Rolnicy chcą punktów sprzedaży bezpośredniej

  • Przegląd prasy/PAP/Dziennik Polski
  • 02-10-2012
  • drukuj
Małopolski samorząd rolniczy domaga się uproszczenia prawa tak, aby właściciele małych gospodarstw mogli sprzedawać to, co produkują domowym sposobem.
Rolnicy chcą punktów sprzedaży bezpośredniej
Małopolscy rolnicy myślą o tworzeniu punktów sprzedaży bezpośredniej na wzór działających we Francji i Austrii – informuje „Dziennik Polski”.

Chcą, by warzywa, owoce czy jaja trafiały z gospodarstw wprost do klientów. Marzą też o możliwości sprzedaży artykułów przetworzonych, np. sera lub konfitur. Ryszard Czaicki, prezes Małopolskiej Izby Rolniczej, zaznacza, że w wielu krajach rolnicy sami sprzedają nabiał, mięso, wino.

„U nas jest problem, bo rygorystyczne prawo dopuszcza sprzedaż jedynie produktów nieprzetworzonych, surowych warzyw czy owoców. Rolnik nie może sprzedawać masła lub sera, bo powstają z przetworzonego mleka. Jeśli w gospodarstwie ma tego nadmiar, to pozostaje mu wyrzucić albo dać kurom” – ubolewa.

Rolnicy żalą się, że np. kilogram ziemniaków sprzedają hurtowym odbiorcom po 10 groszy, potem w sklepie cena wzrasta do 70 groszy za kg.

„Producent napracuje się przy sadzeniu, pieleniu, zbiorach, ale nie zarobi, bo obniża cenę, żeby sprzedać, zyskują na tym pośrednicy, a klient kupuje drogo” – mówi Marek Lenczowski, rolnik z Sieprawia.
Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (2)ZOBACZ WSZYSTKIE

Niektórzy juz niczego nie chcą.Uszła energia i powietrze.Pogodzili się z sytuacją. Przecież WSZYSTKO TRZEBA ZROZUMIEĆ,prawdaż?

pan młody, 2012-10-02 20:55:48 odpowiedz

Popieram sprzddaż bezpośrednią - tylko rolnik wie ile kosztuje go praca a zarabia mniej niż pośrednik, który przerzuci towar i ma więcej niż ten co go wytworzył.

Staś, 2012-10-02 12:53:56 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE

PARTNER SERWISU