Skazani za autostradową korupcję się odwołują

Proces odwoławczy w sprawie korupcji przy budowie autostrad rozpoczął się we wtorek w Poznaniu. Oskarżeni urzędnicy i archeologowie domagają się uniewinnienia, prokurator chce utrzymania kar z pierwszego procesu.
Sprawa dotyczy prac archeologicznych towarzyszących budowom autostrad z początkowych lat XXI wieku. Urzędnicy, którzy decydowali o wyborze wykonawcy prac archeologicznych na terenie budowy, zostali oskarżeni o branie łapówek i domaganie się korzyści majątkowych od instytucji naukowych i firm, które dostawały zlecenia na te prace.

Zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa złożyli szefowie archeologicznych zespołów badawczych, którzy zbuntowali się przeciw coraz większym żądaniom urzędników.

Oskarżeni we wtorek nie przyznali się do winy, twierdząc, że zostali pomówieni przez zawiadamiających o ich rzekomym przestępstwie. Ze względu na zawiłość sprawy wyrok zostanie ogłoszony we wtorek 6 marca.

W październiku 2010 roku Sąd rejonowy w Poznaniu skazał pięć osób oskarżonych o korupcję przy budowie dróg i autostrad A1 i A2 na kary od 2,5 roku do 5 lat i 8 miesięcy więzienia.

Według prokuratury proceder korupcyjny polegał na wykorzystywaniu przepisów obowiązujących przy inwestycjach finansowanych przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad w latach 1998-2005. Przepisy te pozwalały urzędnikom decydować o wyborze wykonawcy, kontroli i odbiorze prac. Oskarżeni mieli żądać od instytucji badających archeologicznie tereny, po których przebiegały autostrady, ok. 7 do 10 proc. wartości zleconych prac.

Na najwyższą karę - 5 lat i 8 miesięcy więzienia i karę grzywny - sąd pierwszej instancji skazał Marka G., b. dyrektora Ośrodka Ochrony Dziedzictwa Archeologicznego w Warszawie a wcześniej pracownika Agencji Budowy i Eksploatacji Autostrad oraz GDDKiA. Sąd uznał, że przyjął on łapówki o łącznej wartości ponad 900 tys. zł.

Tomasz Z. - b. naczelnik wydziału ds. środowiska GDDKiA, wcześniej pracownik Agencji Budowy i Eksploatacji Autostrad przyjął nie mniej niż 380 tys. zł. Został skazany na karę 4,5 roku więzienia i karę grzywny.

Na taką samą karę więzienia sąd skazał Rafała M. Miał on - m.in., jako zastępca dyrektora Ośrodka Ochrony Dziedzictwa Archeologicznego - przyjąć łapówki w łącznej wartości co najmniej 262 tys. zł.

Wśród skazanych są też Marek C., były dyrektor Muzeum Archeologicznego w Poznaniu, oraz były kierownik zespołu badawczego Instytutu Archeologii i Etnologii PAN w Poznaniu Lech Cz., którzy mieli wręczać łapówki urzędnikom. Sąd skazał ich odpowiednio 3 i 2,5 roku więzienia.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE

W Polsce opłaca się przestępcza działalność. Jeśli nawet nie uda się "wykupić" i wsadzą na 5 lat, wychodzi się po 2,5 latach i mając 900 tys. z łapówki to i tak jest się "ustawionym" na długie lata i można "rechotać" z uczciwych ludzi. Gdyby delikwenta "puści...li w skarpetkach", pozbawiając majątku, to 3/4 kombinatorów nie zaryzykowało by przekrętu. A tak mamy to co mamy. rozwiń

saxmel, 2012-03-07 11:19:29 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE

PARTNER SERWISU