Przetargi: Zmiany w zamówieniach publicznych. Mniejsze firmy będą miały łatwiej?

• Wspieranie polskich firm to jedno ze sztandarowych haseł obecnego rządu.
• Czego może się spodziewać branża budowlana?
• Konkretnie chodzi o konieczne zmiany w Prawie zamówień publicznych (PZP).
• Takie, które zwiększałyby szanse mniejszych firm konkurujących o kontrakty z wielkimi korporacjami.
Przetargi: Zmiany w zamówieniach publicznych. Mniejsze firmy będą miały łatwiej?
Przetargi wygrywają zwykle te "obce" spółki (fot. Paweł Pawłowski/Żelazna Studio)

Na obrazie rysowanym tylko czarną i białą kredką przetargi wygrywają zwykle te "obce" spółki. A jeśli już nawet "nasze" zwycięsko przechodzą procedurę przetargową, to i tak niektóre z nich kończą później jak PBG, Hydrobudowa Polska czy DSS, dla których przygoda z dużymi kontraktami drogowymi skończyła się wnioskami o ogłoszenie upadłości. Albo jak Polimex-Mostostal, który losu bankruta uniknął tylko dlatego, że w ostatniej chwili otrzymał wsparcie z państwowej kiesy.

Jaskrawość tej wizji nieco blednie wobec faktu, że wszystkie te firmy dysponowały raczej skromnym zasobem doświadczeń związanych z dużymi inwestycjami infrastrukturalnymi. I że przetargi wygrywały, godząc się na bardzo niskie ceny swych usług. Jak się okazało - zbyt niskie.

Czytaj też: Zamówienia publiczne: Te firmy zarabiają krocie dzięki samorządom

Dramatycznych problemów nie miały natomiast takie spółki jak Strabag, Skanska czy Budimex; czyli te z "obcym" kapitałem. I to one wychodzą na krajowych kontraktach na swoje.

Zatem pytanie pierwsze: czy pochodzenie kapitału spółki rzeczywiście ma tu tak wielkie znaczenie? Nie wnikając w szczegóły: może nie decyduje, ale też nie jest obojętne.

Czytaj też: KIO: Umowa o zamówienie publiczne

Ale drugie brzmi: czy te "niepolskie" spółki rzeczywiście są takie "niepolskie"? Niekoniecznie: Budimeksem czy Skanską zarządzają polscy menedżerowie, pracuje w nich kilkanaście tysięcy polskich robotników, techników i inżynierów, firmy w Polsce płacą podatki i tu reinwestują dużą część swoich zysków.

Trzeba jednak pamiętać o oczekiwaniach sprzed kilku lat, iż to spółki z przewagą polskiego kapitału zdobędą przy realizacji ogromnych planów inwestycyjnych, związanych z poprzednią perspektywą finansową UE niezbędne kompetencje, a godziwe zyski pozwolą im zbudować potencjał, dzięki któremu stawać będą mogły do rywalizacji z europejskimi potentatami. Bez tamtego rozczarowania nie byłoby zapewne planowanych teraz zmian.

Cały artykuł czytaj tutaj.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE