Radni nie są potrzebni, wystarczy sam burmistrz i zastępcy

Powinniśmy skorzystać z rozwiązań amerykańskich, gdzie odbywają się wybory na burmistrza i zastępców, którzy tworzą radę - uważa Tadeusz Ferenc, prezydent Rzeszowa.
Radni nie są potrzebni, wystarczy sam burmistrz i zastępcy

Trwa dyskusja na temat profesjonalizacji radnych. Część samorządowców proponuje odejście od obecnego modelu i zastąpienie radnych-społeczników dobrze opłacanymi profesjonalistami. Inni uważają, że dzisiejszy system się sprawdza. Radni mają wgląd w sytuację w mieście, stanowią vox populi, są od bieżącego kontaktu z mieszkańcami.

Ciekawą propozycję na ten temat ma jeden z najbardziej nagradzanych w ostatnich latach samorządowców - Tadeusz Ferenc, prezydent Rzeszowa (tutaj nasz ostatni wywiad z nim). Uważa on, że nie tyle radni w naszym kraju powinni być zawodowi i w mniejszej liczbie - ale radnymi powinni być zastępcy burmistrza lub prezydenta miasta. Wzorem dla niego jest system amerykański, gdzie jest burmistrz i tworzący 7-osobową radę jego zastępcy, którzy mają wyznaczone zadania. Poszczególni zastępcy burmistrza wybierani są w różnych terminach, co pół roku. Dzięki temu zachowana jest ciągłość rady.

- Nie ma sytuacji, w której przychodzi nowy prezydent, wyrzuca zastępców i przyjmuje nowych, którzy nie są obeznani ze sprawami miasta, z tematami finansowymi czy budowlanymi - zaznacza Tadeusz Ferenc.

- Efekt? W USA nie ma radnych, którzy nie mają pojęcia o swojej pracy, na radzie narzucających jakieś rozwiązania, które starają się utrudnić działania prezydenta - podkreśla Tadeusz Ferenc.

Opinia o niezbędnych zmianach w systemie wyborów samorządowych prezydenta Ferenca nie sprowadza się zresztą wyłącznie do roli rady miasta - uważa on także, że startowanie partii w wyborach samorządowych to negatywne zjawisko.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (17)ZOBACZ WSZYSTKIE

Do z boku patrząc: Nie czepiaj się gościu,bo był z innymi ludżmi,których od tego ma,żeby nie musiał sam wszystkiego zapamietywać.Nie miało miasto lepszego gospodarza,chyba,że Ty go wskażesz.

buła, 2014-03-23 13:37:59 odpowiedz

Do Jakub: To samo można powiedzieć o wójtach/burmistrzach. W pierwszej kadencji zaczynają się uczyć jak funkcjonuje gmina, tak samo jak radni, więc lepiej by było, aby razem się uczyli i razem pracowali dla dobra mieszkańców. Sytuacja zmienia się, gdy wójt ma staż kilku kadencji, a radni są nowi; ja...k ich traktuje taki wójt ? Właśnie tak, jak piszesz: z góry i per noga. To nie ma nic wspólnego z prawidłowym samorządzeniem się. rozwiń

Alka, 2014-03-22 12:15:54 odpowiedz

Do sołtys Spiczki: Ja natomiast popieram zrezygnowanie z wybierania radnych z poziomu sołectw, albowiem w większości i tak później trzymają sztamę z wójtami/burmistrzami. No chyba, że sprowadzimy to do funkcji społecznej, to problem rozwiąże się sam. W to miejsce, lepszym rozwiązaniem będzie zejści...e z samorządem do poziomu sołectwa, albowiem najbliższa cialu zawze jest koszula. W gminach pozostawić tylko podstawowe obowiązki państwa, tj. edukacja i bezpieczeństwo. Z resztą tzw. państwo i tak wyzbywa się obowiązku edukacji, czego przykładem są niepubliczne szkoły, gdzie dotacja jest nawet niższa niż w panstwowych reliktach - nie wspomnę o porażce Buzka, tj. gimnazjum - a podatki z poziomu solectwa sa płacone w jednakowej wysokości, chociaż edukacja kosztuje ministerstwo mniej! rozwiń

gość, 2014-03-13 20:47:04 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


PARTNER SERWISU