Sejm o skargach obywateli na urzędy

W środę Sejm po raz pierwszy zajmie się prezydenckim projektem ustawy o zmianie Prawa o postępowaniu przed sądami administracyjnymi.
Sejm o skargach obywateli na urzędy

Ma on na celu przyspieszenie i uproszczenie procedur sądowych przy rozpatrywaniu skarg obywateli na działania urzędów.

Nie zmieniłby się sam dwuinstancyjny system rozpatrywania skarg - najpierw zajmowałyby się nimi wojewódzkie sądy administracyjne, a następnie - jeśli któraś ze stron sporu wniosłaby skargę kasacyjną - Naczelny Sąd Administracyjny.

Większość zaproponowanych przez prezydenta Bronisława Komorowskiego zmian (druk 1633) ma na celu uproszczenie i przyspieszenie postępowania przed sądami administracyjnymi. Sądy administracyjne mogłyby zobowiązać urząd, by w określonym terminie wydał decyzję lub postanowienie, a nawet mogłyby same wskazywać, jak dana sprawa ma zostać załatwiona lub rozstrzygnięta.

„Zmiana ta przyznaje w konsekwencji sądowi administracyjnemu prawo do wydania merytorycznego rozstrzygnięcia, a nie tylko ograniczenia się do uchylenia zaskarżonego aktu" - czytamy w uzasadnieniu prezydenckiego projektu.

Obecnie zdarza się, że sprawa dwu lub nawet trzykrotnie wraca do sądu, bo urząd albo nie chce uznać sądowej wykładni przepisów, albo nie przestrzega innych zaleceń sądu.

Jeżeli urząd nie wydałby decyzji lub postanowienia w określonym terminie, wówczas skarżący mógłby żądać od sądu wydania sądowego orzeczenia, a także wymierzenia urzędowi grzywny.

Sąd mógłby zasądzić od urzędu na rzecz skarżącego od 1 tys. złotych do 10 tys. złotych jako „zadośćuczynienie" za niewykonanie wyroku. Ma to również wymusić na urzędach, by terminowo wykonywały orzeczenia sądów.

NSA mógłby częściej orzekać bezpośrednio co do samej skargi wniesionej do sądu wojewódzkiego - obecnie jest to możliwe tylko, gdy sąd I instancji nie naruszył przepisów postępowania mających istotny wpływ na wynik sprawy.

Dzisiejsze rozwiązanie jest często krytykowane - internauci na formach prawniczych wręcz „licytują się", w ilu sprawach udało im się do tej pory uzyskać wyrok NSA orzekający co do istoty sprawy.

W ramach samokontroli sądy wojewódzkie mogłyby same uwzględniać skargę kasacyjną, bez przesyłania jej dalej Naczelnemu Sądowi Administracyjnemu. W takiej sytuacji, uznając argumenty składającego kasację, sąd uchylałby swój wyrok lub postanowienie i jeszcze na tym samym posiedzeniu ponownie rozpoznawałby sprawę.

Od tak wydanego, ponownego orzeczenia, każda ze stron sporu nadal miałaby prawo złożyć kasację, gdyby nie zgadzała się z wyrokiem.

Jeżeli sprawa toczyłaby się w sądzie z udziałem wielu stron, sąd nie musiałby zawiadamiać ich wszystkich o wniesieniu skargi i możliwości przystąpienia do postępowania sądowego.

Wystarczyłoby obwieszczenie lub publiczne ogłoszenie. Obecnie sąd musi bezwzględnie zawiadamiać wszystkie strony, nawet jeśli uczynił to już w formie obwieszczenia. Taki tryb publicznego ogłaszania przewidują, jako zasadę, wszystkie specustawy (drogowa, kolejowa, gazowa, powodziowa, Euro 2012, lotniskowa oraz atomowa).

W trybie uproszczonym mogłoby być rozpatrywane sprawy dotyczące skarg na postanowienia sądu oraz skargi na bezczynność i przewlekłość postępowania urzędu. Są to sprawy, w których z zasady stan faktyczny jest oczywisty, dlatego - według prezydenckiej propozycji - sąd mógłby z urzędu rozpatrywać takie sprawy w trybie uproszczonym.

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE

Trzy kroki do przodu. Oby tak nie było jak z projektem dot. referendum odnoszącym się do odwołania władzy samorządowej . Na początku było niebo teraz jest g... w związku z podniesieniem frekwencji wyborczej do poziomu frekwencji podczas wyborow. Projekt, projektem a końcowy wynik jak zwykle wielki ...kit rozwiń

JOTKA, 2013-09-16 07:42:36 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


PARTNER SERWISU