Samorządy potrzebują zmian. Będzie kolejna fala reformy?

Samorządy się technokratyzują, nie zabiegają o tworzenie wspólnoty. Samorządowcy nie są gospodarzami regionu, skupiają się na wydawaniu pieniędzy unijnych i budżetowych - mówili w Senacie uczestnicy konferencji nt. władzy lokalnej.
Samorządy potrzebują zmian. Będzie kolejna fala reformy?
W Senacie, 25 marca 2015 r., konferencją „Rola władzy lokalnej w demokracji przedstawicielskiej” rozpoczął się roczny program „Akademia Liderów Samorządu” dla wybranych w wyborach 2014 r. po raz pierwszy radnych, wójtów, burmistrzów i prezydentów (Fot. Michał Józefaciuk/senat.gov.pl)

Konferencję "Rola władzy lokalnej w demokracji przedstawicielskiej zorganizowała w środę senacka Komisja Samorządu Terytorialnego i Administracji Państwowej wraz z Fundacją Szkoła Liderów. Debata wpisuje się w ogólnopolskie obchody 25-lecia samorządu terytorialnego.

Przewodniczący komisji Janusz Sepioł (PO) podkreślił, że reforma samorządowa sprzed 25 lat startowała w trudnych warunkach. Idea samorządu jako wspólnoty mieszkańców, którzy odpowiadają za całość problemów na swoim terenie, to była koncepcja, którą zajmowało się dosłownie kilkanaście osób z prof. Jerzym Regulskim na czele - mówił. "To wcale nie jest tak, że kiedy powstał rząd Tadeusza Mazowieckiego, to wszyscy chcieli robić reformę samorządową. Rząd był tak zajęty reformą gospodarczą, że powiedziano; Regulski chcesz, to rób ją sobie w tym Senacie. Ale on to zrobił, z kilkoma innymi senatorami. Reforma została przygotowana, wybory samorządowe odbyły się w maju 1990 r." - przypomniał Sepioł.

Według senatora PO, b. marszałka województwa małopolskiego po 25 latach samorząd w Polsce cieszy się nadal dobrą opinią. "Władze samorządowe są radykalnie lepiej oceniane niż centralne i parlament. Udało się zbudować pewien prestiż samorządowca" - wskazał. Według niego nie ma wątpliwości, że polski samorząd może czuć się zwycięzcą i dziś może być wzorem dla wielu krajów, m.in. Ukrainy, Mołdawii czy Gruzji.

Inni uczestnicy debaty zwracali jednak uwagę na problemy, jakie ma obecnie samorząd i na wyzwania, przed jakimi stoi.

Wicemarszałek Senatu Jan Wyrowiński (PO) zwrócił uwagę na słabą pozycję radnego. "Radni są w zasadzie dekoracją. Ich władza jest iluzoryczna. Odeszliśmy od pierwotnego modelu przedstawicielskiego" - mówił. "Przechodzimy od wspólnoty, od tego pojęcia, które jest fundamentem ustawy o samorządzie gminnym () do technokracji. Liczy się wyłącznie skuteczność, kompetencja, zarządzanie pieniędzmi" - ocenił.

Według Wyrowińskiego powrót do idei przedstawicielskości () jest możliwy dzięki coraz prężniej działającym ruchom miejskim. "Nie przez partie polityczne, nie przez grupy interesu, tylko poprzez te spontaniczne, wyrosłe z potrzeby bycia razem inicjatywy" - podkreślił.

Potrzebę "dalszego kroku w reformie samorządowej" postulował prof. Witold Orłowski z PwC Polska. Jak ocenił reforma, która była wielkim osiągnięciem, zaczyna wyczerpywać swe możliwości. "Jeśli samorząd ma w Polsce naprawdę się rozwijać, to musimy prawdopodobnie przeżyć drugą falę reformy samorządu" - wskazał.

Jak mówił, samorząd powinien stać się gospodarzem regionu. "Gospodarz to nie tylko ktoś, kto trzyma kasę i mówi, ile na co wyda; to ktoś, kto ma wizję rozwoju i potrafi ją wprowadzić w życie" - podkreślił.

Zwrócił uwagę, że obecnie gros środków dostępnych samorządom pochodzi z UE. "Ale nie zawsze tak będzie. Normalność polega na czymś zupełnie innym () na tym, że region rozwija się, tworzy jak najlepsze warunki do rozwoju gospodarczego. Pieniądze zarabiane przez ludzi, które potem region w formie podatków ma do wydania - to jest źródło finansowania rozwoju regionu na długa metę" - podkreślił ekonomista. Jeśli regiony nie będą potrafiły stać się dobrymi gospodarzami, którzy przyciągają biznes, tworzą dobre warunki dla inwestycji, to po prostu nie będą miały pieniędzy, bo pieniądze unijne to "kaprys historii a nie stałe rozwiązanie" - dodał.

 


KOMENTARZE (4)ZOBACZ WSZYSTKIE

Zapomnieliście Państwo Urzędnicze o Górnej Wolcie,Kraju Ludzi Uczciwych i innych tego pokroju mocarstwach.

tetryk, 2015-04-08 19:18:27 odpowiedz

Jest niezła diagnoza, ale nadal brakuje myśli przewodniej budowania prawie od podstaw rzeczywistej samorządności, czyli budowania rozwoju społeczno - gospodarczego. Przestańmy się porównywać do republik postradzieckich. Porównujmy się do najbogatszych tego świata i do najlepiej zorganizowanych, gdzi...e obywatel czuje się gospodarzem. Napisałem e-mail-a do dyrektorki od skarg w Ministerstwie Administracji i Cyfryzacji, z zapytaniem, dlaczego to samo Samorządowe Kolegium Odwoławcze wydało dwie diametralnie sprzeczne z sobą decyzje? Prezes SKO (reprezentująca sprawców bezprawia) nie chciała na tak zadane pytanie odpowiedzieć. Jeśli nie odpowie urzędnik najwyższego szczebla, to biadolenie sensu nie ma. To będzie to samo ,,róbcie sobie tę samorządność", bo ja mam na głowie sprawy większe. Nie ma spraw większych! Niech czarne znaczy czarne. Ile podobnych jak w tym SKO postanowień mamy w sądach? Czy i kiedy nieuczciwi decydenci i przed kim odpowiedzą za swoją prywatę? Instytucja przedawnień problemu nie rozwiązuję. Przeciwnie zaostrza. Jak na te pytania nie odpowiemy to naprawy samorządności nie będzie. rozwiń

w.potega@neostrada.pl, 2015-03-26 10:36:44 odpowiedz

Tak jesteśmy jeszcz eautorytetem dla Ugandy,Ghany,Zanzibaru,Mongoli i innych tego typu krajów......

radny, 2015-03-26 10:32:07 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE