Sejm za zawieszeniem progu ostrożnościowego

Sejm uchwalił w piątek nowelizację ustawy o finansach publicznych, która przewiduje zawieszenie tzw. pierwszego progu ostrożnościowego. Zmiana otwiera rządowi drogę do nowelizacji tegorocznego budżetu i zwiększenia deficytu.
W głosowaniu wzięło udział 450 posłów; za uchwaleniem ustawy głosowało 235, przeciw było 210 posłów, a 5 wstrzymało się od głosu.

Ustawa przewiduje zawieszenie do końca roku sankcji nakładanych na finanse publiczne po przekroczeniu tzw. pierwszego progu ostrożnościowego, gdy relacja długu publicznego do PKB przekracza 50 proc. W takiej sytuacji rząd nie może uchwalać projektu budżetu, w którym relacja deficytu budżetu państwa do dochodów budżetu byłaby wyższa niż ta wynikająca z aktualnej ustawy budżetowej. Ponadto projekt zakłada zawieszenie tymczasowej reguły wydatkowej, która mówi, że wydatki tzw. elastyczne nie mogą rosnąć więcej niż 1 proc. powyżej inflacji.

Sejm nie zgodził się z wnioskiem Andrzeja Romanka z Solidarnej Polski, który domagał się odrzucenia projektu w drugim czytaniu (jego poprzedni wniosek o odrzucenie projektu w pierwszym czytaniu został odrzucony przez Sejm w środę). Wniosek poparło 207 posłów, przeciw było 235 posłów, a sześciu wstrzymało się od głosu.

Składając wniosek Romanek argumentował, że rząd przygotował nie tylko nieracjonalne zmiany, ale także "finansową pożogę", za którą odpowie nie premier Donald Tusk, ale polskie społeczeństwo. Zarzucił rządowi obłudę.

Przed głosowaniami Romanek mówił, że zawieszenie progu ostrożnościowego to jak "ubój rytualny z ogłuszeniem polskich finansów". "Najpierw pan minister finansów ogłuszy, a potem - niestety - dobije (...). I tak to właśnie posunięcie uzasadnia premier Donald Tusk; mówi, że nie będzie bolało, ale, niestety, efekt będzie taki sam" - mówił.

Jego zdaniem wicepremier, minister finansów Jacek Rostowski zamiast serca ma "polityczny rozrusznik". Zachowuje się jak "finansowy pasibrzuch, który pożera kolejne rezerwy tego kraju".

Natomiast Wincenty Elsner z RP pytał, czy minister Rostowski po ujawnieniu 24-miliardowej dziury budżetowej straci stanowisko. Jego zdaniem jest on "gwiazdą" rekonstrukcji rządu, która - według Elsnera - będzie miała miejsce.

Beata Szydło z PiS mówiła natomiast o utracie kontroli nad budżetem przez koalicję PO-PSL oraz arogancji rządzących. "Straciliście panowanie nad tym, co dzieje się i panika zajrzała w oczy. W związku z tym w sposób prymitywny przygotowaliście te zmiany" - mówiła. Zarzuciła uniemożliwienie dyskusji nad wątpliwościami prawnymi związanymi z projektem.

Według Biura Legislacyjnego Kancelarii Sejmu projekt obarczony był istotną wadą legislacyjną. Ponieważ zmiana ma tzw. charakter incydentalny, bowiem zawiesza określone przepisy - powinna być zamieszczona w stosownej ustawie, np. okołobudżetowej, a nie w nowelizacji ustawy o finansach publicznych. Według sejmowych legislatorów umiejscowienie proponowanych przez rząd przepisów w noweli ustawy o finansach publicznych czy w ustawie okołobudżetowej nie wpłynie jednak na ich skuteczność prawną i ich obowiązywanie.

Ustawa została uchwalona w ekspresowym tempie. Rząd przyjął ją w ubiegłym tygodniu bez wcześniejszych zapowiedzi, rezygnując z konsultacji społecznych, a pierwsze czytanie projektu miało miejsce w środę. Podczas prac nad zmianami opozycja krytykowała, że do projektu nie załączono opinii Biura Analiz Sejmowych, NBP czy Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego.

 


KOMENTARZE (2)ZOBACZ WSZYSTKIE

WIDOK W tarapatach i z bankructwem na widoku są Polacy, a do tego doprowadzili znani polityczni cwaniacy. Długie lata ta wspólna gospodarcza zabawa trwała, aż dojrzała i Polakowi wspaniałą wizję przygotowała! Nadzieja pękła jak bańka mydlana na polskiej wodzie, a T...y narodzie patrz dobrze, kto stoi na Twojej drodze. Dookoła pięknie gadają,pocieszają i każdy wyjście zna, a więc każdy wciąż swoją melodię gra,a naród długi ma! rozwiń

Chełmianin N, 2013-07-28 20:44:57 odpowiedz

POCZĄTEK KOŃCA

JodekMordka, 2013-07-28 19:32:01 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


PARTNER SERWISU