłowo oszacowane. Te projekty, które przejdą weryfikację, biorą udział w konkursie. Mieszkańcy głosują i wybierają ten, który ich zdaniem najlepiej odpowiada ich potrzebom. Zwycięskie projekty są wpisywane do budżetów miast i realizowane.

Chociaż w Polsce budżety partycypacyjne to nowość, sama idea ma już długą historię. Pomysł narodził się dwadzieścia lat temu w brazylijskim Porto Alegre. W tym mieście najpierw mieszkańcy decydowali o podziale środków na osiedlu, potem w dzielnicy, w końcu - na poziomie całego miasta. Przygotowany przez mieszkańców budżet partycypacyjny trafiał do radnych i burmistrza, a ci przyjmowali go bez zmian. Od czasu jego wprowadzenia w Porto Alegre znacząco poprawiły się warunki życia. Ulice wypiękniały, a odsetek domów z dostępem do prądu i bieżącej wody z roku na rok rośnie.

 


KOMENTARZE (2)ZOBACZ WSZYSTKIE

Zwiększenie budżetu na Centrum Alzheimera w Warszawie, aby obiecane specjalistyczne centrum łącznie z DPS gdzie przebywają bardzo trudne przypadki choroby alzheimera ( a w szczególności na wynagrodzenia dla opiekunów) było centrum na miarę europejską

kate, 2014-01-26 09:27:23 odpowiedz

Ja chce żeby moje podatki szły w całości na pensje urzędników!!!

gonzo, 2014-01-08 15:04:06 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE