Sosnowieccy radni tworzą kodeks etyczny

  • esosnowiec.pl (Arkadiusz Kaczor)
  • 09-08-2011
  • drukuj
Sosnowieccy radni są na finiszu prac nad kodeksem etycznym, który ma w ich opinii podnieść standardy pełnionego mandatu.
Sosnowieccy radni tworzą kodeks etyczny

Pomysłów jest wiele, od najprostszych - jak zakaz używania telefonu komórkowego na sesjach i komisjach Rady Miejskiej, po zakaz zasiadania radnych w zarządach stowarzyszeń, które ubiegają się o dofinansowania z Urzędu Miejskiego. Szczególnie ten ostatni pomysł wzbudza szereg kontrowersji. Nawet w obozach tych radnych, którzy postulują taki zapis w kodeksie.

- Prace nad kodeksem są już na finiszu. Trzy kluby już go zaakceptowały nie wnosząc żadnych poprawek - informuje Jan Bosak, przewodniczący Komisji Samorządności Rady Miejskiej w Sosnowcu. Co zakłada kodeks? - Jest on oparty o punkty regulaminu i zapisy zastosowane w innych miastach. Ma on określać zasady współżycia oraz skłaniać radnych do merytorycznych dyskusji a nie obrzucania się inwektywami. Nawet pomimo różnic programowych - odpowiada Bosak.

Kodeks nie przewiduje jednak żadnych konsekwencji w razie nieprzestrzegania jego zapisów przez radnych. - Nie mamy możliwości wyciągać konsekwencji. Jeśli radny pod kodeksem się podpisze, będzie to już kwestia jego sumienia, czy będzie go przestrzegał - zaznacza Jan Bosak i dodaje: - Chciałbym, aby kodeks został zatwierdzony już na sierpniowej sesji Rady. Mam nadzieję, że bez żadnych przeszkód przyjmiemy jego zapisy na najbliższej komisji.

Czy tak będzie? Nie wiadomo. Część z radnych idzie bowiem dalej i proponuje zapis, który będzie zakazywał radnym zasiadać w zarządach stowarzyszeń, które ubiegają się o dotacje z budżetu miasta. - Nie jest to do końca etyczne - uważa radny „Niezależnych" Paweł Wojtusiak. - Radni kontrolują urzędników. Może zatem dochodzić do sytuacji, w których ci urzędnicy będą mieli dylematy typu: jak dam więcej pieniędzy na stowarzyszenie, to może będzie się patrzyło przychylniejszym okiem na to co robię - wyjaśnia. Paweł Wojtusiak nie ma nic przeciwko temu, aby radni tworzyli stowarzyszenia i aktywnie w nich działali. - Są jednak inne metody pozyskiwania środków na działalność. Chociażby szukanie ich na poziomie wojewódzkim - mówi.

Radny nie wziął jednak pod uwagę, że części z jego kolegów (w tym także tych klubowych) pomysł może się nie spodobać. W lipcu br. Wydział Kultury i Sztuki Urzędu Miejskiego w Sosnowcu ogłosił bowiem zestawienie projektów z zakresu sportu, turystyki i krajoznawstwa, które uzyskały dofinansowanie. Zgodnie z tymi danymi Stowarzyszenie Fala Inicjatyw, którego sekretarzem jest Zbigniew Dziewanowski z „Niezależnych", uzyskało 5 tys. złotych dofinansowania na organizację V edycji Festiwalu Muzyki Rege, ArtDziałań Różnych i Sportu Niecodziennego. W 2010 roku stowarzyszenie również otrzymało dofinansowanie na ten cel w wysokości 4 tys. złotych. W tym samym roku Urząd Miejski w Sosnowcu przekazał stowarzyszeniu wsparcie w kwocie 7 tys. złotych na nagranie i wydanie płyty grupy Natural Mystic pt. „Akustycznie".

Jak zatem podchodzi do pomysłu radnego Wojtusiaka jego klubowy kolega Zbigniew Dziewanowski? - Dla mnie pomysł jest chybiony. To kompletne niezrozumienie tematu. Pamiętajmy, że radni bardzo często wywodzą się ze stowarzyszeń, gdzie jeszcze zanim uzyskali mandat, działali dla dobra lokalnej społeczności. Czy mają z tego rezygnować i odcinać się od swoich korzeni tylko dlatego, że są radnymi? - pyta Zbigniew Dziewanowski.

Jego zdaniem nie ma nic budzącego wątpliwości w staraniu się o dofinansowania z Urzędu Miejskiego przez stowarzyszenia, w których działają radni. - Te środki bardzo nam pomagają. Zakładałem Falę Inicjatyw podczas swojej pierwszej kadencji w Radzie Miejskiej i od tego czasu wykonaliśmy wiele przedsięwzięć z myślą o lokalnej społeczności. Bywały takie projekty, których miasto w ogóle nam nie dofinansowało. Nie widzę powodów, aby teraz, z niezrozumiałych względów, podcinać nam skrzydła. Takie działanie prowadzi do paradoksu, że radny z Sosnowca może działać wszędzie wokół, tylko nie dla dobra mieszkańców własnej gminy - uważa radny Dziewanowski.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE