Przez wpłaty do budżetu Lasom Państwym grozi prywatyzacja?

- PiS zarzuca rządowi, że zmuszając Lasy Państwowe do wpłaty do budżetu 1,6 mld zł spowoduje, iż po 2016 r. zostaną one sprzedane zagranicznym inwestorom. PO broni ustawy; przypomina o projekcie zmian konstytucji gwarantujących, że LP pozostaną państwowe.
Przez wpłaty do budżetu Lasom Państwym grozi prywatyzacja?

W Sejmie debatowano w czwartek nad informacją rządu na temat kondycji finansowej Lasów Państwowych, o co wnioskowali posłowie PiS.

W ubiegły czwartek Senat nie zgłosił poprawek do nowelizacji ustawy o lasach, która zakłada, że Lasy Państwowe w latach 2014-2015 r. wpłacą do budżetu po 800 mln zł rocznie, natomiast od 2016 r. będą przekazywać do państwowej kasy 2 proc. wartości sprzedanego drewna rocznie. Większość środków (1,3 mln zł) ma trafić na budowę i remonty dróg lokalnych.

Poseł Jan Szyszko (PiS) ocenił, że LP są wzorem na skalę europejską w zakresie koncepcji zrównoważonego rozwoju. "W niezwykle umiejętny sposób łączą cele ekonomiczne, społeczne i ekologiczne" - zaznaczył. Przypomniał, że przedsiębiorstwo, podobnie jak inne firmy państwowe, płaci podatki - ok. 1,5 mld rocznie - oraz wypracowuje zysk, który jest przeznaczany na zalesianie czy inwestycje, np. budowę dróg leśnych.

Szyszko zwrócił uwagę, że ustawa była procedowana w ekspresowym tempie - Sejm przyjął ją w zaledwie 26 godzin. Posłowie PiS uważają, że ustawa jest prawem podatkowym, ponieważ nakłada na przedsiębiorstwo daninę publiczną. Według nich pieniądze uzyskane z "rabunku" LP nie uratują budżetu, ale rozpoczną proces destabilizacji finansowej firmy. Od 2016 roku - jak podkreślali - firma będzie bankrutem i zgodnie z traktatem akcesyjnym będzie mogła być sprzedana.

Podobnie wypowiadali się posłowie SP. Józef Rojek, przypominając zaproponowany przez PSL projekt zmiany konstytucji gwarantującej państwowość Lasów, ocenił, że sytuacja polityczna w tej sprawie może ulec zmianie. "Mimo zapewnień rządu, że LP nie będą prywatyzowane, sytuacja może się diametralnie zmienić" - powiedział. Wskazał, że zaproponowane w ustawie rozwiązanie, mówiące o pobieraniu opłaty od przychodów ze sprzedaży drewna, jest niewłaściwe. "Nie wzięto pod uwagę zysku. Co w sytuacji, kiedy będzie przychód, lecz nie będzie zysku?" - pytał Rojek.

Cezary Olejniczak z SLD ocenił, że działania rządu są podyktowane interesem politycznym. "Czy nie wiedzieliście wcześniej o nadwyżkach LP? Obudziliście się po 6 latach. Mamy rok wyborczy i olśniło państwa, że trzeba budować drogi lokalne" - mówił. Pytał również, co się stanie, jeśli pieniądze zostaną zabrane, a lasy dotknie klęska żywiołowa.

Czytaj też:  Klamka zapadła. Lasy będą musiały płacić

Ustawy bronił wiceminister środowiska Janusz Zaleski oraz partie koalicyjne. Zaleski zapewnił, że działania rządu nie zmierzają do destabilizacji LP. Odpowiadając na pytania przypomniał, że nowela zakłada mechanizm zabezpieczający Lasy przed groźbą niezrealizowania planu finansowego wskutek np. klęski żywiołowej. W razie potrzeby w 2015 r. rząd będzie mógł skorygować wysokość wpłaty, bądź ją anulować. Od 2016 r. takie uprawnienia będzie posiadał minister środowiska.

 


KOMENTARZE (2)ZOBACZ WSZYSTKIE

Wszystko rozgrabili,biedę wprowadzili i jak szarańcza na koniec do lasów i ściółki się dorwali.

gajowy, 2014-02-23 14:37:13 odpowiedz

Prywatyzacja dla Lasów Państwowych to Z A G Ł A D A Lasów Państwowych. Nowi właściciele tychże wzorowych lasów, nie zapewnią w żaden sposób prawidłowej gospodarki leśnej, bo nie tylko nie będzie ich na to stać finansowo ale od razu będą "bojowo" nastawieni na zysk ze sprzedaży drewna, oc...zywiście odbiorcom zagranicznym. Wystarczy jeden trochę większy pożar lasu albo nawet mała plaga szkodników, które pojawiają się po jesienno zimowych wichurach powodujących tzw. wiatrołomy a ŻADEN właściciel, nie będzie w stanie usunąć tego skutków. Również z powodu braku pieniędzy. I to wystarczy aby lasy polskie zostały zdegenerowane a potem pustynia pojawi się szybko. Tak, jak po większości PGR-ów, ziemia leży odłogiem i jałowieje a na pustyni trudno posadzić nowy las. Kiedy Pan Wałęsa likwidował PGR-y, to powiedział w telewizji, że na ugorach będą sadzić lasy. Tak się jednak nie stało. Czesi w dawnych PGR-ach utworzyli spółki pracownicze, które świetnie działają i przez to nie muszą kupować żywności za granicą. W Polsce, jak zwykle, idziemy ku dziadostwu i prywacie. We Francji prywatyzowano lasy ale doszło do tego, że rząd musiał w większości je odkupić bo już groziła dewastacja i degeneracja lasów francuskich. Nasi "władcy" o tym jednak nie chcą słyszeć tylko prą w kierunku prywatyzacji i złodziejstwa. Byłem leśnikiem i wiem co piszę. rozwiń

chory na raka nerki, 2014-02-23 11:56:14 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE