Radni przeciwni wsparciu klubu Korona w budżecie na 2015 r.

Dochody rzędu ponad 1,049 mld zł oraz ponad 1,116 mld wydatków zakłada budżet Kielc na 2015 r., uchwalony w poniedziałek przez radnych. Nie zgodzili się oni na dokapitalizowanie kwotą 7,8 mln zł spółki Korona, prowadzącej klub piłkarski.
Radni przeciwni wsparciu klubu Korona w budżecie na 2015 r.
fot. fotolia

Kwestia wsparcia Korony, rozpatrywana jako autopoprawka do projektu budżetu, którą wniósł prezydent miasta, była głównym tematem ponad trzygodzinnego sporu radnych podczas sesji.

Autopoprawka zakładała przekazanie 7,8 mln zł - z wolnych środków na rachunku samorządu - na objęcie akcji miejskiego klubu, prowadzącego drużynę grającą w esktraklasie. Pieniądze miały pozwolić zadłużonej spółce m.in. na zgromadzenie funduszy niezbędnych do prowadzenia dalszej działalności.

Podczas sesji skarbniczka miasta Barbara Nowak mówiła, że Korona ma jeden z mniejszych budżetów w całej ekstraklasie. "Dlaczego my tą drogą dajemy pieniądze? Bo miasta nie stać na dawanie pieniędzy na promocję, na co mogą sobie pozwolić inne, duże ośrodki" - podkreśliła.

Jedna z radnych przeciwnych wsparciu Korony Agata Wojda (PO) argumentowała , że nigdy nie dostała uczciwej odpowiedzi ze strony władz miasta na temat wydatkowania "milionów złotych" przekazywanych spółce w ostatnich kilku latach.

"Uważam, że przekazanie jakiejkolwiek dodatkowej złotówki powinniśmy uzależniać od możliwości skontrolowania spółki przez komisję rewizyjną i od wyników tej kontroli - czy faktycznie stwierdzimy, że te pieniądze są przekazywane rzetelnie, celowo i nie są marnotrawione" - dodała radna.

Po głosowaniu Wojda powiedziała dziennikarzom, że nie wiadomo, czy klub nie otrzyma pieniędzy w 2015 r. - sprawa jest otwarta w kontekście planowanej kontroli komisji radnych w spółce.

Radny Jarosław Karyś (PiS), który poparł wsparcie Korony zauważył z kolei, że poniedziałkowe głosowanie to decyzja o tym, czy tworzony przez lata klub będzie istniał, a nie decyzja o tym, czy jest dobrze bądź źle zarządzany.

"Sam mam duże wątpliwości (w kwestii zarządzania Koroną - PAP), jednak na to, by Korona była w ekstraklasie pracowało bardzo długo, bardzo wielu ludzi. Decydujemy o tym, czy klub będzie istniał, aby nie niszczyć czegoś, co było tworzone przez lata" - zaznaczył Karyś.

Za przyjęciem autopoprawki dotyczącej wsparcia Korony zagłosowało 12 radnych (siedmiu z PiS, czterech z prezydenckiego Porumienienia Samorządowego i jeden radny SLD), przeciw było siedmiu radnych (trzech z SLD i czterech z PO), a od głosu wstrzymało się sześć osób (pięć z PSL i jedna z PO). Uchwała nie przeszła, bo nie poparła jej bezwzględna większość głosujących.

Gdy wcześniej tę samą autopoprawkę głosowano przy uchwale dotyczącej Wieloletniej Prognozy Finansowej miasta, doszło do reasumpcji, czyli powtórzenia głosowania. Jeden z radnych PSL wskazał, że źle zadziałało jego urządzenie do głosowania - jego głos uznano za popierający dofinansowanie Korony, a chciał się wstrzymać.

Prezes Korony Marek Paprocki powiedział dziennikarzom po głosowaniu, iż głównie ze względów finansowych najprawdopodobniej będzie miał obowiązek podjąć decyzję o ogłoszeniu upadłości klubu. Zadłużenie obejmuje: wynagrodzenia zawodników, bieżące zobowiązania w stosunku do dostawców, regulacje podatkowe i wobec ZUS.

Obecny na sesji wiceprezydent Kielc Czesław Gruszewski powiedział dziennikarzom, że jeżeli radni wystąpią z wnioskiem o ponowne rozpatrzenie poprawki do budżetu Kielc na 2015 r. dotyczącej wsparcia Korony, to władze miasta rozpatrzą propozycję.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.