Przepis na dobre maniery konduktorów

Niedopuszczalna jest sytuacja, w której rozchełstany konduktor bełkotliwym głosem żąda okazania mu biletu. Przydałoby się też – w przypadku opóźnień – wprowadzenie obowiązkowej formułki: „Przepraszamy za opóźnienie”.
Przepis na dobre maniery konduktorów
Tak przynajmniej uważa poseł Henryk Kmiecik, który w interpelacji do ministra transportu, budownictwa i gospodarki morskiej pyta, czy resort planuje opracowanie procedur sprawdzania biletów oraz innych czynności przeprowadzanych przez konduktorów w pociągach wszystkich kategorii.

Poseł przypomina, że na przykład policjanci chcący dokonać czynności służbowych zmuszeni są stosować się do procedur opracowanych specjalnie na tego rodzaju okoliczności. A w przypadku konduktorów linii kolejowych tego rodzaju unormowań nie ma.

- Niedopuszczalne winno być to, że rozchełstany konduktor bełkotliwym głosem żąda okazania mu biletu. W przypadku opóźnień konieczne staje się, aby do formułki, w której konduktor żąda okazania biletu, dodać słowa: przepraszamy za opóźnienie. W chwili obecnej, nawet pod rządami nowego ministra, tego rodzaju zachowań nie ma. Jeśli nawet gdzieś sporadycznie konduktor okaże inne oblicze, to wyjątek ten potwierdza tylko regułę - twierdzi poseł.

Patrycja Wolińska-Bartkiewicz, podsekretarz stanu w Ministerstwie Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej w odpowiedzi na interpelację przypomina, że istnieją uregulowania prawne odnoszące się do ochrony praw pasażerów korzystających z usług przewozowych świadczonych przez spółki kolejowe, poczynając od aktów prawnych rangi ustawowej, akty wykonawcze, tj. rozporządzenia, a kończąc na regulacjach wewnętrznych poszczególnych przewoźników, czyli regulaminach.

- Ponieważ pasażer w ruchu kolejowym jest słabszą stroną umowy przewozu, w pełni zgadzam się z twierdzeniem, że prawa pasażera powinny podlegać szczególnej ochronie - stwierdziła wiceminister Patrycja Wolińska-Bartkiewicz.

Odnosząc się do kwestii dotyczących zachowywania standardów obsługi pasażera, przez drużyny konduktorskie, poinformowała, że przepis art. 33a ustawy Prawo przewozowe uprawnia przewoźnika albo osoby przez niego upoważnione do dokonywania kontroli dokumentów przewozu osób lub bagażu na określonych tam zasadach.

Uregulowania te zostały odzwierciedlone w regulaminie przewozu osób, rzeczy i zwierząt przez spółkę PKP InterCity. Dodała, że na przykład PKP InterCity wprowadziła do stosowania standardy obsługi klienta.

- Zasadniczym celem wprowadzenia standardów obsługi klienta w PKP InterCity było zebranie i przekazanie pracownikom wytycznych i zaleceń dotyczących pracy na stanowiskach związanych z bezpośrednią obsługą klienta (kasy biletowe, informacja, drużyny konduktorskie itp.) - tłumaczyła.

Przypomniała, że przestrzeganie tych norm jest kontrolowane przez upoważniony do tego organ kontroli wewnętrznej w spółce, a w przypadku stwierdzenia nieprawidłowości wobec winnych zaniedbań wyciągane są stosowne konsekwencje służbowe.

Według niej spółka PKP InterCity podejmuje na bieżąco szereg działań mających na celu dostosowanie poziomu świadczonych usług do potrzeb i oczekiwań podróżnych, w tym działania systemowe polegające m.in. na aktualizacji i dokonywaniu zmian procedur regulujących zasady wzajemnych relacji na poziomie pasażer - obsługa pociągu, gwarantujących zachowanie właściwej jakości świadczonych usług przez przewoźnika, a w razie potrzeby - możliwość dochodzenia przez pasażera praw w sytuacji ich naruszenia.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (2)ZOBACZ WSZYSTKIE

Przepisy nie zmienią tego, że konduktor jest gburem, ale zawsze warto próbować.

lalika, 2012-10-19 13:18:54 odpowiedz

No wreszcie komuś przyszło do głowy o te maniery kanarów zapytać... Ale to i tak niewiele chyba pomoże.

Marek, 2012-10-19 12:57:13 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE