Ruszył proces o "zmowy przetargowe" przy budowie dróg

11 osób stanęło w środę przed stołecznym sądem pod zarzutem udziału w "zmowach przetargowych" przy inwestycjach drogowych. Sprawa spowodowała w 2012 r. zawieszenie wypłaty 3,5 mld zł z funduszy UE na projekty drogowe w Polsce.
Ruszył proces o "zmowy przetargowe" przy budowie dróg

Proces ruszył przed Sądem Rejonowym dla Warszawy-Woli. Akt oskarżenia wysłała w grudniu 2012 r. sądowi Prokuratura Apelacyjna w Warszawie. Jak mówił w 2013 r. rzecznik tej prokuratury prok. Zbigniew Jaskólski, oskarżonym, kierującym firmami budowlanymi (w tym z zagranicy), zarzucono ustalanie w 2009 r. między sobą, kto ma wygrywać przetargi na inwestycje drogowe. "Aby inni uczestnicy zmowy nie byli stratni, mieli zostawać podwykonawcami" - mówił prokurator.

Oskarżeni to ówcześni szefowie takich firm jak Strabag Polska, Budimex-Dromex, Mostostal Warszawa, Mota-Engil (oskarżonym jest prokurent firmy, obywatel Portugalii Antonio S.), Eurovia Polska (oskarżonym jest prezes firmy, obywatel Szwecji Jonas H.).

Czytaj też: Zmowy zmorą drogowych inwestycji

Wśród podsądnych jest też b. dyrektor warszawskiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad Wojciech D., któremu zarzucono przyjęcie od oskarżonego Janusza D. (ówczesnego dyrektora Przedsiębiorstwa Budowy Dróg i Mostów) jako korzyści majątkowej wiecznego pióra o wartości 11,7 tys. zł. "Miał pomagać oskarżonym w zmowie, informując ich o planowanych inwestycjach" - mówił Jaskólski.

Za udział w zmowach przetargowych kodeks karny przewiduje karę do 3 lat więzienia. Według prawa dla stwierdzenia zmowy w przetargu nie trzeba dokumentować realnej szkody z niej wynikłej. Osobie, która w związku z pełnieniem funkcji publicznej przyjmuje korzyść majątkową lub osobistą albo jej udziela, grozi do 8 lat więzienia. Oskarżeni nie przyznali się do zarzutów, poza dyrektorem GDDKiA.

Według prokuratury zmowy miały dotyczyć inwestycji na drodze krajowej nr 8 na odcinkach Jeżewo-Białystok i Rawa Maz.-Piotrków Tryb. oraz budowy odcinka autostrady A4 Radymno-Korczowa.

Czynności w sprawie wykonywała ABW, która w 2009 r. zatrzymała siedem osób. Prokuratura zastosowała wtedy wobec nich poręczenia majątkowe, zakazała opuszczania kraju oraz zawiesiła ich udział w przetargach publicznych. Oskarżeni odpowiadają z wolnej stopy.

Obrona kwestionuje zasadność aktu oskarżenia, podkreślając, że GDDKiA nie poniosła żadnej szkody. GDDKiA jest w sprawie oskarżycielem posiłkowym.

Jaskólski potwierdził, że w sprawie stosowano podsłuchy. "Gazeta Wyborcza" pisała, że są one głównym dowodem, a rozmowy rejestrowano w tajnych operacjach ABW o kryptonimach "Rydwan" i "Linia". Według "GW" wszystko zaczęło się od podsłuchu telefonu Grzegorza O., wówczas członka zarządu Mostostalu Warszawa. O. dostał kryptonim "Koordynator", bo to on - według prokuratury - miał "rozprowadzić" przetarg na trasę Jeżewo-Białystok.

Jak podawała "GW", figuranci w rozmowach telefonicznych posługiwali się "hotelowym" szyfrem. Gazeta przytoczyła rozmowę oskarżonego Pawła A. (członka zarządu firmy Strabag Polska) z Grzegorzem O.: "W tym Hiltonie są trzy pokoje w sumie... Ten pokój, który dla nas zarezerwowałem w Hiltonie, to są dwa pokoje. Ty będziesz miał numer 698".

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

PARTNER SERWISU