Samorządowcy różnie oceniają prezydencki projekt w sprawie samorządów

Samorządowcy nie są zgodni w ocenie prezydenckiego projektu w sprawie samorządów.
Samorządowcy różnie oceniają prezydencki projekt w sprawie samorządów

Część z nich uważa, że propozycje idą w dobrym kierunku i zapewnią większą stabilność władzy. Zdaniem innych pomysł prezydenta to „hamulec" i „kaganiec", który wypacza sens referendum.

Prezydent Bronisław Komorowski. skierował do Sejmu projekt ustawy samorządowej, który zakłada m.in. że referenda lokalne byłyby ważne bez względu na liczbę uczestniczących w nich osób - obecnie referendum jest ważne, jeżeli wzięło w nim udział co najmniej 30 proc. uprawnionych do głosowania.

Wyjątkiem w prezydenckiej propozycji jest referendum w sprawie odwołania organu jednostki samorządu wyłonionego w wyborach bezpośrednich - dla ważności takiego referendum konieczna byłaby frekwencja nie mniejsza, niż w czasie wyborów tego organu.

Obecnie referendum takie jest ważne, jeżeli wzięło w nim udział nie mniej niż 3/5 liczby biorących udział w wyborze odwoływanego organu.

Mirosław Lech, od wielu lat wójt Korycina (Podlaskie) i przewodniczący Związku Gmin Wiejskich Województwa Podlaskiego uważa, że proponowane rozwiązania idą w dobrym kierunku, ponieważ mogą zapewnić większą stabilność władzy wybranej w wyborach powszechnych.

Jak zauważył, referenda wyborcze destabilizują władzę w samorządzie. „Stabilność władzy samorządowej, jak każdej innej, powoduje zwiększenie prężności danego organizmu. Patrząc z mojej perspektywy, a ja mam akurat dosyć długą, bo już ponad 20-letnią, niektóre inwestycje są niemożliwe do zrobienia w czasie jednej kadencji, w ciągu 4 lat" - zaznaczył Lech.

W jego ocenie przykład referendum w sprawie odwołania prezydent Warszawy pokazuje, że takie referenda „to bardziej polityka aniżeli jakieś merytoryczne zarzuty". „Bo zarzucić można wszystko, chcąc krytykować i bazować tylko na krytyce - nawet jak coś pięknego się zrobi, to można w tym pięknie jakiś błąd znaleźć. Nie ma ludzi nieomylnych" - dodał wójt Korycina.

„Generalnie jestem za takim rozwiązaniem, które powstrzymuje hucpę polityczną, które wzmacnia w pewnym sensie władzę wykonawczą. Jest to też może pouczające dla społeczeństwa, że jeżeli się wybrało, to trzeba ponieść tego konsekwencje i w następnych wyborach zastanowić się przed wrzuceniem karty wyborczej" - powiedział Lech.

Wtóruje mu wiceprezydent Puław (Lubelskie) Ewa Wójcik: „Podniesienie progu frekwencji w referendach personalnych może zwiększyć poczucie stabilizacji w organach samorządu i sprzyjać bardziej merytorycznej ocenie władz samorządowych".

Jak oceniła, przy wyższym progu frekwencji - zanim zostaną podjęte kroki zmierzające do zorganizowania referendum - może będzie więcej refleksji i będą one urządzane rzadziej, za to przy większej determinacji inicjatorów. Jej zdaniem podwyższenie progu frekwencji przy referendach personalnych może sprawić, że inicjatorzy wcześniej zastanowią się, czy mają siłę i dość argumentów, by pomyślnie przeprowadzić swą inicjatywę.

„Dzięki temu być może częściej referenda prowadziłyby do pozytywnego skutku, bo dotychczas tych referendów, które kończą się rozstrzygnięciem na rzecz inicjatorów nie było dużo. Ludzie nie do końca doceniają wagę swojego podpisu, często udzielają poparcia dla referendum bez przemyślenia" - oceniła Wójcik.

 


KOMENTARZE (7)ZOBACZ WSZYSTKIE

Panie Rogulski. Pomyliłem się! Co stwierdzam po dwóch latach kadencji. I co wg Pana nie mam prawa naprawić swojego błędu. Czekać do kolejnych wyborów. Podniesienie progu frekwencyjnego to totalna pomyłka. Mam gdzieś taka demokracje. "Samorządowiec" ma racje!!!

JOTKA, 2013-09-02 08:28:46 odpowiedz

REFORMA SAMORZĄDÓW ? TO NIE ISTOTNE ; czy będzie ograniczony czas trwania kadencji ,, większość nie ma przygotowania do nowych czasów i zarządzania województwem ,powiatem ,gminą ,finansami -- przykładowe ustawa śmieciowa ; dyrektywa 1966 r , w całości ekologią zajm...ują się gminy i nauka dała środki ,powiaty przywłaszczyły -- nie odbudowano rolnictwa ,spółdzielni ,sklepów ,przetwórni -- każdy powiat miał mieć gminę ,do leczenia w szpitalach ;to medycyna przyszłości ,tylko w Polsce mamy możliwości leczyć ,koniec chemii w produkcji żywności ,,nauce przedstawiłem i za to otrzymujemy środki ,,,, dalej umieszczę,,, rozwiń

STANISŁAW, 2013-09-01 11:50:38 odpowiedz

Tylko silna presja społeczna pozwala wymuszać na samo-rządzących pożądane działania. Trzeba koniecznie wprowadzić kadencyjność i obniżyć wymogi ważności referendum. Tylko wtedy mieszkańcy odzyskają suwerenność i podmiotowość.

podpisałem, 2013-08-30 21:53:38 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE