Rzecznik zgłasza zastrzeżenia do ustawy

  • GK/rpo.gov.pl
  • 19-07-2011
  • drukuj
Projekt ustawy o wzmocnieniu udziału mieszkańców w samorządzie tak ingeruje w ustrój samorządu, że staje się potencjalną czwartą ustawą ustrojową – uważa Rzecznik Praw Obywatelskich.
Rzecznik zgłasza zastrzeżenia do ustawy
Rzecznik Praw Obywatelskich Irena Lipowicz przedstawiła w liście do Olgierda Dziekońskiego, sekretarza stanu w Kancelarii Prezydenta uwagi dotyczące projektu ustawy o reformie samorządu terytorialnego oraz wzmocnieniu udziału mieszkańców w samorządzie.

Rzecznik odniosła się do propozycji zainteresowania obywateli sprawami publicznymi poprzez ustawowe wymuszenie prowadzenia przez jednostki samorządu terytorialnego konsultacji publicznych i wysłuchania obywatelskiego.

Według niej rozsądniejszym rozwiązaniem jest lepsza informacja i użycie form komunikacji elektronicznej pomiędzy władzami a obywatelami i interesariuszami oraz działania, które prowadzą do usuwania przyczyn niskiego zainteresowania obywateli sprawami publicznymi.

Irena Lipowicz powołała się na wyniki badań prof. Anny Gizy-Poleszczuk, które mówią, że na poziom partycypacji obywateli wpływ mają lokalne warunki środowiskowe, takie jak m.in.: niedoinwestowanie usług publicznych, patologia w miejscu zamieszkania czy brak dostępu do informacji o sprawach publicznych.

Według rzecznik nie jest zrozumiałe też, dlaczego autorzy ustawy, eksponując udział mieszkańców w samorządzie, tworzą odrębne instytucje dla obywateli (fora) i dla władz wykonawczych (konwenty).

„Połączenie forum i konwentu w jedną instytucję tworzyłoby przestrzeń do prowadzenia dialogu obywatelskiego między władzą, mieszkańcami i partnerami” – uważa rzecznik.

W odniesieniu do stowarzyszeń mieszkańców rzecznik zasygnalizowała, że proponowana w art. 39 ust. 2 projektu solidarna nieograniczona odpowiedzialność majątkowa bez ograniczeń wszystkich członków z tytułu prawidłowego wydatkowania środków finansowych spowoduje de facto, że instytucja ta pozostanie w praktyce martwa, ponieważ będzie związana z dużym ryzykiem odpowiedzialności, przy stosunkowo mizernej możliwości oddziaływania na działania pełnomocnika.

Rzecznik zaproponowała, by rozważyć, czy wprowadzenie takiej instytucji jest w ogóle potrzebne. „Praktyka wykazuje bowiem, iż stowarzyszenia mieszkańców działające na podstawie obecnie obowiązujących regulacji prawnych funkcjonują sprawnie i zasadniczo nie zgłaszają zastrzeżeń” – napisała w liście Irena Lipowicz.

Za wadliwy uznała, opisany w rozdziale 9, fundusz inicjatyw lokalnych. Według niej powierzenie tworzenia i prowadzenia funduszu organom samorządu gminnego oraz powiatowego stanowić będzie zaprzeczenie zasady subsydiarności. „Taki model może spowodować upadek lokalnych inicjatyw społecznych z uwagi na przejęcie środków finansowych przez fundusze. Nie sposób tu nie dostrzec zagrożenia zjawiskiem korupcji np. na styku urząd – przedsiębiorca” – uważa Irena Lipowicz.

Propozycję łączenia mandatu senatora RP z mandatem wójta uznała za wysoce wątpliwą pod względem konstytucyjnym. Taka regulacja dyskryminuje na przykład burmistrzów, którzy chcieliby łączyć tę funkcję z mandatem poselskim.

Rzecznik zwróciła też uwagę na bezczynność organów w udzielaniu odpowiedzi na pisma mieszkańców lub niepodejmowanie działań koniecznych w danej sytuacji.

Godne rozważenia, według niej, wydaje się rozszerzenie kompetencji Samorządowych Kolegiów Odwoławczych o rozpatrywanie zażaleń na bezczynność organów gminy, z możliwością stosowania – w uzasadnionych przypadkach – nawet kar finansowych wobec osób winnych zaniedbań, w tym o możliwość prowadzenia przedsądowych postępowań w związku z zażaleniami na każdy typ bezczynności w sprawach administracyjnych.

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE

Szanowny Panie Prezydencie! I Pani Rzecznik Praw Obywatelskich!

Kto i ilu mieszkańców zna ten projekt. Naprawde nieliczni. Sam projekt przez fak że zaistniał jest bardzo wazny. Bez udziału obywateli nie zbudujemy
mądrej, bogatej, prawej i sprawiedliwej ojczyzny. Warto i trzeb
...a pochylić się nad tym projektem. Trzeba zastanowić się nad takimi faktami jak np. funkcjonowanie sołectw. W mojej gminie sołtys jest dla burmistrza a nie dla mieszkańców. Nie ma zebrań wiejskich. A jeżeli już do niego doszło z inicjatywy mieszkańców to przy ogromnym sprzeciwie władzy i samego soltysa. Wnioskami i postulatami z zebrania władza się nie zajęła. Nie ma funduszu sołeckiego, bo władza uwaza ze lokalna spoleczność nie da sobie z tym rady. Dużo by pisać.
Powstałe w gminie stowarzyszenie, które w swoim głównym statutowym zamierzeniu miało budowac społeczeństwo obywatelskie w mysl hasła że -samorząd to my, zostało "spacyfikowane" a burmistrz określił jego działania jako szkodzące gminie!!!
Pani Rzecznik. Tego typu - charakteru stowarzyszenia mają pod górkę. Z prostej przyczyny, patrzą wladzy na ręce. Tylko na boga czy o taka przyczynę nam wszyskim chodzi.

Panie Prezydencie
rozwiń

JOTKA, 2011-07-20 08:19:36 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE