Referendum w Warszawie. Nowoczesna zapytała mieszkańców, 82 proc. chce rozmawiać

• Politycy Nowoczesnej twierdzą, że wojewoda mazowiecki miał więcej czasu, by podejmować decyzje o referendum ws. poszerzenia Warszawy.
• Z badań ankietowych, jakie przeprowadziła partia wynika, że 82 proc. warszawiaków chce większego dialogu ze strony PiS i rządu w temacie metropolii warszawskiej.
• - Na tę chwilę nie ma woli z drugiej strony - mówił w czwartek (9 marca) Paweł Rabiej z Nowoczesnej. Powiedział, że znane są tylko mgliste zapowiedzi konsultacji, a w sekretariacie wojewody można się nagrać na sekretarkę.
Referendum w Warszawie. Nowoczesna zapytała mieszkańców, 82 proc. chce rozmawiać
Paweł Rabiej w czasie akcji w Warszawie skierowanej do kobiet, 8 marca. (fot.:twitter.com/pawelrabiej)

Politycy warszawskich struktur Nowoczesnej argumentowali w czwartek (9 marca) powody referendalnej inicjatywy w stolicy. Przypomnijmy, że głosowanie w największym polskim mieście będzie podyktowane lutową dyskusją o powołaniu metropolii w Warszawie.

Politycy PiS zgłosili (miesiąc temu) nowelizację w Sejmie, która miała nadać warszawskiemu samorządowy nowego charakteru. Opozycja (PO i Nowoczesna) chcą, by w tej sprawie wypowiedzieli się mieszkańcy. Rada Miasta podjęła więc decyzję o referendum, którą wojewoda zbadał. Werdykt  miał ogłosić w czwartek (9 marca).

- To jest istotna decyzja - mówił Paweł Rabiej z Nowoczesnej. - A czas podejmowania tej decyzji przez wojewodę świadczy o tym, że wojewoda lekceważy mieszkańców. Referendum było planowane na 26 marca. To nie jest dużo czasu i można było wiosek referendalny sprawdzić znacznie szybciej.

Dla polityka, który do niedawna był rzecznikiem formacji Ryszarda Petru, decyzja powinna uwzględnić nastroje warszawiaków, a te są dość skrajne. Partia przekonuje, że po konsultacjach z mieszkańcami stolicy i po ankietach przeprowadzonych w terenie, 82 proc. zainteresowanych chce dialogu w temacie samorządowego ustroju stolicy.

- To jest bardzo duży odsetek - dodawał Rabiej. - To głos ponad 2 tysięcy osób. To spora próba.

Dalej podkreślono, że 69 proc. chce uczestniczyć w referendum i nawet będzie o taki krok apelowała do swoich bezpośrednich znajomych.

Nie chce metropolii w stolicy (opartej o pomysł PiS) 81 proc. pytanych przez Nowoczesną.

Czego boją się warszawiacy?

W dalszych analizach jakie przedstawiono w czwartek akcentowano, że pytani boją się pogorszenia jakości życia, pewnego chaosu jaki może spowodować poszerzenie granic miasta (56 proc.).

Podniesiono też, że mieszkańcy widzą możliwość spadku inwestycji na publiczne inicjatywy jak transport, czy edukacja.

- Badanie to pokazuje nastrój społeczny. Pokazuje, że jest potrzeba dialogu. A na tę chwilę nie ma woli z drugiej strony - mówił Rabiej. Powiedział, że znane są tylko mgliste zapowiedzi, a w sekretariacie wojewody można się nagrać na sekretarkę.

Politycy Nowoczesnej zapowiedzieli, że dalej będą się domagać rozmowy.

Samorządowcy

Poseł Kornelia Wróblewska mówiła:

- Rozmawiamy z samorządowcami dzielnic Warszawy. Pytany o ustawę Sasina - to o Jacku Sasinie, pośle PiS, który bronił w lutym ustawy o metropolii warszawskiej. - W najbliższych dniach rozpoczniemy też spotkania z mieszkańcami. Będą cztery.

Nowoczesna chce uświadamiać mieszkańców stolicy o ustawie i dalej zabiegać o konsultowanie projektów. - Niewiele informacji o konsekwencjach dla mieszkańców przebija się do opinii publicznej - dodawała. - Chcemy też usłyszeć co mieszkańcy sądzą o tej ustawie.

Metropolie to temat bogato dyskutowany w ostatnich latach. W Sejmie znajdują się dwa projekty, które mają zmienić samorządowe regulacje miejskie, nadać im charakteru metropolii - projekt dotyczący Śląska i Poznania.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE