Rada miasta przeciwko resortowi sprawiedliwości

Rada Miasta Płocka przyjęła we wtorek uchwałę, negatywnie oceniającą projekt rozporządzenia Ministerstwa Sprawiedliwości o przeniesieniu płockiego okręgu sądowego z apelacji warszawskiej do apelacji łódzkiej.

W uchwale podkreślono, że zdecydowanie negatywną opinię, dotyczącą projektu resortu sprawiedliwości, wyraziło wcześniej Zgromadzenie Ogólne Sędziów Sądu Okręgowego w Płocku, a także prezesi sądów rejonowych m.in. w Ciechanowie, Gostyninie, Mławie, Płońsku, Sierpcu, Sochaczewie i Żyrardowie.

Podobne, negatywne stanowisko wobec projektu resortu sprawiedliwości zajęły: Okręgowa Rada Adwokacka w Płocku oraz płockie środowisko radców prawnych zrzeszone w Okręgowej Izbie Radców Prawnych w Warszawie.

- Rada Miasta Płocka pragnie wyrazić swe zaniepokojenie planowanymi przez Ministerstwo Sprawiedliwości zmianami oraz podzielić negatywną ocenę projektowanych zmian zaprezentowaną przez środowiska prawnicze - napisano w uchwale radnych.

Projekt, który przewiduje przyłączenie płockiego okręgu sądowego do apelacji łódzkiej, powstał w Ministerstwie Sprawiedliwości w marcu tego roku i został skierowany do konsultacji. W opinii resortu, powodem planowanej zmiany jest przede wszystkim konieczność odciążenia w pracy Sądu Apelacyjnego w Warszawie.

Prezesi, sędziowie, a także samorząd adwokacki i radcowski okręgu płockiego obawiają się, że przeniesienie do apelacji łódzkiej, ze względu na odległość i brak dogodnych połączeń komunikacyjnych, w znaczący sposób utrudni dostęp do sądu, zwłaszcza mieszkańcom powiatów ciechanowskiego i mławskiego.

W opinii płockiego środowiska prawniczego, argumentem za pozostawieniem tamtejszego okręgu sądowego w apelacji warszawskiej są także jego związki historyczne i organizacyjne - jako części Mazowsza - z Warszawą, a nie z Łodzią, a także kwestie budżetowe, związane m.in. z planowanymi inwestycjami w sądach.

- Nie może być tak, że obywatel nie będzie mógł dotrzeć do sądu. Z Mławy jest bliżej do Warszawy niż do Łodzi, a może zdarzyć się tak, że obywatel z Mławy musiałby dojechać do Łodzi przez Warszawę - powiedział podczas sesji radnych mecenas Wiktor Kołakowski, dziekan Okręgowej Rady Adwokackiej w Płocku.

Podkreślił, iż możliwym rozwiązaniem, które odciążyłoby w pracy warszawską apelację i jednocześnie nie stwarzałoby utrudnień dla obywateli, byłoby powołanie drugiego sądu apelacyjnego w stolicy. - Byłyby wtedy dwa sądy apelacyjne, jeden dla Warszawy, drugi dla obszaru poza stolicą - uściślił Kołakowski.

Według prezes płockiego Sądu Okręgowego Małgorzaty Michalskiej, brak połączeń komunikacyjnych, mogący skutkować ograniczeniem prawa dostępności do sądu, to "ważkie względy racjonalne", przemawiające za pozostawieniem płockiego okręgu sądowego w apelacji warszawskiej.

Jak poinformowała sędzia Joanna Kasicka, rzecznik płockiego Sądu Okręgowego, w 2009 r. warszawski Sąd Apelacyjny rozstrzygnął 433 sprawy z płockiego okręgu sądowego, w tym 108 spraw cywilnych, 84 sprawy karne i 241 spraw, dotyczących prawa pracy i ubezpieczeń społecznych.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.