Projekt uchwały antysmogowej przyjęty przez zarząd woj. śląskiego

Zarząd woj. śląskiego przyjął projekt uchwały antysmogowej, którym podczas nadzwyczajnej sesji 7 kwietnia zajmą się radni śląskiego sejmiku.
Projekt uchwały antysmogowej przyjęty przez zarząd woj. śląskiego
Mieszkańcy regionu wnieśli ponad 200 wniosków do założeń uchwały (fot. pixabay)

• Uchwała antysmogowa została przyjęta przez zarząd województwa śląskiego.

• W stosunku do pierwotnej, ogłoszonej w styczniu wersji, projekt zawiera niewielkie zmiany, będące efektem konsultacji społecznych.

• Zgodnie z zapisami projektu, wprowadzane ograniczenia lub zakazy mają objąć całe woj. śląskie i cały rok kalendarzowy.

"Finalizujemy żmudny proces związany z uchwałą antysmogową. Wszyscy jesteśmy zgodni, że zmiany w tej dziedzinie należy wprowadzić, by rozpocząć realne działania w walce o czyste powietrze. Sukcesem była już sama debata nad tym projektem - istniały różnice zdań co do szczegółów proponowanych rozwiązań, ale udało nam się wypracować wspólne stanowisko, które przedstawimy na najbliższej sesji radnym" - poinformował marszałek woj. śląskiego Wojciech Saługa.

Przyjęty przez zarząd województwa projekt jest wynikiem kompromisu po przeprowadzonych konsultacjach społecznych, w trakcie których wpłynęło prawie 6,5 tys. uwag, a także po konsultacjach z gminami i powiatami z regionu - aż 90 proc. z nich opowiedziało się za wprowadzeniem uchwały antysmogowej, choć 83 jednostki samorządu oczekiwały wprowadzenia zmian w projekcie uchwały.

Ograniczenia lub zakazy wynikające z uchwały antysmogowej mają objąć całe woj. śląskie i obowiązywać przez cały rok kalendarzowy. Uchwała nie zakazuje spalania węgla czy drewna, ale - jak podał urząd marszałkowski - wprowadza zakazy lub ograniczenia, które mają spowodować "cywilizowane spalanie", co oznacza stosowanie odpowiednich jakościowo paliw stałych w odpowiednich urządzeniach grzewczych.

Marszałek Saługa zapowiadał wcześniej, że w projekcie uchwały możliwe są - jak mówił - "drobne korekty", jednak najważniejsze założenia będą utrzymane. Chodzi m.in. o zakaz palenia mułami, flotami, mokrym drewnem i węglem brunatnym oraz nakaz, by przy wymianie kotłów stosowane były kotły piątej generacji lub lepsze.

"W instalacjach (...) zakazuje się stosowania: 1) węgla brunatnego oraz paliw stałych produkowanych z wykorzystaniem tego węgla, 2) mułów i flotokoncentratów węglowych oraz mieszanek produkowanych z ich wykorzystaniem, 3) paliw, w których udział masowy węgla kamiennego o uziarnieniu poniżej 3 mm wynosi więcej niż 15 proc. 4) biomasy stałej, której wilgotność w stanie roboczym przekracza 20 proc." - zapisano w projekcie uchwały przyjętym przez zarząd województwa.

"Dopuszcza się wyłącznie eksploatację instalacji, które spełniają minimum standard emisyjny zgodny z 5 klasą pod względem granicznych wartości emisji zanieczyszczeń" - wskazano w dokumencie. Doprecyzowano, iż wymagania te dla instalacji, których eksploatacja rozpoczęła się przed 1 września 2017 r. będą obowiązywać - w zależności od okresu eksploatacji tych instalacji - od 2022 r. (dla instalacji eksploatowanych powyżej 10 lat), od 2024 r. (dla instalacji eksploatowanych 5-10 lat), od 2026 r. (poniżej 5 lat eksploatacji) oraz od 2028 r. (dla instalacji spełniających wymagania w zakresie emisji zanieczyszczeń dla klasy 3. lub klasy 4.).

 


KOMENTARZE (2)ZOBACZ WSZYSTKIE

Obecnie gminy mają możliwość pozyskania zewnętrznych środków na dopłaty dla mieszkańców do wymiany ogrzewania na niskoemisyjne. Przez to pojawiły się na rynku kotły na węgiel 5 klasy. Kupując kocioł w ramach takiej dotacji należy dokładnie sprawdzić, czy dany egzemplarz w momencie zakupu na 100% pos...iada certyfikat i czy jest on wydany przez uprawnioną jednostkę akredytacyjną. Niestety u nas tylko 3 instytuty (Łódź, Zabrze, Poznań) wykonują takie badania, z czego tylko Poznań robi badania na emisję i prąd, Łódź i Zabrze tylko bada emisję. Dodatkowo niektóre kotły na węgiel spełniają 5 klasę tylko z dodatkowym wyposażeniem (np. elektrofiltrem). Informacja o tym jest umieszczona na certyfikacie. Aby taki egzemplarz był kotłem 5. klasy, trzeba go z takim elektrofiltrem kupić (a to dodatkowe kolejne koszty dla nas). No i chyba najważniejszy mankament - do tych kotłów nie kupimy niestety węgla, jaki rekomendują ich producenci. Aby taki kocioł uzyskał certyfikat 5 klasy, to badania są robione na węglach o świetnych parametrach, trudnych a wręcz niemożliwych do zdobycia na żadnym składzie dla zwykłego Kowalskiego. A jakby już udałoby się go zdobyć, to cena jest kosmiczna. To świadczy o robieniu w balona klientów. Paradoks? Skądże znowu, to znakomita sytuacja. Kocioł jest w porządku, normy przyklepane, dotacje przyznane. A że polskie złoża węgla nie przystają jakością do wymagań kotła, to już nie wina producenta kotła. W umowach o dotację jasno piszą, że „w przypadku, kiedy nowe źródło ciepła jest wykorzystywane niezgodnie z jego przeznaczeniem, w szczególności niestosowanie paliwa wskazanego przez producenta w specyfikacji pieca”, jesteśmy zmuszeni do zapłacenia kary i zwrotu dotacji wraz z odsetkami. Dlatego nie nabierajmy się na chwyt marketingowy kotłów na węgiel 5 klasy, bo przyjdzie nam słono zapłacić, jeżeli zdecydujemy się na wzięcie pieniędzy z dotacji na taki właśnie piec!!! rozwiń

1980, 2017-03-31 14:29:07 odpowiedz

Patentowane osły. Wpierw znajdźcie źródła finansowania dla najuboższych, oraz dodatkowe środki na ocieplenie szczególnie starszych budynków gzie często mieszkają najubożsi a później wprowadzajcie zmiany.

lozano, 2017-03-31 11:56:28 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


PARTNER SERWISU