PSL: Prawo spółdzielcze trzeba napisać od nowa

Konieczne jest napisanie nowego Prawa spółdzielczego; mam nadzieję, że w tej kadencji uda się je uchwalić - uważa wicemarszałek Sejmu Eugeniusz Grzeszczak (PSL). We wtorek w Sejmie ludowcy zorganizowali spotkanie ze środowiskiem spółdzielców.
PSL: Prawo spółdzielcze trzeba napisać od nowa

Grzeszczak argumentował na konferencji prasowej w Sejmie, że ustawa Prawo spółdzielcze, która powstała w 1982 roku, była nowelizowana 36 razy, przez co stała się nieczytelna. Przypomniał, że w komisji nadzwyczajnej znajdują się projekty Prawa spółdzielczego - w styczniu w Sejmie odbyło się ich pierwsze czytanie.

Czytaj też; Spółdzielcze zmiany w sejmowych komisjach

Według posła w krajach Unii Europejskiej spółdzielczość, jako sektor, tworzy PKB na poziomie średnio 6 proc., a w Polsce 1 proc. Grzeszczak przypomniał, że rok 2012 - z inicjatywy ONZ - był ogłoszony międzynarodowym rokiem spółdzielczości.

Podkreślił, że spotkanie w Sejmie było okazją dla posłów należących do komisji nadzwyczajnej, którzy będą pracować nad projektami Prawa spółdzielczego, do wsłuchania się w głosy środowiska spółdzielców.

Prezes zarządu Krajowej Rady Spółdzielczej Alfred Domagalski powiedział, że dla środowiska spółdzielczego rozpoczął się ważny okres procedowania nad ustawodawstwem spółdzielczym, które dotyczy ponad 8 mln ludzi.

Jego zdaniem fakt, że po dwudziestu kilku latach zmian ustrojowych w spółdzielniach zostało tak wielu ludzi, świadczy o tym, że "jest to forma, która jest tym ludziom bardzo potrzebna".

Domagalski przekonywał, że rząd i posłowie powinni zauważyć, że spółdzielnie potrafią być "nowoczesne i innowacyjne", ale jednocześnie "służą ludziom".

"Ludzie mają szanse tam decydować o sprawach, czuć się współgospodarzami we własnym kraju i mogą być aktywni zawodowo i społecznie" - ocenił.

Jak zaznaczył jest "ważny element w skomercjalizowanym świecie". "To jest trochę taka enklawa kierująca się bardziej wartościami, niż przesłankami materialnymi i biznesem" - dodał.

W styczniu Sejm skierował do dalszych prac poselskie projekty ustaw dotyczące prawa spółdzielczego. Zajmie się nimi komisja nadzwyczajna. Trzy - autorstwa PO, PSL i RP - dotyczą ogólnych zasad nowego Prawa spółdzielczego. Posłowie będą także pracować nad trzema projektami dotyczącymi funkcjonowania spółdzielni mieszkaniowych opracowanych przez PO, SLD i PiS.

 


KOMENTARZE (4)ZOBACZ WSZYSTKIE

Oczywiście BZ nie masz racji.
Porównanie też niestosowne. Wręcz naganne.
Spółdzielni członkowie sami ponoszą największą winę za stan polskiego spółdzielczego eldorado. Największą frekwencję jaką udało mi się stwierdzić naocznie na Walnym Zgromadzeniu to było kilkanaście procent.
...> Byłbym zapomniał.
Raz było dużo więcej. Ponieważ sprawa była rozdmuchana, wielu lokalnych notabli było zamieszanych w krętactwa, a byliśmy tam z Panem Posłem. Wtedy widziałem "prawdziwie" zaangażowanego członka spółdzielni mieszkaniowej. Jego skok z pięściami z tylnych ław do poselskiej ławy był energiczny. Asystent Posła o mało mnie zaliczył kontaktu twarzo-czaszki z argumentami członka w postaci zaciśniętych pięści i takichże ust.
Trudno więc będzie o zmiany.
Formalne zmiany to pikuś w zderzeniu z argumentami "zaciśniętych ust".
Jak tu będzie z wspólnotową większością?
Ja osobiście się nie obawiam. Z czasem dojdziemy do normalności i takiego funkcjonowania wspólnot mieszkaniowych, jakie ma miejsce powszechnie na tzw. zachodzie, z USA na czele. Na tym zachodzie gdzie tysiące, może więcej, naszych Rodaków bardzo chętnie kupuje mieszkania w tzw. condominium.
Ciekawe?
Ciekawe, że poza granicami dostrzegamy co dobre i z tego korzystamy. W Kraju bezwiednie podnosimy paluszki i opuszczamy ręce jak tylko czujne oko Prezesa zgani Nas swoją nie łaskawością. Tam widzimy rzetelne zarządzanie nieruchomością i czytamy takież doroczne sprawozdania, a w Kraju kulimy łeb. Nawet wtedy gdy gminna spółka nie była uprzejma założyć w naszej (lub Rodziny) wspólnocie mieszkaniowej, odrębnego konta bankowego.
Reasumując nieco.
Tak więc mamy coś w spółdzielniach do powiedzenia, tylko z tego nie korzystamy. Jesteśmy też rozrzutni w swoim członkostwie spółdzielczym, bo niewielu wysila się aby kontrolować swoje wydatki. Nie dziwi zatem, że Prezesi mają w nosie przepisy art. 4 ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych i ani nie dają właściwych ustawie rozliczeń, ani nie pozwalają funkcjonować pieniążkowi tam gdzie on "powstaje" czyli w tzw. odrębnych nieruchomościach.
Wypada rzucić kamyk samorządowi.
Zatwierdzacie Państwo spółdzielcze podziały nieruchomości wbrew logice i treści właściwych ustaw. Wynik to nieruchomości wielobudynkowe i nieruchomości odrębne, ale bez dostępu do drogi publicznej. To jednak też wynik bierności członków i matactw Prezesów.
Gorzej gdy dochodzi do oszustw!
Takimi są z pewnością te sytuacje gdy się ustanawia odrębną własność, a potem się narusza prawa majątkowe właścicieli. Tak jest w przypadku gdy następuje zmiana tzw. udziałów w nieruchomości wspólnej, a co za tym idzie i działce gruntu. Tak jest gdy Organ Samorządu zatwierdza takie "zmienione" udziały za jednostronną wolą spółdzielni, bez zgody współwłaścicieli.
Fakty wkrótce wyjdą na jaw.
Żywię nadzieję, że staną się powodem wstydu dla przynajmniej kilku niefrasobliwych Prezydentów Miast. Obawiam się przy tym, że samorządowe organizacje nie pozwolą nadto zganić swoich Kolegów. Również lokalnych spółdzielczo-samorządowych układów, które funkcjonują prawie wszędzie.
Dobrze by zatem było gdyby choć refleksja była!
Tego jednak też nie należy się spodziewać, sądząc po tym jak samorządy "uwaliły" przekształcenia prawa użytkowania wieczystego w prawo własności. Tu jednak też mam nadzieję, wskazania właściwego Samorządowego Kolegium Odwoławczego staną się powodem zmiany zachowań Pana Prezydenta. Prezydenta kpiącego nie tylko z właścicieli ale przede wszystkim z procedur administracyjnych, jakie był "uprzejmy" naruszyć.
Tak to proszę Państwa wygląda.
rozwiń

eugeniusz, 2013-03-08 14:49:19 odpowiedz

Tzw. czlonkowie spoldzielni mają w nich do powiedzenia tyle, co Żyd za okupacji.

BZ, 2013-03-06 20:49:22 odpowiedz

Popieram Pana Eugeniusza ,prawdą jest ,że właściciele nie będący członkami spółdzielni muszą toczyć sądowe boje i udowodnić ,że nie muszą pokrywać wszystkich kosztów utrzymania spółdzielni mieszkaniowej.Droga tych ludzi w walce z wymiarem sprawiedliwości jest usłana kamieniami ,a dla spółdzielni mi...eszkaniowej różami.Pozdrawiam. rozwiń

Karolina, 2013-03-06 10:50:50 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE