PARTNER PORTALU
  • BGK

Sąd nie rozpozna apelacji Lubomira Zawieruchy w terminie

  • PAP/PSZ    4 stycznia 2018 - 17:50
Sąd nie rozpozna apelacji Lubomira Zawieruchy w terminie
W sierpniu 2017 r. bielski sąd rejonowy uznał winę wiceprezydenta Bielska-Białej. (fot. Fotolia)

Bielski sąd okręgowy nie rozpatrzy w pierwotnie planowanym terminie apelacji wiceprezydenta Bielska-Białej Lubomira Zawieruchy. Wszystko przez to, że samorządowiec zmienił obrońcę.




  • Lubomir Zawierucha nie przyznaje się do winy.
  • Tłumaczy, że cztery działki powinny zostać przypisane jego rodzeństwu.
  • Problematyczne działki pochodzą ze spadku po rodzicach wiceprezydenta Bielska-Białej.

Jak poinformował rzecznik sądu Jarosław Sablik, nowy adwokat wiceprezydenta złożył 4 stycznia wniosek o odroczenie lub przerwanie rozprawy na 21 dni. "Nie ma jeszcze decyzji co do ewentualnego uwzględnienia wniosku. Może ona zapaść nawet w poniedziałek (8 stycznia - red.), kiedy wszyscy sędziowie składu orzekającego będą mogli się z nim zapoznać" - wyjaśnił rzecznik.

Rozprawa apelacyjna, wyznaczona pierwotnie na 8 stycznia, została natomiast zdjęta z wokandy. "Nowy termin nie został jeszcze wyznaczony" - dodał sędzia Sablik.

Sprawa dotyczy sześciu oświadczeń z lat 2010-2015. Śledczy w akcie oskarżenia zarzucili Zawierusze, który zgodził się na publikację nazwiska, że nie ujął w nich czterech działek w Mikuszowicach Śląskich, willowej dzielnicy Bielska-Białej, choć formalnie był ich współwłaścicielem. Dopiero latem 2016 r. złożył korektę oświadczenia majątkowego, w której je wskazał.

Śledczy wzięli pod lupę majątek wiceprezydenta w 2016 r., gdy złożył wniosek o wydanie pozwolenia na budowę czterech domów jednorodzinnych w zabudowie bliźniaczej. W dokumencie tym wykazał, że jest współwłaścicielem łącznie pięciu działek.

Czytaj także: Śląski starosta oskarżony ws. ustawiania przetargów

Lubomir Zawierucha konsekwentnie nie poczuwa się do winy. Jak wyjaśnił, wszystkie działki odziedziczyły po rodzicach cztery osoby - on oraz troje jego rodzeństwa. "Za życia rodziców otrzymałem od nich działkę zabudowaną budynkiem mieszkalnym. Umówiliśmy się, że pozostały majątek, cztery działki, przypadną mojemu rodzeństwu. Po śmierci rodziców honorowałem umowę i nigdy nie składałem pretensji do tych działek" - poinformował.

Zawierucha dodał, że postanowił sprzedać odziedziczoną działkę. To samo ze swoją częścią spadku zdecydowało się zrobić rodzeństwo. "Mieliśmy umowę dotyczącą podziału spadku, w wyniku której po sprzedaży nieruchomości podzielimy się uzyskaną ceną tak (...), że ja otrzymam równowartość mojej zabudowanej działki, a rodzeństwo (...) czterech niezabudowanych, odziedziczonych działek" - podkreślił.

Wiceprezydent Bielska-Białej zaznaczył, że "nigdy nie miał zamiaru partycypować w spadku po rodzicach, który miał przypaść rodzeństwu". Dlatego też nie czuł się ich współwłaścicielem. "Z uwagi na umowę, jaką miałem z rodzicami i rodzeństwem, nie interesowałem się majątkiem spadkowym, nie wysuwałem żadnych roszczeń i wobec tego konsekwentnie nie wykazywałem w oświadczeniach majątkowych prawa własności działek, które według mojego przekonania mi nie przysługiwało" - oznajmił.

W sierpniu 2017 r. bielski sąd rejonowy uznał, że samorządowiec jednak złożył sześć fałszywych oświadczeń majątkowych i ukarał go grzywną w wysokości 3,6 tys. zł. Wiceprezydent się odwołał.

Lubomir Zawierucha jest wiceprezydentem Bielska-Białej od 2010 r. Podlegają mu m.in. wydziały inwestycji, komunikacji oraz strategii i rozwoju gospodarczego.

Facebook Podobał się artykuł? Podziel się!






×
KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.