Przetargi. Brakuje wykonawców i rosną ceny. Czy gminy będą musiały rezygnować z inwestycji?

  • Piotr Toborek
  • 09-08-2017
  • drukuj
Idzie taka fala, że znaczna część prób rozstrzygania przetargów kończy się niepowodzeniem. Różnice między możliwościami samorządów a ofertami ze strony wykonawców stają się coraz większe. Czasami jest to 10 procent, czasami 30, ale bywa, że i trzy razy więcej.
Przetargi. Brakuje wykonawców i rosną ceny. Czy gminy będą musiały rezygnować z inwestycji?
Od kilku miesięcy narasta liczba informacji o nierozstrzygniętych przetargach (fot.shutterstock)

• Samorządy mają kłopoty z wyłonieniem wykonawców inwestycji.

• Często zdarza się, że nikt nie staje do ogłoszonych przetargów.

• W większości ogłoszonych przetargów oferty są o kilkadziesiąt procent wyższe od kosztorysów.

 

Sytuację w przetargach dobrze ilustruje przykład z Kołobrzegu. - Ostatnio mieliśmy przetarg na remont ulicy. Kosztorys był na 4,450 mln zł, a najniższa oferta była o 1,5 mln wyższa – mówi prezydent Kołobrzegu Janusz Gromek spytany o problem z przetargami i dodaje: - Chcemy budować halę sportową, to inwestycja za 5 mln, a na razie nikt się nie zgłosił.

- Spotykam się z kolegami z innych miast, gmin i wszyscy cholernie narzekamy. W Świnoujściu mają pieniądze i nie mogą ich wydać, w Koszalinie remont chodników i dróg wyceniono na 3,5 mln, a firma zaproponowała 7 mln – dodaje prezydent.

Spotykam się z kolegami z innych miast, gmin i wszyscy cholernie narzekamy - mówi prezydent Janusz Gromek (fot.youtube)
Spotykam się z kolegami z innych miast, gmin i wszyscy cholernie narzekamy - mówi prezydent Janusz Gromek (fot.youtube)

Od kilku miesięcy narasta liczba informacji o nierozstrzygniętych przetargach. Nie trzeba długo szukać – wystarczy wrzucić w internetową przeglądarkę hasło „przetargi gminne”, by przekonać się, że skala problemu jest ogromna i dotyczy całego kraju.

Jak mówił w radiu RDN skarbnik Tarnowa Sławomir Kolasiński, miasto ma kłopoty z niemal każdym przetargiem.

- Praktycznie we wszystkich przetargach teraz mamy 20-25, czasem 30 procentowy wzrost cen. To również martwi, ponieważ musimy cały czas zwiększać wydatki inwestycyjne - powiedział.

Przetargi są więc albo unieważniane, albo do inwestycji dopłaca się spore kwoty.

Z tego powodu jest problem m.in. z rozpoczęciem remontu Centrum Sztuki Mościce, budową specjalnego ośrodka dla chorych dzieci w powiecie tarnowskim czy modernizacją elewacji w liceum w Tarnowie.

W Tarnowie trzeba było także powtórzyć przetargi na ponowny remont górnego odcinka ulicy Krakowskiej, remont hali „Jaskółka” oraz amfiteatr letni. W tych trzech przypadkach radni musieli podjąć uchwały o dofinansowaniu inwestycji.

Nie inaczej jest w innych częściach kraju. Cztery z pięciu przetargów na inwestycje drogowe w powiecie konińskim nie zostały rozstrzygnięte. We wszystkich przypadkach zaproponowane kwoty były wyższe od wartości kosztorysowej. Radni zwiększyli wydatki na drogi.

Podobny problem mają w Elblągu, gdzie nie mogą znaleźć wykonawcy, który podejmie się remontu zakupionego przez miasto budynku. W budżecie na ten cel przygotowano 700 tys. zł. Jednak na ogłoszony w czerwcu przetarg nikt się nie zgłosił.

Nieudany okazał się także przetarg na modernizację szkoły podstawowej w Chojnicach. Oferty złożyły co prawda cztery firmy, ale najtańsza przekracza planowany na ten cel budżet o prawie 50 procent.

W Ząbkowicach gmina unieważniła trzeci przetarg na termomodernizację ratusza. Do przetargu przystąpiły dwie firmy. Ich oferty opiewały jednak na znacznie wyższą kwotę, niż gmina jest w stanie przeznaczyć na realizację zadania. Konkurs unieważniono.

 


KOMENTARZE (11)ZOBACZ WSZYSTKIE

Do weryfikacja stanu: Popieram Cię w całości. Musisz tylko sobie uświadomić, kto i kiedy wprowadził Polskę w ślepą uliczkę i do tego w taki sposób, że Naród "dał się nabrać" na fałszywe działania szeroko pojętej "władzy" ??? Odpowiedź jest prosta. Uczyniła to "w białych ręka...wiczkach": Platforma Obywatelska i Donald Tusk. Dziękuję za uwagę. rozwiń

odcisknastopie, 2017-08-14 13:06:13 odpowiedz

"Moim zdaniem to brak pracowników – mówi Janusz Gromek. - Część, szczególnie kobiet, w związku z 500 plus, zrezygnowała z pracy, Ukraińcy jadą na Zachód i nie ma ludzi. Niedługo sami będziemy chwytali za szczoty i odkurzacze"" I to ma być obiektywna analiza problemu? I takich ludzi... wybierają na stanowiska. W Polsce nigdy nie będzie normalnie jak sa tacy decydenci. Niemcy swoje strategie rozwijają przez setki lat, modyfikując je w zależności od warunków. My mamy mentalność jak wiatr zawieje i co w mediach załomoczą.Dlatego budujemy autostrady 2 raz drożej niż na Zachodzie zarabiając 4-6 mniej na tym samym stanowisku. W Niemczech czy Holandii dostają 1500-2000+ zł na dziecko i jakoś nawet Polacy nie rezygnują tam z pracy. My musimy wyjść z pozycji kraju śmiesznych płac i opierania się na jakieś zewnętrznych gastarbeiterach. W Polsce jest potrzebna aktywizacja do pracy poprzez płace i szkolenia oraz pozyskanie Polaków pracujących za granicą dla rnku pracy i społeczności lokalnej. rozwiń

weryfikacja stanu, 2017-08-13 18:09:43 odpowiedz

Do Mysląca: Co to znaczy ze zrozumieniem? Dokonuję diagnozy i daje receptę na rozwiązanie problemu. Samorządy stał się zurzędniczałą instytucją, gdzie elicie wydaje się że za grosze zrealizuje zadania własne specjalistami z zewnątrz. W samorządach ludzie z wykształcenia do niczego nie przydatnego, z...arabiając pod 16 tysi mesiecznie, wychodzą z założenia, że specjalistom profesji inżynierskich z uprawnieniami płaca minimalna to aż za nadto. Mamy przerost ponad 500 tys. urzędników a pracowników do pracy społecznie pożytecznej brak. Rada jest prosta - przekwalifikować i przenieść ich do realnej gospodarki przy jednoczesnej restrukturyzacji instytucji państwowych i samorządowych. rozwiń

Obywatel miasta, 2017-08-13 14:57:16 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE

PARTNER SERWISU