Reprywatyzacja w Warszawie. Miasto czeka na wyjaśnienie wątpliwości przez służby

- W kwestii reprywatyzacji czekamy na rzetelne wyjaśnienia wątpliwości przez służby. Sprawę zwrotu działki obok Pałacu Kultury miasto skierowało do prokuratury, bada ją też CBA, nie mamy od nich informacji o nieprawidłowościach - tak miasto odpowiada na zarzuty ws. reprywatyzacji.
Reprywatyzacja w Warszawie. Miasto czeka na wyjaśnienie wątpliwości przez służby
Urząd zapewnia, że jeśli w ramach reprywatyzacji były nieprawidłowości, to ratusz jest pierwszym, któremu zależy na rzetelnym wyjaśnieniu sprawy. (Fot. Pixabay)

Stołeczny ratusz w poniedziałek (22 sierpnia) wydał oświadczenie, w którym odpowiada na zarzuty dotyczące zwrotu cennych działek w centrum miasta. W dużej mierze stanowi ono odpowiedź na sobotni (19 sierpnia) artykuł "Gazety Wyborczej", która opisała okoliczności reprywatyzacji działki obok Pałacu Kultury; jej przedwojenny adres to ul. Chmielna 70, a szacowana wartość to nawet 160 mln zł.

Miasto zwróciło działkę w 2012 r. trójce prawników, którzy wcześniej wykupili roszczenia do niej. Tymczasem Ministerstwo Finansów uzyskało dokumenty sugerujące, że b. współwłaścicielowi nieruchomości, obywatelowi Danii, zostało w PRL przyznane za nią odszkodowanie. "GW" podała, że w 2012 r. mec. Robert Nowaczyk odebrał od wicedyrektora Biura Gospodarki Nieruchomościami Jakuba Rudnickiego decyzję o zwrocie działki; kilka tygodni później Rudnicki zrezygnował z pracy w ratuszu. Według artykułu w 2012 r. Rudnickiego i Nowaczyka łączyły relacje biznesowe - byli współwłaścicielami nieruchomości w Zakopanem.

Ratusz w stanowisku udostępnionym m.in. na profilach Gronkiewicz-Waltz na portalach społecznościowych, pisze, że Rudnickiego w urzędzie miasta zatrudnił w połowie 2006 r. komisarz wyznaczony przez ówczesnego premiera Jarosława Kaczyńskiego. Rudnicki został głównym specjalistą pełniącym obowiązki wicedyrektora w Biurze Gospodarki Nieruchomościami. Po wygraniu wyborów w 2006 r. Gronkiewicz-Waltz, jak pisze ratusz, "nie robi czystek w urzędzie, jak jej poprzednik", zostawia też kierownictwo BGN.

Kilka lat później, już w 2012 roku pojawia się sprawa roszczenia do nieruchomości przy ul. Kazimierzowskiej 34, które mają rodzice Rudnickiego. Wicedyrektor odchodzi z pracy z końcem roku. "Gronkiewicz-Waltz chce dokładnego wyjaśnienia wątpliwości związanych z Jakubem Rudnickim i nieruchomością - decyduje się na złożenie doniesienia do prokuratury w jego sprawie" - podaje urząd miasta. Według "Gazety Wyborczej" Rudnicki od co najmniej od 2014 roku był właścicielem nieruchomości przy Kazimierzowskiej 34.

Miasto dodaje, że wątpliwości dot. zwrotu działki pod dawnym adres Chmielna 70 pojawiły się w kwietniu tego roku. Ratusz twierdzi, że decyzja zwrotowa została wydana przez BGN po kilku latach postępowania "ze względu na to, że Ministerstwo Finansów nie przeprowadziło postępowania administracyjnego w tej sprawie".

Urząd miasta pisze, że przed zwrotem zwrócił się do MF o informację, czy na podstawie układu indemnizacyjnego przyznane zostało odszkodowanie za nieruchomość przy dawnej ulicy Chmielnej 70. MF wskazało, że nie dysponuje dokumentacją związaną z wypłatą odszkodowania za tę nieruchomość. Ratusz podkreśla, że na stronach internetowych resortu finansów jeszcze w wykazie z 31 grudnia 2015 r. nieruchomości przy ul. Chmielnej 70 nie ma.

- Minister Finansów wszczyna postępowanie dopiero po tym, jak o temacie zwrotu Chmielnej 70 zrobiło się głośno. Ostatnio postępowanie zostało przedłużone, co świadczy o tym, jak to skomplikowana materia - pisze ratusz.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE

PARTNER SERWISU