Samorządy i środki unijne już nie są w stanie napędzić małych i średnich miast. Tylko biznes i talenty mogą to zrobić?

  • Jolanta Miśków,raf
  • 02-10-2015
  • drukuj
Zdaniem samorządowców w obecnej perspektywie unijnej i programie dla Polski Wschodniej mało jest środków na projekty dla małych i średnich miast. Ponadto, o pozyskiwanie środków zewnętrznych powinny się starać już nie tylko samorządy, ale i biznes.
Samorządy i środki unijne już nie są w stanie napędzić małych i średnich miast. Tylko biznes i talenty mogą to zrobić?
Bielsk Podlaski ma 25 tys. mieszkańców, a w strategiach rozwoju województw jest miastem subregionalnym (fot.bielsk-podlaski.pl)

Małe i średnie miasta zostają w tyle? – To już nie jest tylko podział na Polskę A i B. Coraz większe przepaści dzielą miasta również w tym samym regionie – zauważa Czesław Renkiewicz, prezydent Suwałk. Jego zdaniem, w nowej unijnej perspektywie i programie dla Polski Wschodniej nie ma środków na projekty dla małych i średnich miejscowości. – Tak naprawdę to jest projekt dla stolic pięciu województw naszego regionu – ocenia. Czy zatem małe i średnie miasta mogą w ogóle, są w stanie, gonić te duże?

Znaleźć swoje miejsce

– Mniejsze miasta powinny szukać siły rozwojowej u siebie. Znaleźć wewnętrzne specjalizacje i pozyskać na nie zewnętrzne środki – mówi Bartosz Czarnecki, kierownik zakładu urbanistyki i planowania przestrzennego z Politechniki Białostockiej.

Zgadza się z nim Agnieszka Dawydzik, dyrektor departamentu koordynacji strategii i rozwoju w Ministerstwie Infrastruktury i Rozwoju, która uważa, że mniejsze miasta muszą znać rolę, jaką odgrywają w regionie i to według niej planować swoją strategię działania.

Przypomina również, że samorządy nie powinny traktować środków unijnych jako pieniędzy, które wypełnią lukę w budżecie.

– To nigdy nie były środki, które miały zastąpić polskie pieniądze. Dedykowane dla małych, średnich lub dużych miast. To są środki inwestycyjne, impulsowe, który należy traktować jak napęd. Dodatkowo cechą funduszy strukturalnych w perspektywie 2014-2020 jest konieczność "zarabiania" na projektach, które będą finansowane - wyjaśnia Dawydzik.

Niech biznes się postara

Liderem w województwie świętokrzyskim, jeśli chodzi o pozyskiwanie środków unijnych w poprzedniej perspektywie, okazała się gmina Chęciny. A nie jest to duże miasto. Widać więc, że można. Z drugiej strony Chęciny są jednak w specyficznej sytuacji, są gminą podkielecką, do tego turystyczną.

– Nie ma łatwych pieniędzy. Musieliśmy się o te środki naprawdę postarać. Proszę sobie jednak wyobrazić, że do gminy, która dysponuje budżetem w wysokości 40 mln zł, spłynęło ponad 200 mln zł. I te pieniądze naprawdę zmieniły naszą rzeczywistość – mówi Robert Jaworski, burmistrz Chęcin. – Co jednak ważne – oprócz samorządów o środki unijne starali się również przedsiębiorcy – dodaje. I to właśnie na rozwoju biznesu powinny skupić się teraz samorządy, bo to może się okazać ich siłą napędową - zaznacza.

Wybór tej drogi ma już za sobą Bielsk Podlaski.

– Naszym zadaniem jest zaktywizować biznes do walki o środki unijne po to, aby spływały one właśnie do nas – mówi z kolei Jarosław Borowski, burmistrz Bielska Podlaskiego. – Bielsk Podlaski jest miastem specyficznym. Mimo że mamy 25 tys. mieszkańców, jesteśmy jedynym miastem w Polsce, które w strategiach rozwoju województw jest miastem subregionalnym. Dlaczego nam się to udało? Ponieważ mamy bardzo dobrze rozwiniętą przedsiębiorczość – wyjaśnia.

Jak nie dać uciec talentom?

Wielkim wyzwaniem dla mniejszych miast są nie tylko źródła finansowania inwestycji, ale też niekorzystne trendy migracyjne i demograficzne.

 


KOMENTARZE (6)ZOBACZ WSZYSTKIE

Do Jurek z Gdańska: Módl się aby jednak PiS to zmienił, bo jak wybory wygra Twoja Platforma Obywatelska to do Gdańska przyjdzie arab i zostanie Twoim karbowym a Ty będziesz pracował przy śmieciach, oczywiście na umowę śmieciową albo jednak na czarno.

miałemdziadka, 2015-10-08 02:53:51 odpowiedz

PĘD! Równomierny rozwój nigdy nie zaszkodzi, a nadbudowa administracyjna zaszkodzi. Rozwijanie metropolii, to błędne założenie, bo w razie czego łatwiejsze jest burzenie. Trzy aglomeracje w Polsce są wskazane, ale nie szesnaście jak jest zapowiedziane, a kto wygra... wybory i zdobędzie parlament niech mądrze rozważy, czy dobry to pęd? Morał taki: kto na zaś i ambicjami buduje, to własne widzimisię i marzenia realizuje. rozwiń

Chełmianin N, 2015-10-04 14:34:58 odpowiedz

Do stary Polak: nie ma znaczenia kto rządzi i bedzie rządził i tak to duże miasta bedą Centrami wzrostu jak im izabraknie ludzi do roboty to sięgną po sile robocza z małych miast. Nawet PiS tego nie zmieni jest i co ważne tak powinno być . Taki jest świat.

Jurek z Gdańska, 2015-10-04 08:48:16 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


PARTNER SERWISU