Rządowa debata nad przedszkolami

ZAKTUALIZOWANY. – Razem z samorządami będziemy szukali pozytywnego rozwiązania dla rodziców w sprawie opłat za przedszkola – powiedział w czwartek premier Donald Tusk.
Rządowa debata nad przedszkolami

Premier Donald Tusk odbył 8 września kilka spotkań w związku z sytuacją dotyczącą przedszkoli. Zadeklarował też szukanie sposobu na współfinansowanie niektórych świadczeń edukacyjnych z budżetu państwa.

Zdaniem premiera rozpisanie opłaty za przedszkole na godziny, zamiast opłaty ryczałtowej, „powoduje, że rodzice mają prawo do niepłacenia za dziecko wtedy, gdy ono jest chore i nie przebywa w przedszkolu”.

„Istnieją grupy rodziców, którzy będą posyłać swoje dzieci do przedszkola na 5, 6, 7 godzin. Oni podwyżki nie powinni odczuć” – przekonywał Tusk.

„Ale prawdą jest, że kluczowa grupa to jest ta, która posyła dzieci przed ósmą rano i potrzebuje więcej niż osiem godzin, bo typowy czas pracy to jest osiem godzin. I tutaj, wraz z samorządami, będziemy szukali pozytywnego rozwiązania dla rodziców” – powiedział premier.

Według niego, deklaracja dotyczącą szukania sposobu na współfinansowanie niektórych świadczeń edukacyjnych i opiekuńczych z budżetu państwa, „powinna wpłynąć na samorządy w celu ewentualnej rewizji ich uchwał” w sprawie odpłatności za przedszkola.

„Mam nadzieję, że wszystkie samorządy zrozumieją, że to nie jest interes tej czy innej grupy politycznej, tej czy innej instytucji, ale chodzi o poważny interes społeczny” – dodał szef rządu.

„Gdyby po naszym analizach okazało się, że potrzebna jest zmiana ustawowa i byłby dobry pomysł, wspólnie przez wszystkich wspierany, postaralibyśmy się to zrobić jeszcze przed wyborami, choć wydaje mi się to mało prawdopodobne, ze względu na potrzebny cykl konsultacji” – dodał Tusk.


SLD złożył w środę do Trybunału Konstytucyjnego wniosek o sprawdzenie zgodności z konstytucją przepisów, które pozwalają samorządom pobierać dodatkowe opłaty za przedszkola publiczne.

Czytaj też: Opłaty za przedszkola do Trybunału

W nowelizacji ustawy o systemie oświaty, uchwalonej przez Sejm w 2010 r., zapisano, że przedszkolem publicznym jest placówka, która zapewnia bezpłatne nauczanie, wychowanie i opiekę w czasie ustalonym przez gminę, ale nie krótszym niż pięć godzin dziennie. Wprowadzono też do ustawy zapis, że wysokość opłat za świadczenia udzielane przez przedszkola publiczne w czasie przekraczającym wymiar co najmniej pięciu godzin oraz za korzystanie z wyżywienia w przedszkolach publicznych będą ustalały rady gmin w swoich uchwałach. Za przyjęciem tej nowelizacji głosowały wówczas wszystkie partie polityczne, w tym SLD.

Minister edukacji Katarzyna Hall, odnosząc się do wniosku SLD, przypomniała, że wojewodowie mogą uchylać uchwały samorządów dotyczące opłat za przedszkola, jeśli zostały one podjęte z naruszeniem prawa. Zapewniła, że MEN przygląda się sprawie uchwał gmin.

Czytaj też: Za przedszkolną przepychankę płacą rodzice

PiS zapowiedziało zgłoszenie projektu noweli ustawy o systemie oświaty, który przewiduje zapewnienie bezpłatnego pobytu dziecka w przedszkolu w czasie nie krótszym niż 10 godzin dziennie. Obecnie pobyt jest bezpłatny przez 5 godzin. PiS uważa, że uchwalenie noweli jest możliwe w tej kadencji

- Liczymy tutaj na poparcie innych partii - powiedział dziś na konferencji prasowej prezes PiS Jarosław Kaczyński.

Prezes PiS poinformował, że jakiś czas temu Sejm jednogłośnie, w dobrej intencji, sądząc, że to doprowadzi do zmniejszenia ogromnych kolejek do przedszkoli, uchwalił ustawę, która jednak zawiodła. Jak ocenił, ustawa nie ułatwiła dostępu do przedszkoli.

- Dała ona podstawę do podnoszenia opłat w ten sposób, że opłaty za przedszkola państwowe stały się tak samo wysokie, jak za przedszkola prywatne - mówił Kaczyński - To jest sytuacja, której w żadnym wypadku nie można tolerować, to trzeba po prostu bardzo szybko zmienić - podkreślał.

W kwestii przedszkoli wypowiadał się również marszałek sejmu Grzegorz Schetyna

- Musi być dobry projekt i polityczna zgoda - to otwiera szansę na zmianę ustawy dotyczącej przedszkoli - powiedział marszałek Zastrzegł jednak, że proces legislacyjny byłby bardzo trudny, ponieważ jest jeszcze tylko jedno posiedzenie Sejmu. - Proces legislacyjny jest trudno rozpocząć i zacząć, ponieważ jest jedno posiedzenie Sejmu. Chyba, żeby była zgoda wszystkich partii politycznych i nie byłoby żadnych poprawek w Senacie, bo jesteśmy przed ostatnim posiedzeniem, a potem już nie ma posiedzenia Senatu. Proces legislacyjny byłby bardzo trudny tutaj - powiedział Schetyna dziś we Wrocławiu.

 


KOMENTARZE (2)ZOBACZ WSZYSTKIE

Rozliczanie obecności - za każdą godzinę ( z zegarkiem w ręku) jest chore!

miś, 2011-09-10 21:45:28 odpowiedz

A gdyby tak była dobra wola wszystkich zainteresowanych,to choćby nawet teraz możnaby dojść lub dojechać(jak kto woli) do porozumienia.Ale czy to jest realne?

pyskacz, 2011-09-08 13:52:09 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE

PARTNER SERWISU