Problem rażąco niskich cen

  • newseria.pl
  • 13-07-2012
  • drukuj
– To nie cena jako jedyne kryterium w przetargach, jest dziś problemem. Jest nim składanie ofert z rażąco niskimi cenami – uważa Jacek Sadowy, prezes Urzędu Zamówień Publicznych.
– Na tym chcemy się skoncentrować i to uważamy za element pilnych i szybkich zmian w systemie zamówień publicznych. Zdaniem prezesa, to pomogłoby zapobiegać w przyszłości takim sytuacjom, jakie występują teraz w drogownictwie.

Zamiana ustawy Prawo zamówień publicznych ma być lekarstwem na problemy, o których mówi się od dawna, a które były szczególnie widoczne w przypadku realizacji projektów infrastrukturalnych przed Euro 2012, głównie przy budowie autostrad. Chodzi przede wszystkim o ceny, oferowane przez firmy starające się o zamówienie.

– Chcemy, by instytucje zamawiające w sposób bardziej szczegółowy badały ceny, które są podawane przez wykonawców na etapie postępowania zamówień publicznych – mówi Jacek Sadowy.

– To w celu ewentualnej weryfikacji, czy te ceny są realne, czy nie są przypadkiem cenami dumpingowymi, rażąco niskimi.

Szef Urzędu podkreśla, że jest to konieczne, by nie dochodziło w przyszłości do podobnych sytuacji, jakie mamy dziś, a więc realizowania kontraktów poniżej poziomu kosztów. Proponowane przez Urząd Zamówień Publicznych zmiany w ustawie, nie poruszają kwestii wprowadzenia innych niż cenowych, obligatoryjnych kryteriów, decydujących o zwycięstwie w przetargu.

– Dzisiaj ustawa Prawo zamówień publicznych daje możliwość stosowania, obok ceny, również innych kryteriów oceny ofert – tłumaczy szef UZP. – Jest to dość elastyczny mechanizm i uważamy, że nie cena, jako jedyne kryterium jest tu problemem.

Branża budowlana musi dziś mierzyć się z problemami, jakich nie doświadczała od dawna. Głównym jest słabnąca koniunktura. Prezes Urzędu Zamówień Publicznych przekonuje, że przyczyn kryzysu w branży jest więcej.

– Pierwsza kwestia to jest wzrost konkurencyjności w systemie zamówień publicznych, co nas z jednej strony cieszy, ale z drugiej strony wywołuje dużą presję na wykonawców ze schodzeniem z cenami składanymi w trakcie postępowania – mówi Jacek Sadowy.

Realizacja kontraktów na granicy ryzyka wobec wzrostu cen materiałów czy kosztów podwykonania, powoduje, że kontrakty, które na początku zawierały pewien margines zysku, stają się nieopłacalne z punktu widzenia wykonawcy.

– Problemem są także kwestie konkurencji, braku efektywnej możliwości weryfikowania cen i jednocześnie wzrostu cen w okresie między zawarciem umowy a wykonaniem zamówienia publicznego – dodaje szef UZP.
Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE

Najnizsza cena jest najlepszym argumentem, tyle ze nalezy dolozyc do niej wymog odpowiedzniego ubezpieczenia wykonania kontraktu - jak to jest w kanadzie - 100 % + ubezpieczenie na zaplate pracownikow, a nie iluzoryczne 10 % - wtedy ubezpieczyciele zajma sie weryfikacja przedsiebirorcow i ich ...walidacja - no i rynek sie wyczysci z "teczek" ; Dodatkowo mozna wprowadzic - jak to jest rowniez w Kanadzie - ofertowanie publiczne rowniez dla podwykonawcow - patrz w sieci Biuro ofert publicznych -<BSDQ> - bsdq.org/Accueil/affichage.asp?langue=1&B=11 > to funkcjonuje i tez w tym wypadku sa stosowane odpowiednie ubezpieczenia gwarancyjne; + wlasciwe prawo gwarancji zaplaty = hipoteka budowlana - jak w kanadzie ; + ewentualnie znowelizowanie prawa budowlanego do prawdziwego kodeksu budowalnego - jak w kanadzie !!! + wlasciwe rozwiazania prawne rachunku powierniczego - - jak w kanadzie ; + licencje dla przedziebiorstw budowlanych z ubezpieczeniem - patrz .rbq.gouv.qc.ca/ >- jak w kanadzie ; < Ot rozwiazanie, ale nie przejdzie bo w polsce szanuje sie oszustow bo jest jak to sie nazywa "wolny rynek" Koordynator "BYLY" OIUGZ rozwiń

Koordynator "BYLY" OIUGZ, 2012-07-16 19:00:11 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE

PARTNER SERWISU