Radni zgodzili się na sprzedaż 82,6 ha gruntów Michelinowi. Miasto stawia ultimatum

Radni Olsztyna podjęli uchwałę, w której wyrazili zgodę na sprzedanie fabryce Michelin Polska 82,6 ha gruntów, które ta firma dzierżawi od 10 lat.
Radni zgodzili się na sprzedaż 82,6 ha gruntów Michelinowi. Miasto stawia ultimatum
fot. Michelin

W sprawie sprzedaży ziemi Michelinowi we wtorek (10 lutego) zwołano w Olsztynie nadzwyczajną sesję rady miasta. Jak wyjaśnił PAP prezydent Olsztyna trzeba było działać w pośpiechu, ponieważ w ostatnich dniach miasto doczytało się, że w podpisanym 10 lat temu akcie notarialnym samorząd zobowiązał się do podjęcia uchwały w sprawie sprzedaży fabryce dzierżawionych gruntów. Termin na podjęcie tej uchwały mija w środę.

Chodzi o grunty, na których Michelin ma m.in. magazyn opon, leżą one przy trasie nr 16 z Olsztyna w stronę Mrągowa. Teren, który zajmuje fabryka opon w Olsztynie jest dużo większy, znacznie przekracza 100 ha.

"Ten akt notarialny sprzed 10 lat jest tak skonstruowany, że gdybyśmy tej uchwały dziś nie podjęli, wówczas także nie można by zdecydować o podwyżce Michelinowi czynszu dzierżawnego" - przyznał PAP Grzymowicz.

Nie wiadomo, czy Michelin jest zainteresowany kupnem dzierżawionej teraz ziemi, ani ile gotowy jest za nią zapłacić i kiedy. Rzecznik Michelin Polska Ewa Konopka powiedziała PAP, że firma nie będzie komentowała tej sprawy.

Grzymowicz przyznał, że cena sprzedaży Michelinowi ziemi nie jest teraz znana, jeśli fabryka zdecyduje się jej na kupno, wówczas wyceni ją rzeczoznawca. "Ceny takich gruntów w Olsztynie wynoszą ok. 120-130 zł za metr ale trudno powiedzieć, jak oszacuje wartość tej ziemi rzeczoznawca" - podkreślił Grzymowicz.

Jeśli Michelin nie zdecyduje się na wykup gruntów wówczas miasto, co przyznał na sesji Grzymowicz, będzie chciało podnieść fabryce opon stawki czynszu za dzierżawę. Od 10 lat Michelin płaci gminie Olsztyn 10 groszy za metr ziemi tj. 82,6 tys. zł miesięcznie. Tymczasem osoby prywatne płacą miastu 1,5 zł, a inni przedsiębiorcy - ok. 60 groszy. "Tak więc nasza pomoc fabryce przez te lata była znacząca" - podkreślił na sesji Grzymowicz ale nie podał, do jakiej kwoty miasto chce podnieść fabryce opon stawkę za dzierżawę. Prezydent zapewnił, że te kwoty zostaną uzgodnione na drodze negocjacji obu stron.

Sposób procedowania uchwały ws. sprzedaży ziemi Michelinowi na nadzwyczajnej sesji wzbudził kontrowersje wielu radnych. "O ile treść uchwały nie wzbudza kontrowersji, o tyle tryb jej przyjmowania jest zdecydowanie do zmiany" - mówił radny PO Jan Tandyrak.

Grzymowicz, choć nie wprost, przyznał, że miasto w ostatniej chwili wyłapało zapisy aktu notarialnego sprzed 10 lat, gdy prezydentem był obecny radny Czesław Małkowski. On sam mówił na sesji, że taki sposób procedowania stawia fabrykę, która jest jednym z największych pracodawców w regionie, "pod ścianą". "Z tak poważnym koncernem trzeba rozmawiać i negocjować, a nie podejmować decyzje za pięć dwunasta" - wytykał Małkowski.

Radny PiS Jarosław Babalski wypomniał zaś Grzymowiczowi, że przed 10 laty był wiceprezydentem. "Więc gdzie pan wtedy był, że pana ta informacja zaskoczyła?" - pytał Babalski.

Po trwającej ponad dwie godziny dyskusji 14 radnych zagłosowało za uchwałą ws. sprzedaży ziemi Michelinowi, nikt się nie wstrzymał i nie był przeciw. Jednak radni PiS, choć byli obecni na sali, nie wzięli udziału w głosowaniu.

Podczas sesji rady miasta podano, że w olsztyńskiej fabryce Michelina pracuje 4,2 tys. ludzi. Z usług na rzecz fabryki żyje kilkadziesiąt firm świadczących koncernowi usługi transportowe, czy elektryczne. To sprawia, że fabryka opon jest jednym z największych pracodawców nie tylko w mieście, ale i regionie. W koncernie Michelin olsztyńska fabryka jest największą i najnowocześniejszą fabryką w Europie. W tym roku Michelin będzie obchodził 20-lecie istnienia fabryki w Olsztynie.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE

Szkoda że autor nie wie co pisze i nikt tego nie sprawdza." nikt się nie wstrzymał i nie był przeciw. Jednak radni PiS, choć byli obecni na sali, nie wzięli udziału w głosowaniu". Po prostu duchy, a z drugiej strony to pomoc państwa i co UE na to ?

Ryszard, 2015-02-11 11:19:11 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


PARTNER SERWISU