Samorządność to obowiązek

  • esosnowiec.pl (Arkadiusz Kaczor)
  • 14-03-2011
  • drukuj
Z perspektywy 21 lat samorządów można powiedzieć, że na początku przypisano nam wachlarz działań, za którymi poszły znaczące środki. Wtedy były to złote lata samorządu. Dziś jest zupełnie odwrotnie - mówi Kazimierz Górski, prezydent Sosnowca.
Samorządność to obowiązek

Wielokrotnie podkreślał Pan, że samorządy mają obecnie coraz więcej zadań, za którymi nie idą środki z budżetu centralnego. Samorządność to przywilej czy obciążenie?

Samorządność to wielki, zbiorowy obowiązek. Jest to o tyle ważne, że w przypadku miast na prawach powiatu, odpowiadają one praktycznie za całokształt potrzeb życiowych mieszkańców. Patrząc z perspektywy dwudziestu lat można powiedzieć, że na początku samorządom przypisano pewien wachlarz działań, za którymi poszły znaczące środki. Wtedy były to złote lata samorządu. Zastanawiano się wtedy na co wydać wszelkie nadwyżki i co zaprojektować. Dziś jest zupełnie odwrotnie. Projektów i planów mamy bardzo dużo, ale możliwości finansowe się kurczą. Dzieje się tak dlatego, że wpadliśmy w pułapkę finansowania ze swojej strony zadań, na które powinny być środki centralne.

Co w tym kontekście najbardziej obciąża budżety samorządów?

Głównie oświata, ponieważ są to dziesiątki milionów złotych. 30-50 milionów rocznie w przypadku Sosnowca, to w perspektywie dwudziestu lat ogromne środki, które z powodzeniem można by przeznaczać na inwestycje. Niestety musimy pokrywać to, na co nie wystarcza z subwencji oświatowej. Podobnie jest w sferze opieki społecznej i pomocy dla policji oraz innych służb mundurowych.

Dlatego też, zdaniem wielu, samorządy się zadłużają?

Twierdzenie tych, którzy myślą w ten sposób, jest zakłamywaniem rzeczywistości. Prawda natomiast jest taka, że samorządy z każdym rokiem dostają mniej pieniędzy, a więcej zobowiązań. Przykładowo, samorządy mają w swoich zadaniach własnych budowę żłobków i przedszkoli. Każde hasła rządu nawiązujące do budowy nowych placówek, są tak na dobrą sprawę propozycją zwiększenia wydatków samorządów, a nie swoich. Takie przykłady można mnożyć...

Mimo to, samorządy inwestują...

U zarania samorządów był projekt ministra Syryjczyka, którego głównym założeniem było to, aby zajęły się one jedynie administrowaniem i zabezpieczeniem podstawowych potrzeb mieszkańców, a ręka rynku i ekonomia kapitalistyczna załatwią resztę. Dzisiaj jest zupełnie odwrotnie. Dziś większość inwestycji, które realizujemy w samorządach, polega na przyciągnięciu inwestorów i zapewnieniu miejsc pracy.

Ale pomagają w tym środki unijne...

Tak. Szczególnie te fundusze, które mamy wykorzystywać z myślą o innowacyjnych technologiach. W przypadku Sosnowca, przełożyły się one na konkretne działania inwestycyjne. Wystarczy wspomnieć chociażby o Parku Naukowo Technologicznym, jako typowo gospodarczym przedsięwzięciu, którym kiedyś samorządy w ogóle się nie interesowały. Podobnie jest z Gospodarczą Bramą Śląska i uzbrajaniem nowych terenów po to, aby zapewnić setki nowych miejsc pracy. To także współpraca z uczelniami i zapewnienie im dobrych warunków do rozwoju. Na tym polu Sosnowiec ma bardzo duży dorobek, jeśli spojrzymy chociażby na gmach Neofilologii.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.