Powódź: wojewoda w roli samorządu

Lista propozycji zmian ustawowych dotyczących działań związanych z zapobieganiem i przeciwdziałaniem skutkom powodzi powstaje w MSWiA - poinformował w poniedziałek szef resortu Jerzy Miller.
Powódź: wojewoda w roli samorządu

Jak wyjaśnił Miller, przygotowywane rozwiązania to efekt raportu dotyczącego m.in. stanu zabezpieczenia przed powodziami. Jedna z propozycji ma dotyczyć wzmocnienia roli wojewody w sytuacji, gdy któryś z samorządów nie radzi sobie z przeciwdziałaniem powodzi.

- Doświadczenie pokazuje, że w województwie odpowiedzialnym za walkę z żywiołem jest wojewoda. W związku z tym uznajemy, że wojewoda nie może być bezradny w sytuacji, gdy któryś z samorządów nie radzi sobie z zadaniem - powiedział Miller na konferencji prasowej w Lublinie.

Miller tłumaczył, że propozycje resortu zmierzają w kierunku, aby wojewoda w takich sytuacjach był zobowiązany do pomocy samorządowi, mimo że chodzi o zadania samorządu.

Przypomniał, że pomoc rządu dla poszkodowanych przez powódź ma na celu przede wszystkim zapewnienie im dachu nad głową, a także pomoc przedsiębiorcom w celu zachowania miejsc pracy oraz pomoc rolnikom w odbudowie ich gospodarstw.

Jak tłumaczył minister, pomoc rządu dla powodzian, którzy stracili domy jest elastyczna. Pieniędzy, które uzyskują oni od państwa nie muszą przeznaczać na odbudowę czy remont swojego domu, mogą - jeśli chcą - np. kupić lub wynająć mieszkanie.

Minister zaznaczył, że w przypadku gdy poszkodowani przez powódź zdecydują się przenieść w inne miejsce, niezagrożone powodzią - to pomoc państwa może być wyższa, sięgająca nawet do 300 tys. zł. O takie dofinansowanie w skali kraju zawnioskowało około 400 osób. - Jeśli chcą wybudować nowy dom, nie mogą budować w terenie tak samo niebezpiecznym z punktu widzenia zagrożenia powodziowego jak dotychczasowy dom. To byłoby wręcz nierozsądne wobec tej rodziny - zaznaczył Miller. Gdy właściciel odbudowuje zniszczone mieszkanie w tym samym miejscu może otrzymać pomoc państwa do 100 tys. zł.

Zapytany o opóźnienia w gminie Wilków przy kwalifikowaniu zalanych domów do rozbiórki lub remontu Miller odpowiedział, że traktuje to jako "wypadek przy pracy". Jego zdaniem to przykład sytuacji, kiedy mimo skierowania przez władze centralne pieniędzy na pomoc dla powodzian, zbyt mała sprawność administracji powoduje trudności w udzielaniu tej pomocy.

Minister dodał, że do takich sytuacji dochodzi rzadko. Na innych terenach popowodziowych samorządy radzą sobie lepiej z wykorzystywaniem państwowych pieniędzy. Podał przykład gminy - nie ujawniając jej nazwy - w której zniszczeniu uległo w powodzi około 70 domów; dwa tygodnie po powodzi gmina była już po rozmowie z biurami architektonicznymi, a obecnie kończy się tam budowa fundamentów pod 70 nowych domów.

- Jak zwykle zawsze decyduje człowiek. Warunkiem sprawnego działania w sytuacji nadzwyczajnej jest nadzwyczajne zachowanie wszystkich, którzy muszą być gotowi do pomocy innym i liczę na to, że będziemy tacy w sytuacji kolejnych zagrożeń, gdyby one wystąpiły - dodał Miller.

Obecny na konferencji wójt gminy Wilków Grzegorz Teresiński zapewnił, że prace powiatowego nadzoru budowlanego dotyczące decyzji o budynkach zniszczonych przez powódź dobiegają końca.

Miller w poniedziałek uczestniczył w spotkaniu z samorządowcami z gmin województwa lubelskiego najbardziej dotkniętych przez tegoroczne powodzie. Spotkanie - zamknięte dla mediów - dotyczyło głównie odpowiedniego wykorzystania środków, które po powodzi otrzymała gmina Wilków. Została ona objęta specjalnym programem jako jedna z 18 gmin dotkniętych najbardziej przez żywioł.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE