Samorządy nie udźwigną nowej ustawy o finansach publicznych

Blokadą absorpcji środków unijnych i niemożnością uchwalenia budżetów przez setki samorządów grozi zmiana w przepisach ustawy o finansach publicznych, która ma wejść w życie z początkiem przyszłego roku - alarmują samorządy.
Samorządy nie udźwigną nowej ustawy o finansach publicznych

W wyniku tej zmiany samorządy nie będą mogły uchwalać budżetów niezbilansowanych, czyli takich, które mają nadwyżkę wydatków bieżących nad dochodami bieżącymi. Wobec sporego obciążenia samorządowych budżetów zaciągniętymi zobowiązaniami nie zawsze jest to możliwe.

O zagrożeniach, jakie niesie zmiana w przepisach samorządowcy mówili podczas poniedziałkowej konferencji pt. "Indywidualny wskaźnik zadłużenia - przewidywane problemy finansowe samorządów i możliwe zmiany regulacji prawnej", którą zorganizował w Katowicach Śląski Związek Gmin i Powiatów (ŚZGiP).

Czytaj też: Jest nowelizacja ustawy o finansach publicznych

Przedstawione podczas konferencji propozycje zmian spisze zespół uczestniczących w niej ekspertów, reprezentujących różne związki samorządowe, m.in. Związek Miast Polskich, by następnie przekazać je stronie rządowej.

Samorządowcy zgłaszali już swoje postulaty premierowi Donaldowi Tuskowi podczas styczniowego spotkania poświęconego kontrowersyjnemu art. 243 ustawy o finansach publicznych. Kolejne spotkanie ze stroną rządową w tej sprawie ma się odbyć w kwietniu.

"Gra jest warta świeczki, bo wprowadzenie tych zmian może zablokować absorpcję pieniędzy unijnych i będzie to dotyczyło nie tylko samorządów, ale będzie miało wpływ na rozwój całej Polski. Warto o tym teraz mówić i naprawić mechanizmy, które mogą dać fatalne skutki" - powiedział dziennikarzom przewodniczący ŚZGiP i prezydent Gliwic Zygmunt Frankiewicz.

Czytaj też: Wskaźnik zadłużenia dla jst bez zmian

Uczestnicy katowickiej konferencji podkreślali, że w ostatnim okresie samorządy zadłużały się, aby zyskać niezbędny wkład własny na liczne inwestycje realizowane przy wsparciu środków z Unii Europejskiej. "Byliśmy inspirowani - i słusznie - do jak najlepszego wykorzystania środków europejskich na prorozwojowe inwestycje, na infrastrukturę" - powiedział wiceprezes Związku Miast Polskich, burmistrz Gołdapi Marek Miros.

Zaznaczył, że zadłużanie samorządów było w tym kontekście uzasadnione i nie można mówić o ich lekkomyślności, alternatywą było bowiem niewykorzystanie środków unijnych, większe bezrobocie czy likwidacja wielu szkół.

W efekcie jednak wiele samorządów może nie spełnić ostrzejszych rygorów nakładanych przez nowe przepisy. Według danych Związku Miast Polskich, biorąc pod uwagę sytuację budżetową miast na koniec ubiegłego roku, wymogów nowego przepisu nie spełniłoby aż 236 jednostek samorządu terytorialnego w całym kraju, a to może skutkować nieuchwaleniem przez nie budżetów.

"Jest takie zagrożenie, że w setkach gmin i powiatów musiałyby zostać wprowadzone zarządy komisaryczne. Nowa ustawa o finansach publicznych nie dopuszcza bowiem do uchwalania budżetów niezbilansowanych, czyli takich, które mają nadwyżkę wydatków bieżących nad dochodami bieżącymi. Niestety, sytuacja finansowa samorządów po latach spychania na nie zadań bez zapewnienia źródeł finansowania oraz po tym okresie programowania unijnego, gdzie absorbowaliśmy pieniądze unijne zaciągając kredyty powoduje, że jest parę setek gmin, które mogą nie wypracować tej nadwyżki operacyjnej - nadwyżki dochodów bieżących nad wydatkami bieżącymi - i wtedy uniemożliwi to uchwalenie budżetu" - podkreślił Zygmunt Frankiewicz.

Dodał, że samorządy pracują nad propozycjami zmiany art. 243 od dawna, a uwagi, jakie zgłoszą po poniedziałkowej konferencji "nie psują metody". "Pozostawiają jej zalety, ale poprawiają ją w taki sposób, żeby nie było niespodziewanych i bardzo szkodliwych zjawisk. Te logiczne wnioski powinny być uwzględnione przez rząd, a nowelizacja wniesiona do parlamentu, bowiem skutki pozostawienia tego, co jest, będą dla Polski opłakane" - mówił przewodniczący ŚZGiP.

Jak poinformował Frankiewicz, zadłużenie polskich samorządów stanowi obecnie ok. 10 proc. zadłużenia państwa polskiego.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE

Powinien istnieć jakiś hamulec na zadłużanie się samorządów, ale jednak całkowite pozbawienie tego prawa mogłoby być błędem - właśnie ze względu na możliwości skorzystania ze środków unijnych. Błędem byłoby też ustalenie jednakowego - procentowego - progu zadłużenia dla wszystkich samorządów, bo to ...doprowadziłoby do ich rozwarstwienia - bogatsze inwestowałyby więcej i stawałyby się coraz bogatsze, podczas gdy biedniejsze jeszcze bardziej by biedniały. Wprowadzając przepisy pozwalające na zadłużanie samorządów można też wprowadzić ograniczenie dotyczące wykorzystania kredytów - żeby samorządy nie mogły z kredytów dokładać do tych inwestycji, które nie będą przynosiły dochodu (jak drogi czy wodociągi - na to samorząd powinien mieć własne środki), a jedynie do tych, które w przyszłości będą procentować (czyli np. na projekty wspierające przedsiębiorców, aktywizujące bezrobotnych itp.). rozwiń

krzyciel, 2013-02-26 08:43:46 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


PARTNER SERWISU