Przetargi w JST: Literówka to nie powód do wykluczenia wykonawcy

Dokument gwarancji ubezpieczeniowej potwierdzający zabezpieczenie oferty przetargowej wymaganą kwotą wadium, ze względu na swoistą abstrakcyjność powinien być sformułowany jasno i nie budzić wątpliwości interpretacyjnych. Ale błąd literowy nie przekreśla jego ważności.
.
Przetargi w JST: Literówka to nie powód do wykluczenia wykonawcy
fot.pixabay

Jasne sformowanie omawianego dokumentu nie ogranicza jednak uprawnień np. strony przyjmującej gwarancję (beneficjenta) do interpretowania zapisów dokumentu gwarancyjnego. W konsekwencji za dopuszczalne uznać należy np. interpretowanie zapisów poprawności gwarancji wadialnej.

Wykluczenie wykonawcy? Niekoniecznie

Przykładowo w sytuacji gdy treść zapisów gwarancji wadialnej zawiera błąd literowy w określeniu przedmiotu postępowania o zamówienie publiczne w związku z którego prowadzeniem dokument gwarancji został wystawiony, dopuszczalnym jest przyjęcie stanowiska, zgodnie z którym nie zachodzą okoliczności upoważniające zamawiającego do wykluczenia wykonawcy z udziału w postępowaniu jeżeli z okoliczności popełnionego błędu literowego wynika, że gwarancja dotyczy zabezpieczenia konkretnego postępowania a ustalenie to jest samonarzucające, naturalne, oczywiste, intuicyjne, jedyne możliwe.

Krajowa Izba Odwoławcza w wyroku z dnia 28 czerwca 2016 r. sygn. akt: KIO 1040/16, wskazuje, że „sformułowania gwarancji wadialnej w postaci gwarancji ubezpieczeniowej mogą jak najbardziej podlegać interpretacji wykonywanej w procesie przypisywania im określonego znaczenia.

Określona interpretacja treści gwarancji, np. przyjmowanie pewnego znaczenia wskazanych w niej przesłanek zatrzymania wadium, zakresu zabezpieczenia, a nawet nazw i oznaczeń, która nie odwołuje się do causae czynności, ale dotyczy ustalania samej treści gwarancji, nie przekreśla wcale jej abstrakcyjnego charakteru.

Hipostazowanie, że gwarant może odmówić realizacji obowiązków gwarancyjnych pod pretekstem, iż wystawiona przezeń gwarancja dotyczy innego postępowania niż przetarg prowadzony przez zamawiającego, pozbawione jest podstaw. W ocenie Izby tego typu działanie towarzystwa ubezpieczeniowego nie mieściłoby się w jakichkolwiek standardach i miernikach oceny działalności ubezpieczeniowej, ustalonych zwyczajach kupieckich panujących w tym segmencie rynku, czy zasadach współżycia społecznego.

Przyjmowanie takiej możliwości może być sensownie rozpoznawane jedynie na gruncie logiki modalnej i ontologii możliwości, a nie jako możliwość w rozumieniu podmiotowego uprawnienia do określonego działania związanego z istnieniem bądź nieistnieniem danego zobowiązania gwarancyjnego. Jeśli ubezpieczyciel odmówiłby wypłaty sumy gwarantowanej z powodu braku w treści wystawionej przezeń gwarancji dwóch liter w nazwie rzeki, nad którą most jest remontowany, oznaczałoby to, że mógłby odmówić realizacji gwarancji pod jakimkolwiek innym, równie absurdalnym, pretekstem. 

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE

i jeszcze jeden mądrala z KIO zabiera głos w oczywistej sprawie. Teoretyzowanie ma sens kiedy nie dojdzie do zatrzymania wadium. Każda firma ubezpieczeniowa zrobi wszystko aby grosza nie wypłacić. Proszę zwrócić uwagę na fakt kiedy wpinana do skoroszytu gwarancja wadialna była uznawana za nieważną z... powodu dwóch dziurek na marginesie. rozwiń

Rebus, 2017-03-17 14:54:37 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


PARTNER SERWISU