Ryszard Brejza: Kilka lat walki o in-house przyniosło skutek za rządów PiS

• Setki wystąpień, debat, protestów, opinii prawnych – prezydent Inowrocławia przypomina kilka lat walki o wprowadzenie zasady in-house do polskiego prawa.
• Jego zdaniem bez konsekwencji w działaniu nie udałoby się wprowadzić rozwiązań korzystnych dla spółek komunalnych.
• Podkreśla, że dopiero w obecnym parlamencie, dostrzeżono prawo samorządów do realizowania zadań publicznych na warunkach podobnych do tych, jakie obowiązują w Europie Zachodniej.
Ryszard Brejza: Kilka lat walki o in-house przyniosło skutek za rządów PiS
Prezydent Inowrocławia nie krył zadowolenia z wyniku piątkowego głosowania nad zmianami w Ustawie Prawo Zamówień Publicznych (fot.youtube)

Ryszard Brejza, prezydent Inowrocławia nie krył zadowolenia z wyniku piątkowego głosowania nad zmianami w Ustawie Prawo Zamówień Publicznych, w której znalazły się zapisy dotyczące zamówień „in-house”, o co konsekwentnie zabiegał przez kilka lat.

- Trybunał Konstytucyjny, Komisja Europejska, setki wystąpień, debat, protestów, opinii prawnych – to kilka lat walki o dostrzeżenie przez ustawodawcę prawa samorządów do realizowania zadań publicznych na warunkach podobnych do tych, jakie obowiązują w Europie Zachodniej – komentuje Ryszard Brejza, prezydent Inowrocławia. - Z tego miejsca, dziękując posłom na Sejm RP, dziękujemy również tym wszystkim, którzy nie stracili wiary i konsekwencji w działaniu, wzajemnie wspierając się w walce o wprowadzenie w Polsce rozwiązań korzystnych dla mieszkańców, korzystnych dla Polski, dziennikarzom, publicystom i ekspertom, dzięki którym opinia publiczna mogła lepiej zrozumieć nasze intencje – dodaje.

Przypomnijmy, prezydent Inowrocławia był jednym z pierwszych samorządowców, który zwrócił uwagę i tym, który najgłośniej dopominał się, by Polska wdraża zapisy dyrektywy Parlamentu Europejskiego 2014/24/UE z 26 lutego 2014 r. w sprawie zamówień publicznych. Dyrektywa, na którą powoływał się Ryszard Brejza stanowi, że gdy zamawiający (np. jednostka samorządu terytorialnego) kontroluje spółkę (80 proc. zadań realizuje dla zamawiającego), której zamierza zlecić wykonanie usługi, może zrezygnować z przetargów.

Brejza ponad rok temu złożył wniosek do przewodniczącego Komisji Europejskiej na bezczynność Polski w tej sprawie. Były rząd jednak nie chciał wracać do tematu przed końcem kadencji.

Mimo protestów części branży gospodarki odpadowej obecni posłowie poparli postulaty strony samorządowej.

Czytaj też: Nowelizacja ustawy o zamówieniach publicznych, in-house: Samorządowcy zadowoleni

 

 


KOMENTARZE (4)ZOBACZ WSZYSTKIE

Do w.potega@neostrada.pl: Motywacji do segregacji obywatelom brakuje, bo ciągu dalszego domowego segregowania nie widać. Nie przez spalanie i nie przez składowanie dużej ilości odpadów, dotychczas w nadmiarze praktykowane, będzie wartościowe nawiązywanie do cennych europejskich rozstrzygnięć. Śmieci... są prywatną własnością i obowiązkiem mieszkańców (właścicieli) do racjonalnego gospodarowania nimi, bezprawnie dla pieniędzy władztwem gmin objęte, pod pozorem ,,światlejszego" ukrytego decydowania". Alle o soo chooodzi? rozwiń

Help, 2016-06-24 21:49:14 odpowiedz

Czas na dołączenie do przodujących w recyklingu. Ryczałt tego problemu nie rozwiązuje, nawet wtedy gdy jest in house. Nie o przejmowanie kasy bowiem chodzi, lecz o uczenie się wczesnego (u źródła, czyli w domach i blisko domów) rozdzielania frakcji odpadów i o wprowadzanie surowców wtórnych ponownie... w obieg gospodarczy. Motywacji do segregacji obywatelom brakuje, bo ciągu dalszego domowego segregowania nie widać. Nie przez spalanie i nie przez składowanie dużej ilości odpadów, dotychczas w nadmiarze praktykowane, będzie wartościowe nawiązywanie do cennych europejskich rozstrzygnięć. Śmieci są prywatną własnością i obowiązkiem mieszkańców (właścicieli) do racjonalnego gospodarowania nimi, bezprawnie dla pieniędzy władztwem gmin objęte, pod pozorem ,,światlejszego" ukrytego decydowania. Ukryte gospodarowanie nigdy lepsze od transparentnego (rynkowego) nie będzie. Tak bardzo walczą urzędnicy gminni o kasę za prywatne śmieci, że do recyklingu głowy nie mają i tylko RIPOK-i i spalarnie za pieniądze UE budują. To się inwestorom opłaca, a społeczeństwo truje. Kompleksowy projekt gospodarowania w obiegu zamkniętym jest potrzebny. Kiedy spór posłów i urzędników będzie o dyrektywy UE w zakresie hierarchii gospodarowania odpadami? rozwiń

w.potega@neostrada.pl, 2016-05-16 09:37:12 odpowiedz

Nadejszła wiekopomna chwiła bo oto w dwunastym roku naszej obecności w Unii Europejskiej parlament implementował unijny mechanizm in house dzięki czemu Polska dołączyła do takich jak na przykład Austria, Belgia, Dania, Francja, Hiszpania, Holandia, Niemcy, Szwecja, Wielka Brytania... A jeszcze tak ...niedawno prezydent Inowrocławia był zastraszany nawet przez państwowe urzędy za uparte dązenie do wyposażenia polskich gmin w takie same narzędzia i mechanizmy jakie posiadają samorządy w krajach UR... portalsamorzadowy.pl/gospodarka-komunalna/jezeli-komus-sie-wydaje-ze-mnie-zastraszy-amp-8211-to-sie-myli,39823.html rozwiń

PrzyPOminacz, 2016-05-14 07:53:28 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE