Rząd traktuje samorządy jak dojne krowy

  • Przegląd prasy/Rzeczpospolita
  • 17-09-2010
  • drukuj
Miasta dopłacają coraz więcej do podwyżek pensji dla nauczycieli. Skarbnicy weryfikują plany, bo dochody gmin spadają. Ucierpią inwestycje samorządowe.
Rząd traktuje samorządy jak dojne krowy

Rośnie liczba zadań, którymi obarczane są samorządy, a wpływy z podatków są mniejsze od planowanych. Lokalne władze za ten stan rzeczy winią rząd i parlament, a dopiero potem kryzys – pisze „Rzeczpospolita”.

Minister finansów nie zabezpiecza pieniędzy na obiecane przez premiera podwyżki dla nauczycieli – alarmują przedstawiciele samorządów. Dziś finansują one te podwyżki w 40-50 proc.

Nauczycielskie pensje poszły w górę od września tego roku o 7 proc. i o tyle samo wzrosną od września 2011 r. Tymczasem w budżecie na przyszły rok odpowiednia subwencja to 48,6 mld zł, czyli zaledwie o 3,1 proc. więcej niż w tym roku.

W 2011 r. Warszawa planuje wydać na edukację 2,2 mld zł, w tym subwencja oświatowa pokryje 1,1 mld zł. Resztę wydatków sfinansuje miejski budżet.

Podobnie sytuacja wygląda w innych miastach. Resort finansów broni się, że wszystko zostało wyliczone poprawnie.

To tylko jedno ze zmartwień samorządów. Ich dochody są mniejsze od planowanych. Po półroczu do lokalnych kas wpłynęło 15 mld zł, czyli 47 proc. planu na cały rok. Katowice dostały aż o 27 mln zł mniej z PIT i CIT niż rok temu.

Warszawa musiała aktualizować budżet, zmniejszając wpływy z CIT o 340 mln zł w stosunku do planu, a z podatku od czynności cywilnoprawnych o 50 mln zł. W podobnej sytuacji są inne miasta. Cięcia w wydatkach zmuszony był przeprowadzić Białystok. Podobny krok planuje zrobić Poznań.

W przypadku inwestycji, choćby w budowę dróg, samorządy wpłacają do budżetu VAT, ale nie dostają jego zwrotu. Podwyżka tego podatku pociągnie też za sobą m.in. wzrost kosztów utrzymania domów pomocy społecznej czy budynków – podaje „Rzeczpospolita”.

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE

Obywatel z płaconymi przez niego podatkami może pogodzić się tylko w wypadku, kiedy będzie miał pełną kontrolę co się z jego pieniędzmi od początku do końca dzieje. Nie istnieje inna kontrola bezpośrednia, jeżeli podatki w całości nie wpłyną do gminnych kas. Dopiero potem normalny rząd może &qu...ot;doić " samorządy dla własnych potrzeb. Takie są prawa natury, których żadna partyjna ideologia nie potrafi odwrócić, a w jakiś cudowny i podstępny sposób odwraca.
O CZYM jest Mowa ?
rozwiń

justin231, 2010-09-17 19:02:41 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE