Reanimacja żeglugi śródlądowej nie taka prosta?

Kiedyś jedna z głównych dróg wodnych, po której transportowano węgiel, teraz używana sporadycznie przez turystyczne łodzie. Kanał Gliwicki nie jest tu wyjątkiem. Szlaki wodne w Polsce zarastają i stają się coraz mniej żeglowne. Zmienić ma to ogłoszony przez rząd plan rozwoju żeglugi śródlądowej. Jednak firmy z branży logistycznej ostrożne podchodzą do tego rządowego planu.
Reanimacja żeglugi śródlądowej nie taka prosta?
Ruch na drodze wodnej między Górnym a Dolnym Śląskiem zamarł praktycznie ponad trzy lata temu (Zdjęcia archiwalne/PTWP)

Rządowa strategia rozwoju żeglugi śródlądowej zakłada, że drogi wodne w Polsce zostaną dostosowane do parametrów co najmniej czwartej klasy żeglowności. W ciągu najbliższych 14 lat w Odrzańską Drogę Wodną i budowę kanału Śląskiego, który połączy Odrę z Wisłą, zainwestowane ma być ponad 30 mld zł. W założeniu Odra będzie w pełni żeglowna na całej długości już w 2020 roku.

Ruch na drodze wodnej między Górnym a Dolnym Śląskiem zamarł praktycznie ponad trzy lata temu. Wtedy też skończył się spływ węgla do elektrociepłowni w Wrocławiu.

Oprócz 30 mld zł na Odrzańską Drogę Wodną oraz 11 mld zł na budowę kanału Śląskiego rząd przewidział też 3,1 mld zł na dostosowanie kanału Gliwickiego.

Kierownictwo powołanego jesienią ubiegłego roku Ministerstwa Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej planuje również przeprojektowanie zbiornika Racibórz z funkcji suchej na zbiornik mokry, łącznie z funkcją żeglowną.

- Inwestowanie tylko i wyłącznie dlatego, że wreszcie zaczęliśmy trochę bardziej mówić o tym śródlądziu, to na razie nie ma sensu. Czekamy na jakieś realne czyny, fakty które się zrealizują – tłumaczy Paweł Lesisz, dyrektor Terminala w Gliwicach, który działa na terenie Śląskiego Centrum Logistyki.

Więcej czytaj na wnp.pl

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE