Prezes PR: Krytyka ministra Nowaka to atak

Wypowiedź ministra transportu Sławomira Nowaka, że Przewozy Regionalne są w fatalnej sytuacji finansowej i zagrożone upadłością, odbieram jako atak na spółkę - powiedziała prezes Przewozów Regionalnych Małgorzata Kuczewska-Łaska.
Prezes PR: Krytyka ministra Nowaka to atak
Minister Nowak powiedział w piątek, że Przewozy Regionalne muszą być zrestrukturyzowane, bo w obecnym kształcie dłużej nie przetrwają. Jego zdaniem, gdyby nie ustawa uniemożliwiająca upadłość spółkom utworzonym na mocy ustawy o restrukturyzacji PKP, to spółka byłaby zagrożona upadłością. Szef resortu transportu zadeklarował też, że chce pomóc marszałkom województw, do których należy spółka, zrestrukturyzować ją.

"Nawet gdyby ustawa umożliwiająca upadłość obowiązywała, to absolutnie nie byłoby potrzeby natychmiastowego postawienia Przewozów Regionalnych w stan upadłości. Nasz wynik finansowy poprawia się z roku na rok. Mało tego, przeprowadzamy działania restrukturyzacyjne, które nie udają się w innych spółkach kolejowych. Na przykład od 2008 r. zredukowaliśmy zatrudnienie o około 6 tys. osób" - powiedziała Kuczewska-Łaska.

"Nie wiem skąd minister czerpie wiedzę o kondycji finansowej spółki, bo nie rozmawiał na ten temat z jej zarządem" - dodała. Jej zdaniem publiczna krytyka wygłoszona przez Nowaka jest nieuprawniona. "Minister wielokrotnie podkreślał, że nie jest właścicielem Przewozów Regionalnych. Może więc jutro zaatakuje innego przewoźnika kolejowego, nienależącego do Grupy PKP?" - mówiła.

Jak dowiedziała się PAP w ministerstwie transportu, resort wystąpił w zeszłym tygodniu do marszałków województw o przedłożenie projektu planów restrukturyzacji Przewozów Regionalnych. "Resort, pomimo tego, że nie jest właścicielem ani nadzorującym obszar przewozów regionalnych, jest jednak zainteresowany rozwojem sytuacji w spółce tak silnie oddziaływującej na rynek transportu kolejowego w Polsce" - powiedział PAP rzecznik ministerstwa Mikołaj Karpiński.

"Resort zapomina, że Przewozy Regionalne mają program restrukturyzacji, który został zatwierdzony przez zgromadzenie wspólników. Ten plan działalności spółki do 2017 r. zakłada, że osiągniemy dodatni wynik finansowy w ciągu najbliższych trzech lat. Zaproponowaliśmy także marszałkom województw możliwość prywatyzacji spółki za 3-4 lata, przy czym ten czas można byłoby wykorzystać na wejście w procedury prywatyzacyjne - poszukiwanie inwestora, albo przygotowanie do debiutu giełdowego" - powiedziała prezes. Dodała, że plan restrukturyzacji został opracowany we współpracy z renomowaną firmą doradczą.

Kuczewska-Łaska przyznała, że rozumie troskę ministra o polski system transportowy, ale jej zdaniem zwracanie się do marszałków województw o plany restrukturyzacji przewoźnika jest omijaniem przepisów. "Minister ma narzędzia nadzoru rynku, choćby poprzez Urząd Transportu Kolejowego. UTK ocenia, czy przewoźnik jest wiarygodny i wydaje mu licencję. My taką licencję mamy. Ponadto wszystkie audyty UTK prowadzone w spółce wypadają dla nas korzystnie" - powiedziała.

Szef resortu transportu nie ujawnił w piątek, w jaki sposób Przewozy Regionalne powinny być jego zdaniem restrukturyzowane. Pytany, czy miałoby to polegać na przykład na podziale przewoźnika na mniejsze spółki, powiedział, że nie będzie decydował za marszałków, co powinni zrobić ze swoją firmą. Takiej samej odpowiedzi udzielił na pytanie, czy powinien zostać zmieniony zarząd firmy.

Jak ustaliła PAP w źródłach zbliżonych do Rady Nadzorczej spółki, punkt dotyczący zmian w zarządzie znalazł się w porządku obrad Rady wyznaczonych na środę. Jej przewodniczący Wojciech Świnder nie chciał w rozmowie z PAP potwierdzić tej informacji, ale także jej nie zaprzeczył.

"Pomysły dotyczące podziału spółki nie są dobre. Przez ostatnie kilka lat stało się oczywiste, że nadmierne rozdrobnienie kolei się nie sprawdziło i prowadzi tylko do chaosu, tak jak się to stało w grudniu na Śląsku" - oceniła Kuczewska-Łaska.

Wstępne wyniki finansowe wskazują, że w zeszłym roku Przewozy Regionalne odnotowały ok. 46 mln zł straty (przed audytem, a przy uwzględnieniu kosztów likwidacji Śląskiego Zakładu Przewozów Regionalnych), przy przychodach około 1,9 mld zł. To największy w Polsce przewoźnik kolejowy - uruchamia średnio 1,8 tys. pociągów w ciągu doby, z których korzysta dziennie ok. 300 tys. pasażerów.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE