Rozdzielenie MSWiA to dobry pomysł

Rozdzielenie MSWiA i podporządkowanie premierowi kontroli nad administracją to dobry pomysł; teraz całościowy nadzór nad administracją rządową ze strony premiera jest fikcją - ocenił specjalista z zakresu administracji państwowej, prawnik prof. Michał Kulesza.
Rozdzielenie MSWiA to dobry pomysł
Premier Donald Tusk zapowiedział w środę, po ewentualnym wygraniu przez PO niedzielnych wyborów, rozdzielenie Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji na MSW i bezpośrednio podległą szefowi rządu administrację publiczną.

Jak wyjaśnił premier, MSW miałoby być odpowiedzialne za działania służb takich jak policja, Straż Graniczna i straż pożarna. Resort ten ma być "wiodący" w stanach nadzwyczajnych, takich jak m.in. klęski żywiołowe. Z kolei administracja publiczna miałaby podlegać bezpośrednio premierowi. Innymi z proponowanych zmian mają być m.in. przekształcenie ministerstwa infrastruktury w resort transportu oraz powołanie Centrum Planowania Strategicznego.

"Podoba mi się rozwiązanie, w którym administracja przestanie być elementem składowym jednego z resortów i wejdzie bezpośrednio pod nadzór premiera" - powiedział PAP prof. Kulesza. Dodał, że obecnie de facto nie istnieje całościowy nadzór nad administracją, w kompetencjach wiceministra SWiA nie ma zadań dotyczących administracji centralnej, a niektóre organy administracji podległe są innym ministerstwom.

Dlatego, jak wskazał prof. Kulesza, nadzór premiera pozwoliłby "zadbać o administrację rządową i skutecznie nią kierować". "Jak wiadomo, administracja i jej struktury biurokratyczne mogą podlegać nie kontrolowanym rozrostom; nadzór na poziomie szefa rządu umożliwiłby racjonalne zarządzanie jej zasobami, a także bezpośrednie kierowanie pracami administracji rządowej oraz łatwiejsze planowanie, wprowadzanie standardów oraz kontrolę nad ich wdrażaniem" - powiedział.

"Planowana zmiana oznaczałaby także powrót do uregulowań konstytucyjnych, zgodnie bowiem z ustawą zasadniczą to premier powinien sprawować nadzór nad samorządem terytorialnym" - dodał profesor. Zaznaczył jednak, że ostateczna ocena proponowanych zmian będzie zależeć od analizy konkretnych projektów zmian w prawie, na razie zaś propozycje premiera formułowane zostały bardzo ogólnie.

Zdaniem profesora pozytywnie należy ocenić także projekt powołania Centrum Planowania Strategicznego. Jak zaznaczył, całkowicie uzasadniona jest potrzeba istnienia tego typu wyspecjalizowanego organu, który zajmie się "diagnozą stanu rzeczy i wyzwań stojących przed Polską oraz budowaniem strategii".

Prof. Kulesza zaznaczył, że ustawa o działach administracji rządowej wymienia ponad 30 różnych działów administracji. "To do kompetencji każdego premiera należy rozdzielenie zakresów odpowiedzialności poszczególnych ministrów i przyporządkowanie im określonych działów" - podkreślił. Dodał, że rozdział kompetencji wynika z aktualnej sytuacji państwa i koncepcji politycznej rządzących. "Dobrze, że informacje o planach ewentualnych zmian dotyczących tych kwestii pojawiają się przed wyborami, a nie dopiero na etapie formowania nowego rządu" - zaznaczył prof. Kulesza.

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE

Od tego sa ministrowie, zeby premier sie nie zajmowal resortami.
To nie Rosja.

autoidea, 2011-10-06 08:32:49 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE