Samorządom nie grozi bankructwo

  • Józef Lubiński
  • 25-08-2010
  • drukuj
Chociaż część mediów odtrąbiła krach finansowy samorządów, to prawda jest zupełnie inna. W I półroczu tego roku osiągnęły one bardzo dobre wyniki. Okazuje się, że potrafią rozsądnie wydawać pieniądze.
Samorządom nie grozi bankructwo

Dane nie kłamią. Przedstawili je 25 sierpnia prezydent Poznania i prezes Związku Miast Polskich Ryszard Grobelny oraz prezydent Katowic Piotr Uszok. Wynika z nich, że osiągnęły one w tym półroczu ponad 77,8 mld zł dochodu, o 3,4 proc. więcej niż tym samym czasie 2009 r. Zadłużenie wyniosło ponad 41,2 mld zł, co stanowiło 24,7 proc. planowanych dochodów ogółem.

Dobra jest sytuacja miast. Daleko do limitu zadłużenia na mieszkańca mają Gorzów Wielkopolski (885 zł na mieszkańca przy limicie 2043,6 zł) Białystok (943,2 zł przy limicie 2767,22 zł), Olsztyn (986,3 przy limicie 2448,16), Poznań (1366,4 przy limicie 2721,31), a także Warszawa (2468,3 przy limicie 3604,29). Blisko górnej granicy jest Kraków (2576,80 przy limicie 2685,79), ale miasto dzięki kredytom zrealizowało wiele inwestycji, np. drogowych, i Wrocław (2796,90 przy limicie 3115,71 zł).

Najbardziej zadłużone są miasta na prawach powiatu (19,468 mld zł) i gminy (14,817 mld zł). Najmniej powiaty (3,782 mld zł) i województwa (3,142 mld zł).

Ani jeden samorząd w pierwszym półroczu tego roku jeden nie przekroczył dozwolonego progu zadłużenia. W jego górnych strefach (50-60 proc.) znalazło się 38 jednostek (34 gminy, jedno miasto na prawach powiatu, dwa powiaty i jedno województwo. Na 2809 jednostek samorządu terytorialnego zadłużonych było 2635, w tym poniżej 10 proc. znalazły się 804 jednostki.

Zdaniem Ryszarda Grobelnego nie poziom zadłużenia jest istotny, lecz zdolność spłaty długu. Bogate samorządy nie będą miały z tym kłopotu.

– Trudniej może przyjść to tym najbiedniejszym, ale nie zbankrutują – zapewnia Piotr Uszok.

W co głównie inwestowały samorządy w zeszłym roku? W transport, drogi i w łączność (36,3 proc.), w rolnictwo i przemysł (10,3 proc.), w gospodarkę komunalną i ochronę środowiska (12,2 proc.), w oświatę( 8,1 proc.) oraz w kulturę fizyczną i sport (11 proc.).

– Szczególnie cieszy w tych proporcjach wysoki odsetek inwestycji w oświatę i kulturę – uważa Ryszard Grobelny.

Nie można więc w ogóle mówić o bankructwie naszych samorządów. Potwierdził to także prezes Banku Gospodarstwa Krajowego Tomasz Mironczuk. Jest wręcz odwrotnie. Ich sytuacja finansowa pozostaje stabilna i niezagrożona.

– Najlepiej świadczy o tym to, że banki walczą o finansowanie samorządów i drastycznie obniżają marże. Powstał mocny rynek kredytów dla nich. W ostatnich 10 miesiącach marża spadła o 1 proc. Nigdy tak się nie zdarzyło – twierdzi Mironczuk.

Prezydent Grobelny zwrócił uwagę na to, że samorządy prowadzą ponad połowę inwestycji w naszym kraju, a więc są motorem rozwoju.

– Za rozwój Polski tak naprawdę odpowiada samorząd – uważa Grobelny.

Skoro tak, to ważna dla kraju jest ich sytuacja finansowa. Dlatego samorządowcy zabiegają o zmianę prawa, aby zwiększyć swoje dochody. Chodzi głównie o ulgi w podatku VAT od inwestycji, bo na przykład przy Orlikach państwo dokłada 30 proc. wartości inwestycji, a samorządy oddają mu 22 proc. Należy również zwiększyć wzrost udziału samorządów w podatku PIT oraz zastanowić się nad rozsądnym ustaleniem janosikowego. Istotna jest również efektywność inwestycji.

– Lepiej wybudować wodociągi i kanalizację w terenie zabudowanym, bo skorzysta z tego więcej ludzi, a w terenie mniej zamieszkałym wykopać studnie głębinowe – podaje przykład Grobelny.

Zwracał na to uwagę również Tomasz Mironczuk. Zwrot z inwestycji powinien być kluczowy przy jej planowaniu. Prezes BGK widzi też inne rozwiązania dające oszczędności w wydawaniu publicznych pieniędzy: partnerstwo publiczno-prywatne oraz kredyty celowe – na finansowanie konkretnych projektów.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE

Mówimy o wszystkich czy wybranych .

weneca, 2010-08-29 09:43:58 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


PARTNER SERWISU