Śląskie samorządy o ważnych dla siebie sprawach

W Rudzie Śląskiej, 16 listopada, odbyła się sesja Śląskiego Związku Gmin i Powiatów.
Śląskie samorządy o ważnych dla siebie sprawach

Związek zrzesza 116 gmin, w tym 19 miast na prawach powiatu i 11 powiatów woj. śląskiego. Zgromadzenie Ogólne Śląskiego Związku Gmin i Powiatów na sesji 16 listopada w Rudzie Śląskiej przyjęło stanowiska w następujących sprawach:

- poparcia obywatelskiego projektu nowelizacji ustawy o dochodach jednostek samorządu terytorialnego

- pogarszającej się sytuacji pacjentów i szpitali

- potrzeby pilnych zmian w finansowaniu i organizacji oświaty

- prowadzonej przez Górnośląskie Przedsiębiorstwo Wodociągów polityki cenowej dotyczącej wody hurtowej

- przyszłego regionalnego programu operacyjnego

- finansowania przez gminy oświetlenia dróg krajowych znajdujących się na ich terenie

- wdrażania nowego systemu gospodarki odpadami.


 

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (5)ZOBACZ WSZYSTKIE

"Nasi samorządowcy nie chcą widać uczyć się na ich błędach(?), i brną w ślepą uliczkę, mając już od 20 lat konkurencyjny rynek, który należało tylko SYSTEMATYZOWAĆ i USZCZELNIAĆ"... Podobnie - i to w obliczu unijnych sankcji finansowych za brak osiągnięcia w wymaganych terminach unijnych s...tandardów - bredzi pani Prezes Urzędu Ochtony Konkurencji i Konsumentów: "proponowane przez rząd zmiany w systemie gospodarki odpadami komunalnymi mogą zagrozić konkurencji na rynku śmieci. Obowiązujący w Polsce system jest pod wieloma względami lepszy(?) od niemieckiego i brytyjskiego. Jesteśmy nawet lepsi(!) od państwa unijnych, które w czasie gdy mu liberalizację rynku odpadów mamy już za sobą, one zaczynają o tym myśleć - dodaje szefowa UOKiK. "Przed problemem monopoli śmieciowych stoją dziś między innymi Niemcy, Szwecja (patrz w google.pl hasło "o tym jak poważnie Szwedzi traktują ochronę środowiska") i Wielka Brytania, które poszukując pola dla rozwoju konkurencji, wycofują się z przyjętych wiele lat temu rozwiązań. Funkcjonujące tam modele, do których NIESTETY zmierzają projektowane rozwiązania, nie sprawdzają się" (patrz w google.pl hasło "unijne sankcje za odpady") - przekonuje pani prezes i radzi rozpocząć procedurę impeacmentu... Jeśli ktoś bredzi w 2012 roku o "systematyzacji i uszczelnianiu" i wyższości systemu w którym nie dokonano implementacji unijnego dorobku prawno-organizacyjnego, systemu który lokuje nas w strefie zagrożenia unijnymi sankcjami finansowymi - to albo jest osobnikiem niepełnosprawnym intelektualnie albo rżnie głupa aby przysłonić swoje brudne interesy jak tralala... rozwiń

Tertium non datur, 2012-11-19 13:15:03 odpowiedz

Najstraszniejszy czarny sen dla żądnych lodziarskich interesów samorządowców jest wolny rynek. Na normalnym rynku trudno robić robić coś nieefektywnie i bez poszanowania rachunku ekonomicznego! Życiowi nieudacznicy potrzebują ochrony. Kazdy w miarę sprawny umysłowo i zaradny człowiek woli gospodar...kę rynkową. Jestem tez ciekaw czy ci co tak walczą o monopolizację odpadów, równie zaciekle popierali by monopolizację rynku samochodów, czyli kupić by mogli tylko to co im jakiś urzędas przydzieli ? Tylko że taki scenariusz już był - dla tych co mają słabą pamięć przypominam, nazywało się to PRL! A gadanie o szwedzkim modelu itp. to tylko propaganda, bez podawania szczegółów. Po pierwsze, prawo przeciwdziałające nepotyzmowi jest bardzo restrykcyjne i tam gdzie pracownik opłacany jest z pieniędzy publicznych(gminnych, krajowych) nie może być w ŻADNEJ zależności służbowej do III stopnia pokrewieństwa. Drugim aspektem tej prawy jest, że Szwecja jest bardzo rzadko zaludniona, a zakład przetwórstwa odpadów aby był w miarę rentowny musi przerabiać odpady od ok 200 tys. mieszkańców, co daje promień działania ok 100 km. Jak ktoś potrafi policzyć, koszt jest znaczny. W całej usłudze odbioru odpadów, nie najdroższe jest ich przetwarzanie ale transport. Dlatego w Szwecji przez wiele lat były problemy z wyłonieniem firm chcących to wykonywać. Stąd w latach 60 zaczęto powoływać firmy komunalne by wykonywały to po kosztach. Na marginesie przy zbliżonym systemie, we Francji i Niemczech koszty obsługi dochodzą już do 1000 Euro na osobę rocznie. Dlatego są już głosy by skomercjalizować rynek usług komunalnych. Nasi samorządowcy nie chcą widać uczyć się na ich błędach, i brną w ślepą uliczkę, mając już od 20 lat konkurencyjny rynek, który należało tylko systematyzować i uszczelniać... rozwiń

znawca tematu, 2012-11-18 19:31:51 odpowiedz

Najstraszniejszym nocnym koszmarem dla baronów śmieciowych jest wizja gospodarki odpadami taka jak jest w Szwecji - non profit zamiast zysków - dlatego sprzeciwiają się implementacji takich zasad systemowych jakie panują w krajach zachodniej Europy. Dlatego też czekają z utęsknieniem na przetargi k...tórych nie ma w Szwecji i w innych krajach, gdy gmina posiada własne przedsiębiorstwo śmieciowe... Czarną dla Polaków wizję przedstawił odważnie burmistrz podwarszawskich Ząbek: "najpierw będzie dumping cenowy aby wykosić z rynku samorządowe firmy, potem bankructwa spółek gminnych, przejęcie ich majątku za grosze, a na końcu podwyżki opłat za śmieci". W Łodzi już rozpoczął się taki czarny scenariusz - tak więc o szwedzkim modelu wykonywania usług komunalnych można już zapomnieć, tak jak i o innych unijnych standardach zarządzania i finansowania w polskiej gospodarce odpadami komunalnymi (patrz w google.pl hasło "czarna wizja śmieciowa" na tle tego jak jest w Szwecji - patrz w google.pl hasło "o tym jak poważnie Szwedzi traktują ochronę środowiska)... Nic dziwnego, że od wielu lat "odpadowy polnische Wirtschaft" jest przez tych baronów przedstawiany jako ten model El Dorado który powinna przyjąć cała Unia Europejska... Ale w swoich macierzystych krajach boją się nawet publicznie wspomnieć o tym aby zlikwidować gminne przedsiębiorstwa w drodze przetargów... Dlatego też tak liczą na głupotę zlemingizowanych Polaków... rozwiń

Niemłody Pan z Żywca, 2012-11-18 15:19:20 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


PARTNER SERWISU