Reprywatyzacja w Warszawie: Kolejna partia chce dymisji w stołecznym ratuszu

• Partia Razem uważa, że stołeczni urzędnicy związani ze "skandalem reprywatyzacyjnym" w Warszawie powinni podać się do dymisji.
• Razem chodzi m.in. o wiceprezydenta Jarosława Jóźwiaka. Zdaniem rzecznika ratusza, nie ma podstaw do takich dymisji.
Reprywatyzacja w Warszawie: Kolejna partia chce dymisji w stołecznym ratuszu
Justyna Drath z Partii Razem przekonywała, że prawa mieszkańców stolicy były łamane przez dziesięć lat, zarówno przez polityków PiS, jak i PO (fot.partiarazem.pl)

Rzecznik stołecznego ratusza Bartosz Milczarczyk powiedział, że prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz będzie w piątek (26 sierpnia) w stolicy i odniesie się do wszystkich zarzutów ws. reprywatyzacji w mieście.

Apel Partii Razem ma związek ze sprawą kontrowersyjnego zwrotu w prywatne ręce działki pod dawnym adresem Chmielna 70, obok Pałacu Kultury. Jej wartość to nawet ok. 160 mln zł. Miasto zwróciło ją w 2012 r., choć najprawdopodobniej przyznano za nią wcześniej odszkodowanie.

Czytaj też: Afera z reprywatyzacją w Warszawie może okazać się dla PO katastrofą

Justyna Drath z Partii Razem przekonywała na środowej (24 sierpnia) konferencji prasowej, że prawa mieszkańców stolicy były łamane przez dziesięć lat, zarówno przez polityków PiS, jak i PO. O swoje prawa - jak mówiła - lokatorzy dopominali się wspierani przez aktywistyczne organizacje. "Upublicznienie tego skandalu reprywatyzacyjnego, które ma miejsce w ostatnich dniach, to jest też efekt lat protestów, petycji, walki bardzo oddolnej" - mówiła działaczka Razem.

Jej zdaniem, "są to też lata bezsilności i upokorzeń, zmagania się z urzędnikami, z Radą Miasta, z radami dzielnic, z sądami". "Dlatego domagamy się całkowitej odpowiedzialności urzędników i dymisji wszystkich urzędników związanych ze skandalem reprywatyzacyjnym" - powiedziała Drath. W tym kontekście wymieniła nazwiska wiceprezydenta Warszawy Jarosława Jóźwiaka, szefa stołecznego Biura Gospodarki Nieruchomościami Marcina Bajko oraz p.o. wiceszefa tego biura Jerzego Mrygonia.

"Chcemy też, żeby CBA prześwietliło wszystkie powiązania urzędników z biznesową mafią reprywatyzacyjną, ale wiemy też, że tak naprawdę to nie wystarczy, że potrzebne są na przyszłość rozwiązania systemowe" - dodała Drath.

Czytaj tez; Beata Kempa: Hanna Gronkiewicz-Waltz powinna podać się do dymisji

Milczarczyk pytany o dymisje urzędników miejskich zajmujących się reprywatyzacją, w tym wiceprezydenta Jarosława Jóźwiaka i dyrektora Biura Gospodarki Nieruchomościami Marcina Bajko, ocenił w środowej rozmowie z PAP, że nie ma ku temu podstaw. Zaznaczył, że Jóźwiak od niedawna zajmuje się sprawami reprywatyzacji i "w ogóle nie ma mowy o żadnej dymisji".

Pytany o rezygnację dyrektora Bajko, rzecznik powiedział, że nie ma podstaw do wyciągania "jakichkolwiek personalnych konsekwencji" wobec pracowników BGN. Podkreślił, że ratusz, kiedy miał wątpliwości, czy jakieś działanie było zgodne z przepisami zwracał się do prokuratury. Dodał, że ratusz składał w prokuraturze zawiadomienie dotyczące b. wicedyrektora Biura Gospodarki Nieruchomościami Jakuba Rudnickiego, ale sprawa - według niego - została umorzona.

Przypomniał, że decyzją prezydent stolicy sprawy reprywatyzacyjne zostały przeniesione z BGN do Biura Prawnego.

Czytaj też: Władze stolicy obwiniają MF za bałagan ws. Chmielnej 70

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE

PARTNER SERWISU