Rada Warszawy zaskarżyła "janosikowe"

Stołeczni radni zdecydowali w czwartek o wystąpieniu do Trybunału Konstytucyjnego z wnioskiem o stwierdzenie niezgodności tzw. janosikowego z konstytucją. Warszawa na mocy ustawowego zapisu o "janosikowym" odda w tym roku biedniejszym samorządom 962 mln zł.
Rada Warszawy zaskarżyła "janosikowe"
Jak powiedziała przewodnicząca Rady Miasta Ewa Malinowska-Grupińska, "janosikowe" oddawane w formie dotacji biedniejszym samorządom "ma charakter socjalistyczny". Pokreśliła także, że wyliczane jest ono na podstawie historycznych danych i w tym roku Warszawa zapłaci więcej niż w ub. roku, choć dochody budżetu miasta spadły z powodu ogólnoświatowego kryzysu gospodarczego.

Wiceprzewodnicząca rady Ligia Krajewska zauważyła także, że są w Polsce powiaty i gminy, które oficjalnie mają niskie dochody w przeliczeniu na jednego mieszkańca, ale w rzeczywistości są one znacznie wyższe. Jako przykład podała powiat tatrzański, w którym wysokie są dochody z turystyki. Podkreśliła również, że Warszawa ponosi nie tylko koszty związane z "janosikowym", ale też na przykład związane z demonstracjami, na które przyjeżdżają do stolicy mieszkańcy innych regionów.

Projekt uchwały w sprawie skierowania wniosku do TK poparli radni ze wszystkich klubów. Dariusz Figura (PiS) powiedział jednak, że prostsze od drogi prawnej, na którą obecnie wkroczyło miasto, byłoby złożenie projektu zmian w obowiązującej ustawie, a to - w jego ocenie - mogła by spowodować prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz, która jest także wiceprzewodniczącą Platformy Obywatelskiej.

Odpierając te zarzuty Malinowska-Grupińska powiedziała, że posłowie w większości nie pochodzą z Warszawy i trudno byłoby uzyskać ich poparcie dla takiego projektu. "Droga, którą wybraliśmy, ma największe szanse na bycie skuteczną" - dodała.

"Janosikowe" to obowiązkowa wpłata do budżetu państwa, którą najbogatsze samorządy płacą na rzecz pozostałych. Stanowi określony odsetek dochodów podatkowych województwa sprzed dwóch lat, a jego wysokość zależy od wysokości wpływów podatkowych.

Warszawa z tytułu "janosikowego" corocznie oddaje ok. 10 proc. swojego budżetu, od 2003 r. w sumie ponad 4 mld zł; kwota ta jest porównywalna z ogólnym zadłużeniem miasta. W tym roku stolica odda biedniejszym regionom 962 mln zł, czyli prawie tyle, ile kosztować będzie budowa Mostu Północnego (977 mln zł).

Zdaniem stołecznych radnych, "janosikowe" narusza m.in. konstytucyjną zasadę równości jednostek samorządu terytorialnego oraz zasadę zaufania jednostek samorządu do państwa i stanowionego przez nie prawa.

O skierowanie wniosku do TK w sprawie "janosikowego" w lutym apelował do Rady Warszawy Związek Stowarzyszeń Praskich, reprezentujących prawobrzeżną część stolicy. Zdaniem związku, konieczność oddawania tych pieniędzy uniemożliwia stolicy rozwój.

- Uważamy za sprawiedliwe, by w Warszawie pozostawały pieniądze wypracowane przez warszawiaków. Pójdźcie na Pragę, zobaczcie, czy to jest bogata część Warszawy. Często brakuje kanalizacji, ciepłej wody, nie ma dróg, domy się sypią. Tam te pieniądze powinny zostać. Praga nie jest bogatsza od wielu miast i gmin, które są beneficjentami "janosikowego" - przekonywał wówczas Rafał Szczepański ze stowarzyszenia.

Pod koniec lutego z wnioskiem do TK wystąpił także samorząd województwa mazowieckiego, które w tym roku będzie musiało zapłacić z tytułu "janosikowego" 940 mln zł, co stanowi 54 proc. jego dochodów. Władze Mazowsza argumentowały, że "janosikowe" narusza m.in. konstytucyjną zasadę mówiącą o samodzielności finansowej samorządu wojewódzkiego. Województwo mazowieckie wpłaciło dotąd do budżetu państwa z tytułu "janosikowego" 4,5 mld zł, a otrzymało z niego ok. 600 mln. Władze samorządowe argumentują, że zaskarżone przepisy prowadzą do zadłużania województwa, które musi brać kredyty i emitować obligacje, by sprostać wysokości wpłat. Marszałek województwa Adam Struzik nie wyklucza też skargi do Trybunału w Strasburgu, gdyby TK nie podzielił argumentów województwa. Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (4)ZOBACZ WSZYSTKIE

Wszystkie najwyższe urzędy i milionowe pensje płacone przez wszystkich Polaków zostają w Warszawie-pora podzielić się tym z podatnikami całego kraju

podatnik od 30lat, 2010-04-06 19:19:50 odpowiedz

Nie ma żadnej kontroli społecznej nad gospodarką wogóle. Samorządy nic nie mogą bo posługują się z konieczności chorym prawem, które sprzyja tylko decydentom, do realizacji swoich "ambitnych planów". Wszystko pomału idzie, jak TYTANIC, na dno.

Odstrzelony, 2010-03-20 10:26:45 odpowiedz

Napewno nie przeniesiemy! To chory system tworzy chore prawo! Podzielono administracyjnie kraj jak podzielono??? i są tego efekty.Centralizacja się kłania.Powinno się raz przywrócić normalność w kwestii dystrybuowania środkami i to we wszystkich dziedzinach. W Warszawie PO rozdaje pieniądze na lewo ...i prawo, na różne dziwne inwestycje i to nie koniecznie dla polaków, zresztą dzieje sie to w innych miastach wojewódzkich np. w Poznaniu. rozwiń

obserwator**, 2010-03-19 10:11:59 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE