Przy rozstrzyganiu przetargów ważny powinien być koszt inwestycji, a nie cena

  • Newseria.pl
  • 14-03-2014
  • drukuj
Głównym kryterium przy rozstrzyganiu publicznych przetargów powinien być najniższy koszt, a nie najniższa cena – uważa prezes Najwyższej Izby Kontroli. Powinien on uwzględniać m.in. koszty utrzymania inwestycji. NIK apeluje także o stworzenie urzędu, który kontrolowałby przetargi i na bieżąco udoskonalał prawo z nimi związane.
Przy rozstrzyganiu przetargów ważny powinien być koszt inwestycji, a nie cena

Krzysztof Kwiatkowski, prezes NIK, podkreśla, że w Polsce powinna istnieć instytucja, która zajmowałaby się koordynacją zamówień publicznych oraz nadzorowaniem prawa w tym zakresie. Do jej kompetencji należałby też nadzór nad inwestycjami wykonywanymi w trybie partnerstwa publiczno-prywatnego. Takie organy działają w innych państwach UE, jednak według Kwiatkowskiego, Polska wciąż jeszcze jest krajem na wczesnym etapie rozwoju prawa zamówień publicznych.

 – Zatrzymaliśmy się na etapie, który w innych krajach był o wiele lat wcześniej. Teraz trzeba skorzystać z tych dodatkowych doświadczeń, które już mamy, zmienić praktykę, znowelizować przepisy. Najłatwiej to zrobić, kiedy będzie jeden publiczny ośrodek, który będzie zbierać te doświadczenia i – mając odpowiedni autorytet – będzie proponować nowelizacje w taki sposób, żeby potem one zyskały akceptację podmiotów zamawiających, czyli państwa i rządu, wykonawców, którzy startują w tych przetargach, i takich instytucji, jak Najwyższa Izba Kontroli – mówi Krzysztof Kwiatkowski.

Czytaj też:  Zamówienia publiczne po nowemu

Dziś główną bolączką zamówień publicznych w Polsce jest kryterium najniższej ceny, często stosowane jako jedyne kryterium w przetargu. Kwiatkowski podkreśla, że przez tę praktykę w Polsce mieliśmy w ostatnich latach do czynienia z paradoksalną sytuacją: trwały liczne, bardzo duże inwestycje infrastrukturalne, a jednak wiele firm budowlanych ogłosiło upadłość. To z kolei przełożyło się na opóźnienia inwestycyjne.

Według prezesa NIK-u rezygnacja z kryterium najniższej ceny powinna poprawić sytuację. Tylko ceną można nadal kierować się jedynie w przypadku najprostszych, małych inwestycji. Wykonawcy większych projektów powinni być jednak wybierani według innych kryteriów, takich jak np. najniższy całkowity koszt inwestycji. Kwiatkowski dodaje, że już teraz ustawa daje możliwość korzystania z innych kryteriów. W jego ocenie prawo powinno rozszerzyć te możliwości.

Czytaj też:  Czy z błogosławieństwem Unii, ceny przestaną rządzić przetargami?

 – Warto rozważyć wprowadzenie jako kryterium nie tylko najniższej ceny, lecz także najniższego kosztu. Analiza życia produktu, jego jakości, kosztów serwisowania, wszystkich elementów dodatkowych – to wszystko przecież musi być uwzględniane – przekonuje prezes Najwyższej Izby Kontroli. – Praktyka stosowania ustawy o zamówieniach publicznych jest taka, że ponad 90 proc. przetargów, gdzie podmiotem zamawiającym jest instytucja samorządowa, jest rozstrzyganych wyłącznie w oparciu o jedno kryterium – najniższej ceny.

Niezbędne, zdaniem prezesa NIK-u, jest też wprowadzenie definicji rażąco niskiej ceny. Choć już teraz na tej podstawie można wykluczyć firmę z przetargu, brakuje jednoznacznego sposobu identyfikowania oferty jako „rażąco niskiej”.

 – Brakuje definicji rażąco niskiej ceny, przy której wiemy na pewno, że wykonawca nie będzie w stanie wykonać inwestycji, chyba że z góry zakłada, że nie zapłaci podwykonawcom lub zerwie po jakimś czasie kontrakt. Brakuje pogłębionej oceny możliwości finansowych podmiotów startujących w przetargu. To wszystko musi być uwzględnione w toku prac, które trwają w Sejmie nad nowelizacją ustawy o zamówieniach publicznych – apeluje Kwiatkowski.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (4)ZOBACZ WSZYSTKIE

Zamawiajacy wybiera oferte z najnizsza cena, bez wzgledu na to, czy jest to cena realna, czy nie. Natepnie wybrany wykonawca kombinuje na jakosci i ilosxi robot. Czesto ta najnizsza cena jest oszustwem, bo w przedmiarach wstawiono zawyzone ilosci robot, a w projekcie zawyzone, nieadekwatne wymaga...nia. I jeszcze wybor postawionego, oczywiscie najtanszego inspektora nadzoru i mamy duze zyski i kiepska jakosc. rozwiń

Piotr, 2014-03-14 19:05:47 odpowiedz

Szkoda, że NIK dopiero teraz dostrzegł problem. To przez lata inspektorzy NIK po prostu czepiali się zamawiających, którzy stosowali inne niż cena kryteria oceny ofert. Zamawiający jak zastosował tylko cenę miał tzw. święty spokój". Jeżeli zamawiający zastosował jeszcze inne dodatkowe kryteria,... musi składać wyjaśnienia dlaczego takie akurat kryteria oraz dlaczego takiego wagi poszczególnych kryteriów. rozwiń

karolk, 2014-03-14 17:40:26 odpowiedz

Pan prezes proponuje nową instytucję dla inwestycji w ramach ppp, może to być dobre. Zmiana kryterium ceny jest złudna, bo problemem jest brak gospodarności. Na szczeblu krajowym nie prowadzi się efektywnie inwestycji czego przykładem dla autostrad było skomasowanie budów na Euro 2012 co musiało da...ć wzrost cen przy tylko jednej technologii asfaltowej. Nie rozwijając tematu po prostu system budowy jest nieefektywny a na końcowym etapie ingerowanie w zamówienia publiczne niewiele to zmieni. rozwiń

Zbigniew Stadejek, 2014-03-14 15:03:01 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE