SLD chce podsumować samorządy na półmetku

Na przełomie listopada i grudnia Sojusz Lewicy Demokratycznej zamierza przedstawić raport, podsumowujący dwa lata kadencji samorządu. Partia rozpoczyna też kampanię służącą wypracowaniu lepszych rozwiązań dla samorządu oraz programu na wybory w 2014 r.
SLD chce podsumować samorządy na półmetku
Plany SLD w tym zakresie przedstawił w poniedziałek w Sosnowcu sekretarz generalny Sojuszu Krzysztof Gawkowski. Zapowiedział, że najbliższe miesiące będą czasem dyskusji na poziomie samorządów - gmin, powiatów i województw. Dzięki niej Sojusz chce ocenić realne dokonania samorządowców na półmetku kadencji oraz wypracować projekty rozwiązań wspierających samorząd.

Działacze Sojuszu zamierzają rozprowadzić w całej Polsce około pół miliona ankiet, w których zapytają mieszkańców m.in. o ich ocenę tego, czy i jak samorządowcy spełniają swoje obietnice wyborcze oraz na ile skutecznie załatwiają sprawy obywateli. Chcą też zapytać, jak w lokalnych radach sprawdza się opozycja i czy ma realną wizję naprawy sytuacji.

Ankieta ma również dać odpowiedź na pytanie o potrzebę systemowych zmian w samorządzie i wizję jego działania. Chodzi m.in. o możliwość wprowadzenia bezpośrednich wyborów starostów powiatów oraz marszałków województw. Gawkowski przypomniał, że w 2002 r. SLD był inicjatorem bezpośrednich wyborów wójtów, burmistrzów i prezydentów miast. Sekretarz SLD ocenił, że w tym zakresie to rozwiązanie sprawdziło się; teraz Sojusz sonduje, czy je rozszerzyć.

Według Gawkowskiego, obecnie - na dwa lata przed kolejnymi wyborami samorządowymi - jest "najlepszy czas" na taką dyskusję, by nie robić tego w pośpiechu i w atmosferze kampanii wyborczej, a także, by w przyszłym roku przygotować projekty ewentualnych zmian oraz spójny program wyborczy na wybory w 2014 roku.

Sekretarz generalny SLD zapowiedział również, że jesienna ofensywa samorządowa Sojuszu ma służyć konsolidacji lewicy i pozyskaniu dla SLD radnych innych ugrupowań oraz ludzi aktywnych w lokalnych społecznościach. Gawkowski wyraził przekonanie, że po okresie odchodzenia części działaczy z SLD, obecnie rozpoczyna się czas powrotów i pozyskiwania nowych ludzi. "Otwieramy jesienny sezon transferowy" - powiedział, zachęcając radnych, by przyłączali się do Sojuszu.

Podczas poniedziałkowej konferencji prasowej w Sosnowcu poinformowano, że do SLD przystąpiło trzech radnych lokalnego ugrupowania w Mysłowicach. Szef śląskiego Sojuszu Marek Balt ocenił, że to początek pozyskania nowych członków, także wśród samorządowców w regionie. Przejście trzech radnych do SLD nie zmieniło układu sił w mysłowickiej Radzie Miasta.

Gawkowski przypomniał, że Sojusz włączył się w inicjatywę samorządowców, którzy przygotowali projekt nowelizacji ustawy o finansach samorządu. W poniedziałek w Sosnowcu działacze Sojuszu zbierali podpisy pod tym projektem. Podkreślali, że bez zmian, dających samorządom dodatkowe przychody i znoszących niektóre ograniczenia finansowe, władzom lokalnym trudno będzie znaleźć środki na współfinansowanie inwestycji, realizowanych od 2014 r. m.in. ze środków UE.

Czytaj też: Samorządowcy przemaszerowali przez Warszawę

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE

JST pod rządami zmienionej (art. 234 ) ustawy o finansach publicznych, ma ręce związane przy decydowaniu się na większe inwestycje. Taką możliwość miały do roku 2011. Ruda Śląska ją wykorzystała a inwestując mocno przez 10 lat zmieniła się korzystnie. Przy obecnych dochodach rzędu 550 mln zł i kredy...tach na inwestycje rzędu 600 mln zł zaciągniętych w tamtym czasie spłaciła 400 mln zł i pozostawiła dzięki wykonanym inwestycją poprawione "oblicze" i tylko 200 mln zł długów. Ograniczenie obecnie możliwości inwestowania z nadwyżki budżetowej jest praktycznie niemożliwe. Trudno się więc dziwić niskim oceną działalności inwestycyjnej wielu prezydentów. Szansą dziś, jak i kończącym się okresie, są środki unijne oraz inwestorzy a tych należy przyciągać. Dlatego np. Katowice wypchnęły górnictwo (podnosi koszty inwestycji ) do sąsiedniej Rudy Śląskiej. Innym problemem jest egoizm społeczności lokalnych utożsamianych przez ich prezydentów, który sprawia, że zgarniają środki unijne przy pomocy różnych metod do swoich miast. To jest jedna z przyczyn, że ciągle brak ustawy dla "Metropolii Silesia". rozwiń

Stania Andrzej, 2012-10-02 11:45:46 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


PARTNER SERWISU