Samorządowe wyzwania 2015

  • Piotr Toborek
  • 05-01-2015
  • drukuj
Jakie, zdaniem samorządowców, jest najważniejsze wyzwanie rozpoczętego roku?
Samorządowe wyzwania 2015
http://pixabay.com

Spytaliśmy przedstawicieli różnych szczebli samorządu i administracji o najważniejsze wyzwania, jakie stoją przed samorządami w rozpoczętym roku.

Nie jest zaskoczeniem, że właściwie wszyscy mówią o nowej unijnej perspektywie i nie ukrywają pewnego zaniepokojenia, jakie zrodziło przeciągające się czekanie na pierwsze konkursy.

Czytaj też: Podsumowanie roku 2014: 20 najważniejszych wydarzeń w samorządach

– Rok 2014 był trudny dla samorządów, środki unijne z poprzedniej perspektywy już się skończyły, a nowych jeszcze nie ma. Właśnie brak wsparcia inwestycji gminnych przez środki zewnętrzne spowodował, że w 2014 nie mieliśmy wielu spektakularnych inwestycji – mówi Wojciech Długoborski prezes Unii Miasteczek Polskich, zastępca burmistrza Gminy Chojna.

Czytaj: Nowe prawo dla samorządów: co zapamiętamy z 2014 r.?

Jego zdaniem opóźnienia w uruchomianiu funduszy z kolejnej perspektywy budzą duże obawy, bo nie zanosi się na to, aby coś się tu szybko działo i tak naprawdę trzeba się spodziewać, że do samorządów pieniądze z Unii trafią najwcześniej w drugiej połowie 2015 r.

Jak twierdzi prezydent Jaworzna Paweł Silbert, w przypadku nowej perspektywy wszyscy czekają na wyjście z fazy przygotowań do fazy realizacji.

– Jeden rok już minął, kolejny się zaczął i jeżeli dalej będzie się to przeciągać, to zostanie nam bardzo mało czasu, żeby się wywiązać ze wszystkich przyjętych zobowiązań. Chcielibyśmy wiedzieć, na czym stoimy i poznać ostateczne reguły.

Jak podkreśla Długoborski, wiele projektów zawartych w projektach budżetów samorządowych może być uruchomionych tylko pod warunkiem pozyskania pieniędzy unijnych.

– Wszyscy wiemy, że większość samorządów zadłużać się już nie może, a mało którą gminę stać na realizowanie inwestycji z własnych środków i właśnie poradzenie sobie z tym problemem będzie największym wyzwaniem, jakie stoi przed nami w 2015 roku – mówi.

O pewnym zniecierpliwieniu związanym z oczekiwaniem na pierwsze konkursy z nowej perspektywy mówi także Tadeusz Truskolaski, prezydent Białegostoku.

– Rozczarowanie to byłoby za mocno powiedziane, ale rzeczywiście zaniepokojenie się pojawia – przyznaje. Jako członek Komitetu Regionów jestem świadom, jak działa ten mechanizm, ale chciałoby się, aby jak najszybciej można było sięgać po unijne środki – mówi Tadeusz Truskolaski.

Zdaniem Marka Wójcika, wiceministra w resorcie administracji, w przypadku unijnych funduszy sztuką będzie przygotowania takich projektów, które będą uwzględniać fakt, że – jak to określa – „świat się zmienia”.

– Potrzebne jest także bardzo racjonalne i dalekie spojrzenie przy realizacji projektów infrastrukturalnych – nie na jutro, nie na najbliższą kadencję, ale na dłuższą perspektywę, 10-15 lat do przodu – mówi Wójcik. – Wielkim wyzwaniem będzie właśnie stworzenie takich perspektywicznych projektów.

W opinii Pawła Orłowskiego, podsekretarza stanu w Ministerstwie Infrastruktury i Rozwoju, niezwykle istotną kwestią w ciągu najbliższych miesięcy będzie zaś stopniowe zmniejszanie roli dotacji unijnych na rzecz większego wykorzystania instrumentów zwrotnych.

– Taka zmiana przygotuje Polskę na perspektywę po roku 2020, kiedy to osłabnie strumień środków płynących z unijnego funduszu spójności – mówi Paweł Orłowski.

W opinii prezydenta Białegostoku w tym roku samorządy są w pewnym stopniu zakładnikami programów unijnych.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE